Gdyby Dariusz Wyka spudłował choćby jeden z rzutów osobistych, które wykonywał w ostatnich sekundach meczu mogłoby być różnie. Na szczęście po jego trafieniach gdynianie uzyskali bezpieczne cztery punkty przewagi, których nie był w stanie zniwelować nawet fantastyczny rzut z połowy boiska Roda Camphora.

Przed meczem oba zespoły i publiczność w Gdynia Arena uczciły minutą ciszy pamięć zamordowanego Prezydenta Gdańska Pawła Adamowicza.

Od początku spotkania obie drużyny miały spore problemy ze skutecznością na początku spotkania. Po trafieniach Anthony’ego Hickeya oraz Piotra Pamuły to Spójnia prowadziła 10:6. Gospodarze odpowiedzieli na to serią 7:0 i wydawało się, że zaczynają kontrolować sytuację. Później jednak ważne rzuty trafiali Hubert Pabian i Hickey – po 10 minutach było 21:17 dla gości.

W drugiej kwarcie przewaga stargardzian wzrastała do nawet ośmiu punktów dzięki Marcelowi Wilczkowi i Dawidowi Brękowi. Gospodarze wzięli się za odrabianie strat – swoje akcje kończyli James Florence oraz Josh Bostic. Po rzucie wolnym tego ostatniego (trafionego jednego z trzech) pierwsza połowa zakończyła się remisem – 44:44. Gospodarze fatalnie pudłowali szczególnie z linii rzutów wolnych. Po 20 minutach zaliczyli cztery punkty na 13 prób.

Trójka Jakuba Garbacza zaraz na początku trzeciej kwarty dała przewagę zespołowi trenera Przemysława Frasunkiewicza. W ekipie beniaminka EBL nieźle radził sobie jednak Norbertas Giga, przez co goście ciągle byli bardzo blisko. Dopiero późniejsze trzy akcje z rzędu Dariusza Wyki oznaczały ośmiopunktowe prowadzenie Arki. Po 30 minutach było 71:62 dzięki trafieniom Marcela Ponitki.

W czwartej kwarcie nie poddawał się przede wszystkim Anthony Hickey. W pewnym momencie sam zanotował serię 8:0 i zbliżył swój zespół na zaledwie cztery punkty. Półtorej minuty przed końcem gdynianie wygrywali tylko 87:85, bo Hickey ciągle trafiał! Faulowany Wyka trafił dwa rzuty wolne, trafieniem z połowy odpowiedział na to Rod Camphor, ale to oznaczało… że gościom do remisu zabraknie punktu i w konsekwencji zwycięstwo gospodarzy 89:88!

Dariusz Wyka zdobył w tym meczu 20 punktów i 5 zbiórek dla gospodarzy. Anthony Hickey rzucił aż 33 punkty dla gości. Przyjezdni ponad połowę punktów uzyskali po trójkach, trafili 15 na 30 prób (Arka 9 na 31).

Galeria zdjęć z meczu, Foto Piotr Sukiennicki

{gallery}articles/2019/0114{/gallery}

 

Arka Asseco Gdynia – Spójnia Stargard Szczeciński 89:88 (17:21, 27:23, 27:18, 18:26)

Arka: Wyka 20, Bostic 14, Florence 13, Łapeta 11, Szubarga 10, Dulkys 7, Dylewicz 7, Ponitka 5, Garbacz 3, Kamiński 0.

Trener: Przemysław Frasunkiewicz

 

Spójnia: Hickey 33, Pabian 11, Wilczek 10, Camphor 9, Giga 9, Richards 6, Pamuła 5, Bręk 3, Fraś 2, Dymała 0.

Trener: Krzysztof Koziorowicz

 

Sędziowie: M. Maliszewski, M. Chrakowiecki, K. Tuński

 

 

Z hali Gdynia Arena: Ziemowit BUJKO,

Foto: Piotr Sukiennicki

By kkorpas

10 thoughts on “Nieoczekiwane emocje do samego końca w Gdynia Arena!”
  1. I have recommended your blog to all of my friends and family Your words have the power to change lives and I want others to experience that as well

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *