Radomianie w pierwszym meczu sezonu wygrali z Indykpolem AZS Olsztyn 3:2. Nie było to łatwe spotkanie, bowiem olsztynianie prowadzili już 2:1 i podopieczni Roberta Prygla musieli mocno się namęczyć, aby doprowadzić do zwycięskiego tie-breaka.

Zawodnicy Michała Winiarskiego z powodu koronawirusa i przerwy w przygotowaniach do sezonu, przełożyli mecz 1. kolejki na późniejszy termin.

– Sytuacja, w której się znaleźliśmy była bardzo ciężka. Po zaledwie trzech tygodniach treningów zespół jest zmuszony do zagrania meczu. To, że mieliśmy na te przygotowania tak mało czasu nie zależało tylko i wyłącznie od nas, także myślę, że po części jest w nas też duża złość sportowa i mimo tak krótkich przygotowań będziemy walczyć w każdym meczu o zwycięstwo i starali się dać z siebie wszystko. Czas będzie działać na naszą korzyść, im więcej będziemy razem trenować, im więcej tego czasu spędzimy razem w hali, tym nasza gra będzie szła zdecydowanie do góry – powiedział przed spotkaniem trener Winiarski.

Pierwszą partię spotkania od punktowego ataku rozpoczął Dawid Konarski, 1:0. W dalszej części oba zespoły grały punkt za punkt, 3:3. Z akcji na akcję coraz skuteczniejsi we własnej hali byli gospodarze, 7:4. Ręki w ataku nie zwalniali Wiktor Josifow oraz Dawid Dryja. Gdańszczanie ani myśleli jednak składać broni. Równie dobrą dyspozycją w ataku odpowiedział Mariusz Wlazły, 10:10. Od tego fragmentu Trefl zaczął spisywać się coraz lepiej. Kolejne cenne oczka dorzucił Bartłomiej Lipiński, zarówno atakiem, jak i zagrywką, 16:12. Z kolei gra Czarnych stanęła w miejscu. Nie potrafili znaleźć sposobu, aby zatrzymać rywali, 15:19. Pojedyncze udane zagrania Konarskiego nie wystarczyły, aby nawiązać walkę w tym secie, 16:21. W ostatniej akcji tej partii Artur Pasiński popełnił błąd w polu serwisowym, 19:25.  

Set drugi rozpoczął się od równej gry drużyn, 4:4. Ten równy poziom z małą ilością błędów własnych po obu stronach siatki utrzymywał się do stanu, 11:11. Następnie podopieczni Winiarskiego odskoczyli na dwa oczka, 12:14. Radomianie ponownie zaczęli mieć problem z przyjęciem serwisu Lipińskiego. Cerrad Eneę Czarnych do walki próbował poderwać Konarski, 15:15. Jednak w dalszej części to przyjezdni utrzymywali wypracowaną dwu-trzypunktową przewagę, 15:17 i 17:20. Wygraną pewnym atakiem przypieczętował przyjmujący gdańskich lwów, Moritz Reichert, 21:25.

Trefl Gdańsk podbudowany wygraniem dwóch pierwszych odsłon, w kolejnej poszedł za ciosem. Bardzo szybko siatkarze z Trójmiasta narzucili podopiecznym trenera Prygla swój rytm gry, 5:10. Goście dominowali na parkiecie w każdym elemencie siatkarskiego rzemiosła, 7:13. Na nic zdały się zmiany w szeregach Cerrad Enea Czarnych Radom, 9:19. Ostatni punkt na wagę pewnego zwycięstwa w tym secie zdobył Wlazły, pieczętując zwycięstwo swojego zespołu i tytuł MVP meczu, 11:25.

Gdańszczanie rozegrali świetny pojedynek. Nie dali przeciwnikom wielu szans na nawiązanie równorzędnej walki. Pokazali, że po koronawirusie pozostało w drużynie już tylko wspomnienie.

Galeria zdjęć z meczu, Foto: plusliga.pl, Adam Kuraciewicz

PLUS Liga, kolejka 2:

Cerrad Enea Czarni Radom – Trel Gdańsk 0:3 (19:25, 21:25, 11:25)

 

Cerrad Enea Czarni: Firszt 4, Josifow 6, Kędzierski, Sander 5, Dryja 8, Konarski 12, Masłowski (L), Pasiński 1.

Trener: Robert Prygiel.

Trefl: Reichert 10, Crer 11, Wlazły 16, B. Lipiński 11, Mordyl 3, Janusz 3, Olenderek (L), Kozub, Sasak.

Trener: Michał Winiarski

Sędziowie: P. Król, M. Weiner

MVP meczu: Mariusz Wlazły (Trefl)

Widzów: 700

———————————————–

Źródło i foto: plusliga.pl

Tekst: Katarzyna Porębska

Foto: Adam Kuraciewicz

By kkorpas

One thought on “Zapomnieli o koronawirusie! Trefl z pierwszym skalpem!”

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *