Po odpadnięciu Arki z Pucharu Polski oczekiwania wobec tego meczu ligowego były potwornie wysokie. W końcu trener Waldemar Fornalik wysłał do Skierniewic swoich kluczowych zawodników, a lwia część pierwszej jedenastki żółto-niebieskich została w Gdyni. Plan na mecz został jednak zrealizowany połowicznie – arkowcy zagrali z urzędującym mistrzem Polski nie tylko na zero z tyłu, ale i na zero z przodu. 

Mecz mimo wyniku 0:0 z pewnością nie był nudny. W 32. minucie połowie piłka wpadła po raz pierwszy i ostatni do siatki, ale gol nie został uznany. Przez chwilę z trafienia cieszył się Patryk Sokołowski po świetnym dośrodkowaniu od Gerarda Badii, lecz arbiter po konsultacji z sędziami VAR anulował bramkę. Powód? Badia znajdował się na pozycji spalonej w momencie strzału zawodnika Piasta. Piłka, zanim doszła do kapitana Piasta, odbiła się od Dawita Skhirtladze, a Tomasz Musiał uznał, że była to interwencja przy strzale rywala, stąd spalony. To nie jedyne wydarzenie podczas tego spotkania. Większość krótkich przyspieszeń tętna kibiców była spowodowana uderzeniami z dystansu. Spośród arkowców próbowali na przykład Michał Nalepa (dla którego był to 150 mecz w źółto-niebieskich barwach), Azer Busuladzić, Dawit Skhirtladze i Christian Maghoma. Najgroźniej było w 81 minucie, gdy Nalepa wrzucił piłkę na głowę Skhirtladze. Gruzin jednak nie zdołał pokonać dobrze dysponowanego Frantiska Placha. Bramkarzowi gości nie ustępował jednak Pavels Steinbors, który również utrzymał czyste konto i parę razy był zmuszony do obrony uderzeń rywali. 

Po takim meczu jak ten można mieć mieszane odczucia. Z jednej strony niedosyt po wielu niewykorzystanych okazjach i braku kompletu punktów mimo manewrów kadrowych w czwartkowym meczu pucharowym. Z drugiej strony to przecież punkt wywieziony z meczu z urzędującym mistrzem Polski. Cieszy też dobra postawa podopiecznych Jacka Zielińskiego – zagrali z Piastem jak równy z równym i pokazali, że wbrew słabym wcześniejszym rezultatom Arka nie będzie chłopcem do bicia. Piłkarsko wszystko zmierza w dobrym kierunku. Teraz pozostaje mieć nadzieję na to, że ten punkt okaże się niezwykle cenny w okolicach maja przyszłego roku i czekać na kolejną okazję do zdobycia trzech oczek. 

Następnym rywalem żółto-niebieskich i okazją ku temu będą już w najbliższy piątek płocczanie. Wisła Płock pod wodzą Radosława Sobolewskiego jest w świetnej formie – wygrała ostatnie 3 mecze, w tym derby Mazowsza z Legią Warszawa. A w powietrzu wiszą już inne derby. Derby Trójmiasta…

Galeria zdjęć z meczu, Foto: Andrzej Basista

{gallery}articles/2019/0929AB{/gallery}

 

PKO Bank Polski Ekstraklasa, 10. kolejka: 

Arka Gdynia – Piast Gliwice  0:0

 

Arka: Steinbors – Zbozień (84′ Danch), Maghoma, Marciniak, Wawszczyk, Budziński, Vejinović, Busuladzić (75′ Deja), Nalepa, Skhirtladze, Jankowski (86′ da Silva).

Trener: Jacek Zieliński 

 

Piast: Plach – Mokwa, Korun, Malarczyk, Kirkeskov, Sokołowski (71′ Jodłowiec), Milewski, Hateley, Badia (86′ Alves), Felix, Parzyszek (73′ Tuszyński).

Trener: Waldemar Fornalik

 

Żółta kartka: Wawszczyk (Arka) – Kirkeskov (Piast)

 

Sędzia: Tomasz Musiał (Kraków)

 

Widzów: 6039

 

 

Ze Stadionu Miejskiego: Radosław KARWACKI-BASISTA

Foto: Andrzej Basista

By kkorpas

7 thoughts on “Z mistrzem Polski bez bramek!”

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *