Kilka dni temu obie drużyny spotkały się w Olsztynie, a spotkanie zakończyło się pewną wygraną olsztynian 3:0. Dziś, w rewanżu Trefl Gdańk pokonał Indykpol AZS Olsztyn 3:1 w zaległym meczu 10. kolejki PlusLigi.

Dla gdańszczan ten czwartkowy mecz był przede wszystkim szansą na rewanż za spotkanie z minionej niedzieli, w którym olsztynianie wygrali w hali Urania bez straty seta.

Nastawiamy się na bardzo ciężkie spotkanie, ale przede wszystkim będziemy chcieli wrócić do naszej dobrej gry i pokazać swoje możliwości. W Olsztynie niestety tylko momentami graliśmy dobrze, a wiem, że stać nas na dużo lepszą siatkówkę – powiedział trener Michał Winiarski.

Pierwsza partia spotkania lepiej rozpoczęła się dla olsztynian. Na zagrywce ręki nie zwalniał Mateusz Poręba (5:2), a w kontrataku – Damian Schulz. Gdańszczanie nie składali broni. Cierpliwie odrabiali straty (9:11). Mobilizująco na gospodarzy działała postawa Mariusza Wlazłego. W dalszej części zespół gości utrzymywał dwu-trzypunktowe prowadzenie (14:17). Trefl walczył do końca, ale ostatnie słowo w tej premierowej odsłonie meczu należało do siatkarzy z Olsztyna. W ostatniej akcji Poręba zatrzymał szczelnym blokiem atak gospodarzy (21:25).

Indykpol AZS przy serwisie Rubena Schotta szybko objął prowadzenie 3:0. Podopieczni Michała Winiarskiego mieli problemy z przyjęciem i wyprowadzeniem skutecznej akcji. Dość szybko trener drużyny z Trójmiasta zdecydował się na zmianę rozgrywającego. Miejsce Marcina Janusza zajął Łukasz Kozub (1:4). Niestety w dalszej części gdańszczanie popełniali wiele prostych błędów (6:10). Za to olsztynianie pewnie punktowali niemal w każdym elemencie siatkarskiego rzemiosła. Trefl nie potrafił znaleźć żadnego sposobu, aby zatrzymać Schulza (7:13). Do tego na lewym skrzydle punktował Robbert Andringa (8:14). Wydawało się, że przyjezdni mają pod kontrolą tego seta. Gospodarze nie złożyli jednak broni. Dzięki serii zagrywek Wlazłego doprowadzili do remisu 18:18. Następnie zaczęli budować swoją przewagę. Zachowali chłodną głowę i zwyciężyli w końcówce 25:22.

Początek trzeciego seta lepiej zaczął się dla Trefla (7:3). Zespół utrzymywał dobrą skuteczność w ataku. Do tego dobrze bronił i wyprowadzał skuteczne kontrataki (14:11). Widać było, że zawodnicy z Gdańska złapali już swój rytm meczowy. Pewnie punktował Wlazły i Bartłomiej Lipiński (20:18). Ostatnie oczko na wagę prowadzenia, w tym czwartkowym meczu zdobył właśnie wspomniany Lipiński, który skutecznie obił ręce blokującej olsztyńskiej drużyny (25:22).

Czwarta część pojedynku rozpoczęła się od punktowego bloku gospodarzy, którzy zatrzymali atak z szóstej strefy Wojciecha Żalińskiego 1:0. Do stanu 5:5 drużyny grały równo. Następnie Trefl Gdańsk zdołał odskoczyć na trzy oczka (8:5), dzięki dobrej grze w bloku. Warto podkreślić dobrą grę w polu serwisowym Pablo Crera (10:5). W dalszej części drużyna z Pomorza w pełni kontrolowała sytuację na parkiecie (16:10 i 18:10). Na nic zdały się zmiany w szeregach Indykpolu AZS i przerwy na żądanie trenera Daniela Castellaniego . Co prawda, zawodnicy z Warmii i Mazur odrobili kilka oczek w końcówce (23:18), ale ostatnie słowo należało do Trefla Gdańsk. Wygraną pewnym atakiem po bloku przypieczętował Moritz Reichert.

MVP został wybrany Łukasz Kozub, który pojawił się na parkiecie na początku drugiego seta i odmienił grę gdańszczan.

Galeria zdjęć, Foto: 058sport

Statystyki

Trefl Gdańk – Indykpol AZS Olsztyn 3:1 (21:25, 25:22, 25:22, 25:21)


Źródło i foto: plusliga.pl

Tekst: Katarzyna Porębska

Foto: 058sport

6 thoughts on “W rewanżu lepsze Lwy!”

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *