Obie drużyny zdawały sobie sprawę z ciężaru gatunkowego tego spotkania. Wygrany awansował dalej, przegrany kończył sezon. Było więc pewne, że oba zespoły skupią się przede wszystkim na uważnej grze w destrukcji. 

W takich chwilach niezwykle ważna jest umiejętność wykorzystywania gier w przewadze. Gdańszczanie jako pierwsi mieli swoją szansę, bo na ławkę kar powędrował Kamil Górny. Jednak sposobu na Johna Murraya nie znaleźli Konstantin Tieslukiewicz i Władisław Jełakow

Z kolei tyszanie wykorzystali pierwszą taką okazję. W 10. minucie Tomáš Sýkora zaskoczył Evana Cowleya uderzeniem między parkanami. Pięć minut później, także podczas gry w przewadze, fantastyczną wymianą krążka popisali się Michael Cichy i Filip Komorski. Ten drugi trafił pod poprzeczkę i ekipa z piwnego miasta po pierwszej odsłonie miała dwubramkową zaliczkę. 

Podopieczni Marka Ziętary w drugiej odsłonie byli stroną zdecydowanie aktywniejszą. Ładną kontrę wyprowadzili Jan Steber z Josefem Vitkiem, ale zabrakło im odrobiny precyzji. Z kolei uderzenie Mateusza Danieluka obronił Murray.  

W 34. minucie guma wpadła do siatki gospodarzy. Robin Malý uderzył krążek z linii niebieskiej, a czający się przed bramką Jan Steber przekierował go do bramki. Sędziowie od razu pokazali, że gol nie może zostać uznany, ponieważ kapitan MH Automatyki Gdańsk trafił w krążek zbyt wysoko uniesionym kijem.  

Goście wiedzieli, że nie mają nic do stracenia, dlatego odważnie rozpoczęli też trzecią odsłonę, ale za każdym razem na przeszkodzie stanęły im dobre interwencje Murraya. Ze świetnej strony pokazał się w 48. minucie w sobie tylko znany sposób zatrzymał strzał Oskara Lehmanna i dobitkę Szymona Marca.  

W całym spotkaniu „Jasiek Murarz” udanie interweniował przy 34 uderzeniach gdańszczan i zachował już trzecie czyste konto w fazie play-off, a szóste w całym sezonie. 

W półfinale GKS Tychy zmierzy się z TatrySki Podhalem Nowy Targ. 

 

Powiedzieli po meczu: 

Marek Ziętara, trener MH Automatyki Gdańsk: – W pierwszej tercji złapaliśmy zbyt dużo kar, a przeciwnik zdobył dwa gole, gdy mieliśmy na lodzie o jednego zawodnika mniej. Cóż, ten mecz ułożył się dla nas trochę niefortunnie. W drugiej tercji dominowaliśmy, mieliśmy więcej sytuacji niż przeciwnik, ale nie udało nam się strzelić kontaktowego gola, który na nowo wprowadziłby nas w ten mecz. Jeśli nie strzelisz gola, to nie możesz wygrać meczu. 

Andrej Husau, trener GKS-u Tychy: – Chcę podziękować trenerowi rywali za niesamowitą serię. Drużyna z Gdańska zagrała przeciwko nam niezwykle agresywny i kontaktowy hokej. Wielu moich podopiecznych nie było przygotowanych na tak zaciekłą walkę. 

Galeria zdjęć z meczu, Foto: hokej.net, Tomasz Gonsior

 

GKS Tychy – MH Automatyka Gdańsk 2:0 (2:0, 0:0, 0:0)

 

Stan rywalizacji (do czterech wygranych): 4:3

Awans do półfinału play-off – GKS Tychy

 

1:0 – Tomáš Sýkora –  Bartłomiej Pociecha, Michael Cichy (09:06 5/4),

2:0 – Filip Komorski – Michael Cichy, Alexander Szczechura (14:17, 5/4).

 

GKS Tychy: Murray – Kotlorz (2), Ciura (2); Sykora, Komorski, Michnow – Górny (2), Bryk (2); Jefimienko, Rzeszutko, Bagiński – Jeronau, Pociecha; Klimienko, Cichy, Szczechura – Kolarz (2); Jeziorski, Galant, Witecki oraz Gościński

Trener: Andrej Husau

 

MH Automatyka Gdańsk: Cowley – Dolny, Malý (2) Steber (2), Polodna, Vitek – Tieslukiewicz (4), Krasowskij, Jełakow, Rożkow (2), Gołowin (2) – Pastryk, Lehmann; Danieluk, Rompkowski (2), Marzec – Leśniak, Cunik; Stasiewicz, Pesta, Smal.

Trener Marek Ziętara

 

Sędziowie: M. Baca, Z. Wolas – P. Matlakiewicz, M. Młynarski

 

Strzały: 42-34.

 

Kary: 10 min. – 14 min.

 

Widzów: ok. 2300.

 

 

———————————-

Źródło i foto: hokej.net

 

By kkorpas

141 thoughts on “Koniec pięknego snu… MH Automatyki”

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *