Początek spotkania był bardzo wyrównany – obie drużyny wychodziły na małe prowadzenie, ale nie potrafiły go dłużej utrzymać. Bardzo dobrze prezentował się Josh Bostic, ale Tony Wroten i Michał Sokołowski robili wszystko, aby Anwil był w grze. Trafienie Rolandsa Freimanisa sprawiło, że po 10 minutach był… remis – po 19!

W drugiej kwarcie Asseco Arka uciekła na siedem punktów po trójkach Bartłomieja Wołoszyna i Bostica. Włocławianie dość szybko odrabiali straty, ale kolejne rzuty z dystansu długo pozwalały gdynianom na kontrolę sytuacji. Później z tej samej broni skorzystał jednak Chase Simon i mieliśmy kolejny remis! Indywidualne akcje Wrotena również zmieniały sytuację. W samej końcówce kolejne trafienie Simona ustawiło wynik po pierwszej połowie na 46:41.

W trzeciej kwarcie zespół trenera Przemysława Frasunkiewicza zbliżył się nawet na dwa punkty dzięki rzutowi Bostica, ale gospodarze ponownie szybko uciekali – głównie po trafieniach Ricky’ego Ledo. Rzuty wolne Wrotena oznaczały, że mistrzowie mieli już nawet 10 punktów przewagi. Straty zmniejszał Ben Emelogu, ale miejscowi kontratakowali i po 30 minutach było 59:52.

W czwartą kwartę Anwil wszedł z nową energią, a po kolejnych akcjach Shawna Jonesa oraz Chrisa Dowe’a prowadził już nawet 15 punktami. To wystarczało do kontrolowania wydarzeń na parkiecie – gdynianie nie byli w stanie tego odrobić. Ekipa trenera Milicicia ciągle imponowała w ofensywie, a rywale nie zanotowali już żadnego zrywu. Ostatecznie włocławianie zwyciężyli 83:65.

Gdyńska ekipa zawiodła szczególnie w drugiej połowie. Zdobyła w niej zaledwie 24 punkty. W całym meczu gdynianie podjęli aż 41 prób rzutów zza łuku, z których trafili 12. Zawodnicy trenera Frasunkiewicza byli wyraźnie wolniejsi od rywali, często dawali się wyprzedzać, co skutkowało stratami. Włocławianie byli też skuteczniejsi z gry o 12 punktów procentowych (46% : 34%)

W Arce po długiej, przeszło półrocznej przerwie, spowodowanej kontuzją, wystąpił Phil Greene IV. Zagrał nieco ponad 16 minut, trafił jedną trójkę (na siedem prób), miał dwie asysty zbiórkę. Widać, że potrzebuje czasu, by dojść do pełni formy. Nie zobaczyliśmy natomiast w składzie gości i już nie zobaczymy Armani Moore’a. Zarząd klubu nie znalazł środków, by wykupić Amerykanina i po dwumiesięcznym kontrakcie zgłosił się po niego klub ligi niemieckiej. To pokłosie znakomitych występów Moore’a w meczach EuroCup.

Najlepszym graczem gospodarzy był Chase Simon z 24 punktami, 2 zbiórkami i 3 asystami. Tylko trzech asyst i jednej zbiórki zabrakło Ricky’emu Ledo do triple-double, double-double (10 punktów i 11 zbiórek) zanotował za to Shawn Jones. Oprócz nich dwucyfrową zdobycz punktową zaliczyło jeszcze dwóch koszykarzy Anwilu.W ekipie gości wyróżniał się Josh Bostic z 18 punktami, 6 zbiórkami i 6 asystami. Wtórowali mu ben Emelogu – 15 punktów i 8 zbiórek i Leyton Hammonds – 12 i 7.

 

Josh Bostic:Dziś nie udało się wygrać, tu we Włocławku jest to bardzo trudne. Nie trzymaliśmy się do końca swojego planu gry, który przez 20 minut się sprawdzał. Anwil kontrolował tempo gry i dlatego wygrał. Najważniejsza jest obrona, jeśli ona jest skuteczne to sam atak przyjdzie. Sezon jest długi i po odpowiedniej analizie będziemy w stanie zagrać jeszcze lepiej.

Galeria zdjęć z meczu, Foto: plk.pl, Andrzej Romański.

 

Anwil Włocławek – Asseco Arka Gdynia 83:65 (19:19, 27:22, 13:11, 24:13)

 

Anwil: Simon 24, Wroten 17, Ledo 11, Dowe 11, Jones 10 (11 zb.), Sokołowski 5, Freimanis 5, Karolak 0, Szewczyk 0, Wadowski 0.

Trener: Igor Milicić

 

Asseco Arka: Bostic 18, Emelogu 15, Hammonds 12, Szubarga 6, Upson 6, Greene IV 3, Wołoszyn 3, Hrycaniuk 2, Malczyk 0.

Trener: Przemysław Frasunkiewicz.

 

Sędziowie: M. Kowalski, M. Chrakowiecki, M. Adameczek.

 

 

———————————

Źródło i foto: plk.pl, Andrzej Romański

By kkorpas

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *