32-letni „Yogi” gra w Opolu od 2013 roku, kiedy po kilku sezonach wrócił z Zagłębia Lubin. Już jako gwardzista ponownie znalazł się w reprezentacji, co więcej został jej kapitanem, a w sezonie 2017/18 odebrał nagrodę dla najlepszego zawodnika PGNiG Superligi.

Wynik był raczej sprawą drugorzędną, bo przecież spotkanie z Arką miało być dla gospodarzy formalnością, która przypieczętuje 4 miejsce przed play offami, oznaczające rewanż z Azotami Puławy w ćwierćfinale na własnym parkiecie. Goście, choć w okrojonym składzie, nie zamierzali jednak ułatwiać zadania, a może bardziej utrudnili je sobie sami gwardziści. Marnowali dogodne sytuacje, tracili w łatwy sposób piłkę, a świetnie spisywał się Maciej Pieńczewski. W efekcie Rafał Jamioł doprowadził do remisu 3:3. a Rafał Rychlewski z karnego trafił na 4:4.

Potem spudłował Michał Milewski, a bramkarz Arki zatrzymał Przemysława Zadurę i Rafała Zarzyckiego. Wykorzystał to dwukrotnie Dawid Przysiek i po kontrze dał gościom w 13 minucie prowadzenie (4:7). Dystans nie stopniał, bo karnego zmarnował Patryk Mauer, ale trzy interwencje Malchera musiały dać efekt. Mauer po kontrze trafił na 6:7, ale dla gości podwyższył jeszcze Jakub Wolski.

Dwie efektowne akcje Jana Klimkowa i kontra Michała Lemaniaka odmieniły mecz. Opolanie wygrywali 9:8, a po obronach Zembrzyckiego, Milewski podwyższył na 13:10 (26 minuta). Kolejnego karnego zmarnował jednak Mauer, z siódmego metra Pieńczewskiego nie pokonał też Lemaniak. Po kończącej pierwszą połowę syrenie Rychlewski z karnego ustalił wynik na 13:12.

W drugiej połowie miejscowi wzmocnili defensywę, raz za razem bronił Zembrzycki, który w sumie zanotował 16 interwencji na 27 rzutów rywali (59% skuteczności). Przez 20 minut drugiej połowy skapitulował tylko trzy razy i to jego koledzy w pełni wykorzystali. Po rzucie ze skrzydła Lemaniaka było 16:12, Zadura podwyższył na 20:14, dwie kontry Milewskiego dały wynik 24:15, a szybka akcja Mauera spowodowała 10 bramek przewagi.

Większej przewadze gospodarzy zapobiegł Pieńczewski, który w tym czasie zanotował pięć interwencji (w sumie 19). Klimków podwyższył na 27:15 i w końcówce gwardziści zagrali już w rezerwowym składzie. Na zniwelowanie strat nie pozwolił jednak Zembrzycki, notując kolejne trzy obrony.

 

KPR Gwardia Opole – Arka Gdynia 30:19 (13:12)

 

Gwardia: Malcher (9/17 – 53 proc.), Zembrzycki (16/27 – 59 proc.) – Jankowski 1, Klimków 5, Łangowski 4, Lemaniak 4, Mauer 3, Milewski 3, Morawski, Tarcijonas, Zadura 3, Zarzycki 3, Zieniewicz 3
Karne: 3/0
Kary: 6 min.

Trener: Rafał Kuptel

 

Arka: Pieńczewski (16/49 – 39 proc.) – Rychlewski 5/4, Jamioł 3, Kamyszek 3, Jamioł 2, Przysiek 2, Skwierawski 2, Wolski 2, Całujek, Czaja, Ćwikliński
Karne: 5/4
Kary: 8 min.

Trener: Dawid Nilsson

 

Sędziowie: K. Habierski i G. Skrobak (Głogów). 

Widzów: 1000.

 

 

—————————————–

Źródło i foto: kprgwardiaopole.com

By kkorpas

6 thoughts on “Dobra jedna połowa, to za mało…”

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *