Los sprawił, że ubiegły rok gdańszczanie zamknęli meczem przeciwko jastrzębianom i ten sam rywal był pierwszym przeciwnikiem zespołu Michała Winiarskiego w nowym roku. Po dwóch setach wydawało się, że spotkanie szybko się zakończy, ale gdańskie lwy pokazały pazur w kolejnych dwóch odsłonach i doprowadziły do tie breaka. 

Trener Winiarski, podobnie jak w meczu z Jastrzębskim Węglem w grudniu w ERGO Arenie, nie mógł skorzystać z Łukasza Kozuba. Rozgrywający doznał bowiem cztery tygodnie temu kontuzji kostki i nie jest jeszcze gotowy do gry. – Kontuzja, której nabawił się Łukasz niestety wymaga czasu i rehabilitacji. Powoli dochodzi do siebie, ale w najbliższych spotkaniach zastąpi go jeszcze Dawid Pawlun, który od dłuższego czasu jest z nami na treningach i radzi się coraz lepiej – mówi trener Trefla.

Po wyrównanym początku przewagę uzyskali gospodarze. Byli oni wyraźnie lepsi w ataku. W innych elementach również przeważali. Goście popełniali błędy. Dawid Konarski na pięć prób zdobył pięć punktów.

Jastrzębianie utrzymywali długo 3-4-punktową przewagę i gdy prowadzili 19:15 wydawało się, że drugiego seta również pewnie wygrają. Jednak gdańszczanie zaczęli odrabiać straty. Przy stanie 18:20 trener gospodarzy poprosił o czas. Od stanu 19:22 miejscowi zdobyli trzy punkty z rzędu, ale po bloku na Konarskim goście mieli piłkę setową (23:24). Jednak kolejne akcje należały już do jastrzębian a seta zakończył efektowny blok. Oba zespoły popełniły sporo błędów. Gospodarze mieli ich 18, a goście o sześć mniej.
Po dwóch setach wydawało się, że trzeci jest już formalnością, ale siatkarze Trefla pokazali prawdziwie lwie serce! W połowie trzeciego seta uzyskali trzypunktową przewagę (11:14) m.in. za sprawą zagrywek Bartosza Filipiaka. Trefl prowadził już do końca. Po asie Filipiaka było 18:22. Zagrywka jastrzębianom nie wychodziła, popełniali błędy, a zawodnicy Winiarskiego zasłużenie wygrali tę partię.

Na początku czwartego seta zagrywał Ruben Schott i praktycznie na starcie znokautował rywala. Trefl prowadził 7:0. Potem przewaga tego zespołu wynosiła 17:8. Jastrzębski Węgiel zaczął grać lepiej, odrobił sporo strat, ale uratować się przed tie  breakiem nie był w stanie.

Po wyrównanym początku piątej partii Jastrzębski Węgiel zaczął uzyskiwać minimalną przewagę. Przy zmianie prowadził 8:6, a następnie powiększył prowadzenie do 12:8. Cztery punkty straty nie zdeprymowały gdańszczan, którzy walczyli do końca. Znowu zagrywką popisywał się Filipiak, jego koledzy dostroili się do niego. Gospodarze od tej chwili wygrali tylko jedną piłkę, Trefl – aż 7, a cały mecz 3:2, uzyskując promocję do Final Four Pucharu Polski. MVP tego spotkania został oczywiście Bartosz Filipiak.

W finałowym turnieju Pucharu Polski, który odbędzie w katowickim „Spodku” w marcu obok Trefla Gdańsk zagrają: VERVA Warszawa ORLEN Paliwa, PGE Skra Bełchatów oraz Grupa Azoty ZAKSA Kedzierzyn-Koźle, która będzie półfinałowym rywalem gdańskich lwów. 

Galeria zdjęć z meczu, Foto: plusliga.pl, Magdalena Kowalik, Arek Kogut.

 

Jastrzębski Węgiel Jastrzębie Zdrój – Trefl Gdańsk 2:3 (25:1, 26:24, 20:25, 20:25, 13:15)

 

Jastrzębski Węgiel: Kampa 2, Fornal 12, Szałacha 7, Konarski 25, Fromm 9, Gładyr 9, Popiwczak (L), Bucki, Lyneel 5, Vigrass 4, Depowski.

Trener: Slobodan Kovać

 

Trefl: Schott 1, Mordyl 8, Filipiak 23, Halaba 17, Grzyb 9, Janusz, Olenderek (L), Jakubiszak 1, Sasak 7, Janikowski, Urbanowicz.

Trener: Michał Winiarski.

 

Sędziowie: P. Ignatowicz, W. Kobienia

 

 

——————————————–

Źródło i foto: plusliga.pl

By kkorpas

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *