Jak się jednak okazało, w opinii wielu uczestników, zdecydowanie obniżył poziom organizacyjny. A w dodatku jeden z biegaczy zasłabł po minięciu mety. Pomoc lekarska, której udzielono natychmiast okazała się jednak daremna i zawodnik zmarł.

Zanim jednak doszło do tragedii rozstrzygnęły się losy biegu. Nową trasę w trudnych, wietrznych warunkach, jako pierwszy pokonał Arkadiusz Gardzielewski, któremu zmierzono czas poniżej 30 minut (29:52). Jako drugi linię mety minął Emil Dobrowolski (30:38), a na najniższym stopniu podium uplasował się Artur Kozłowski (30:51).

Dzisiaj warunki rozdawały karty. Były bardzo ciężkie. Pierwsze 5 km biegliśmy bardzo wolno, bo trasa wiodła pod górkę i pod bardzo silny wiatr. Co kilometr zmienialiśmy się z kolegami na prowadzeniu. Ja na trzecim kilometrze dość mocno szarpnąłem, zerwałem się. Wiedziałem, że powinienem to wygrać, dlatego skupiłem się na walce o dobry czas – oświadczył po przekroczeniu linii mety jego triumfator Arkadiusz Gardzielewski.

Pierwszą finiszującą w biegu kobietą była Aleksandra Brzezińska, gorsza od zwycięzcy zaledwie o 3,5 minuty (33:35). Cztery sekundy później linię mety minęła Aleksandra Lisowska (33:39). Trzecią w klasyfikacji pań okazała się Anna Gosk (34:06). 

– Gdynia przyciąga najlepszych zawodników. Ja zawsze powtarzałam, że uwielbiam tu biegać. Dzisiaj pogoda nie sprzyjała szybkiemu bieganiu, ale jestem prawie w 100 proc. pewna, że pobiłam swój rekord życiowy – powiedziała na mecie Aleksandra Brzezińska, najlepsza spośród kobiet.

Bieg na dystansie o połowę krótszym od głównego, 5 km zakończył się wygraną Wiktora Kujawy, który uzyskał czas 15.54, a rywalizację nordic walking wygrał reprezentant Rosji Dmitrij Jankowskij (28:38).a najlepszą kobietą okazała się Aleksandra Duda (33:09). 

Uczestnicy biegu urodzinowego rywalizowali na nowej trasie wytyczonej w samym centrum Gdyni ze startem i metą na Alei Jana Pawła II, na wysokości ORP Błyskawica. Oczywiście, obie trasy zarówno na 10, jak i na km są atestowane przez Polski Związek Lekkiej Atletyki. 

Zwycięzcy dzisiejszego biegu objęli naturalnie prowadzenie w klasyfikacji generalnej Grand Prix Gdyni, do której, co jest nowością liczy się suma czasów z trzech najlepszych biegów cyklu.

Po dekoracji zwycięzców biegu głównego, krótko po godzinie 12.00 organizator biegu przekazał smutną wiadomość.

„Informujemy, że podczas rozegranego w dniu 16 lutego 2020 roku Biegu Urodzinowego w Gdyni, zmarł uczestnik zawodów. Do zdarzenia doszło na mecie. Zawodnikowi została udzielona natychmiastowa pomoc przez służby ratownicze i medyczne. Niestety, nie udało się przywrócić funkcji życiowych. Niezwłocznie po otrzymaniu tej tragicznej informacji skontaktowaliśmy się z rodziną zmarłego, z którą łączymy się w tych trudnych chwilach.

Jako organizatorzy zawodów zobowiązujemy się również do pełnej współpracy z odpowiednimi służbami, w celu wyjaśnienia wszelkich okoliczności zdarzenia. W związku z zaistniałą sytuacją, biegi dziecięce zostały odwołane”.

 

Organizatorzy zrobili naprawdę bardzo wiele, by zapewnić wysoki poziom sportowy imprezy. Niestety, nie poradzili sobie z poziomem organizacyjnym. Zdaniem wielu uczestników w namiocie depozytowym i na starcie panował bałagan, na mecie dla wielu finiszerów zabrakło medali (organizator obiecał przesłać je pocztą), ale przede wszystkim na trasie brakowało biegaczom… wody, na co uskarżała się większość uczestników. 

 

 

Z trasy Biegu Urodzinowego:

Ziemowit BUJKO,

Foto: autor

 

By kkorpas

19 thoughts on “Falstart organizacyjny Grand Prix Gdyni. Tragedia na mecie”
  1. Hi, just required you to know I he added your site to my Google bookmarks due to your layout. But seriously, I believe your internet site has 1 in the freshest theme I??ve came across.儿童色情

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *