Spotkanie 11. kolejki dobrze rozpoczęli goście. Za trzy trafili Cleveland Melvin i Michael Fakuade, a dodatkowo ten drugi wykończył jeszcze akcje spod kosza. Trefl potrafił odpowiedzieć tylko za sprawą TJ Hawsa i po trzech minutach gry szczecinianie prowadzili 8:2. Gracze ubrani w bordowo-czerwone koszulki skutecznie bronili, a główną postacią po raz kolejny był Fakuade, który po pięciu minutach gry miał już na swoim koncie dwa bloki. Za sprawą Michała Kolendy i Pawła Leończyka żółto-czarni zminimalizowali straty do czterech oczek (8:12), ale kolejne minuty należały do Kinga. Dwa trafienia z linii rzutów wolnych Thomasa Davisa, a później jego „trójka” dała przeciwnikom dziewięć punktów zapasu. Na nieco ponad minutę przed końcem pierwszej kwarty w ERGO Arenie „zastrajkowała” tablica wyników, ale przerwa na naprawienie usterki nie wybiła przyjezdnych z rytmu. Po 10 minutach King prowadził 22:8.

Początek drugiej kwarty nie był udany w wykonaniu obu drużyn, które w trakcie trzech minut zdobyły zaledwie po dwa punkty. Impuls do odrabiania strat dał żółto-czarnym Karol Gruszecki, który pierwszy raz w rywalizacji Trefla z Kingiem trafił za trzy. Po chwili piłkę w koszu umieścił Dominik Olejniczak i przewaga zmniejszyła się do dziewięciu oczek. (15:24) O czas poprosił trener Łukasz Biela. Po powrocie na parkiet dwie szanse z linii rzutów wolnych miał Melvin, ale dwukrotnie się pomylił. Inaczej było w przypadku M. Kolendy, który zapisał na swoim koncie pierwszą trójkę. Szczecinianie odpowiedzieli za sprawą wolnych Jakuba Schenka i Melvina, który tym razem był bezbłędny, lecz gracze Trefla grali coraz lepiej. Za trzy trafił Łukasz Kolenda, a kiedy dwie akcje po przechwytach wykończyli kolejno Martynas Paliukenas i Darious Moten, sopocianie mieli już tylko trzy oczka straty! (25:28) Wydawało się, że kwestią czasu jest całkowite odrobienie różnicy dzielącej oba zespoły, ale wtedy goście dość niespodziewanie trafili dwukrotnie zza linii 6.75 metra i ponownie King miał dziewięć punktów przewagi. Nie zdemotywowało to jednak żółto-czarnych. Dobre akcja TJ Hawsa oraz punkty po zbiórce w ataku Gruszeckiego były ostatnimi w pierwszej połowie. Na przerwę drużyny schodziły przy prowadzeniu Kinga, ale już tylko 34:29.

Start trzeciej kwarty był łudząco podobny do tego, co działo się w pierwszej kwarcie spotkania. King dobrze grał w obronie, a do tego dołożył świetną skuteczność w ataku. W ciągu pierwszych pięciu minut trzeciej kwarty szczecinianie nie spudłowali nawet jednego rzutu – goście czterokrotnie trafili za trzy, trzy razy z pomalowanego i dwa razy z linii rzutów wolnych. Dwadzieścia punktów zdobytych przez rywali przy dziewięciu gospodarzy dało Kingowi aż szesnaście oczek zapasu. (38:54) Żółto-czarni ponownie musieli walczyć o odrobienie strat. Udało im się to częściowo pod koniec trzeciej kwarty, lecz na dziesięć minut przed końcową syreną to King wciąż miał jedenaście punktów przewagi – 48:59.

Ostatnia kwarta rozpoczęła się od skutecznych akcji Olejniczaka i Thomasa Davisa. Żółto-czarni walczyli o odrobienie strat, ale King nie odpuszczał. Nawet kiedy za trzy trafił Leończyk, goście potrafili odpowiedzieć za sprawą Fakuade. O czas poprosił Marcin Stefański i przyniosło to oczekiwane rezultaty. Najpierw solową akcję przeprowadził TJ Haws, a następnie ten sam zawodnik przejął piłkę i popędził w kontrze umieszczając ją w koszu. Do odrobienia Treflowi zostało tylko sześć punktów! (64:70) Nie czekał długo trener Biela, który po chwili wykorzystał przerwę na żądanie. Po powrocie na parkiet ciężar gry w zespole szczecińskim wziął na siebie rozgrywający, Schenk. Zdobytych pięć punktów, przy dwupunktowej odpowiedzi Hawsa, dało Kingowi prowadzenie 75:66 na dwie i pół minuty przed końcem rywalizacji. Gospodarze wciąż się nie poddawali. Dwie udane akcje M. Kolendy i Trefl przegrywał tylko 71:75. Niestety, tak jak i w całym spotkaniu, tak i pod koniec meczu, różnicy nie udało się odrobić. Kolejne wykorzystane rzuty osobiste oraz skuteczne akcje w „pomalowanym” pozwoliły Kingowi na dość spokojne dowiezienie korzystnego rezultatu do ostatniej syreny meczu. Siedmiodniowy maraton spotkań domowych Trefl zakończył porażką z „Wilkami Morskimi” 77:82.

Najwięcej punktów dla sopockiego zespołu zdobył Karol Gruszecki, który notując 15 oczek i 10 zbiórek zapisał na swoim koncie pierwsze double-double w żółto-czarnych barwach. 20 punktów dla gości rzucił Jakub Schenk, a o jeden mniej – Thomas Davis.

Galeria zdjęć z meczu, Foto: FB Trefl Sopot, 058sport.pl

Energa Basket Liga, etap I, kolejka 11:

Trefl Sopot – King Szczecin 77:82 (8:22, 21:12, 19:25, 29:23)

Trefl Sopot: Karol Gruszecki 15 (10 zb.), TJ Haws 13, Michał Kolenda 12, Paweł Leończyk 11, Darious Moten 7 oraz Dominik Olejniczak 8, Martynas Paliukenas 6, Łukasz Kolenda 5, Witalij Kowalenko 0.

Trener: Marcin Stefański

King Szczecin: Jakub Schenk 22, Thomas Davis 21, Cleveland Melvin 17, Michael Fakuade 15, Adam Łapeta 2 oraz Mateusz Bartosz 3, Dominik Wilczek 2.

Trener: Łukasz Biela

Sędziowie: J. Zamojski, M. Proc, M. Krupiński 

———————————————

Źródło: materiał prasowy Trefl Sopot

Foto: FB Trefl Sopot, 058sport.pl

By kkorpas

24 thoughts on “Nieudana pogoń! Trefl przegrywa z Kingiem Szczecin”
  1. 🌌 Wow, this blog is like a fantastic adventure launching into the universe of excitement! 🌌 The mind-blowing content here is a rollercoaster ride for the imagination, sparking curiosity at every turn. 🎢 Whether it’s technology, this blog is a source of inspiring insights! #InfinitePossibilities 🚀 into this cosmic journey of knowledge and let your thoughts fly! 🚀 Don’t just enjoy, experience the excitement! #FuelForThought Your brain will be grateful for this exciting journey through the worlds of endless wonder! ✨

  2. Портал о здоровье https://rezus.ru и здоровом образе жизни, рекомендации врачей и полезные сервисы. Простые рекомендации для укрепления здоровья и повышения качества жизни.

  3. Neymar da Silva Santos Junior https://neymar.prostoprosport-ar.com is a Brazilian footballer who plays as a striker, winger and attacking midfielder for the Saudi Arabian club Al-Hilal and the Brazilian national team. Considered one of the best players in the world. The best scorer in the history of the Brazilian national team.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *