Rozpoczęło się od ataków przyjezdnych z Torunia. Świetnie jednak w bramce spisywał się Evan Cowley. Amerykanin nie dał się zaskoczyć Artiomowi Mianciukowi i Michałowi Kalinowskiemu. Najdogodniejszą okazję w gdańskich szeregach na otwarcie wyniku miał Petr Polodna, ale mając odkrytą bramkę nie opanował krążka na łopatce kija. Bramki w tej tercji nie padły, a było to zasługą świetnej dyspozycji obu bramkarzy.  

Rosyjskie trio z Torunia na początku drugiej odsłony trzykrotnie poważnie zagroziło bramce strzeżonej przez Cowleya, ale ten ani razu nie dał się zaskoczyć. Patrik Spěšný również miał szansę się wykazać po strzałach Mateusza Danieluka i Jakuba Stasiewicza. Toruński golkiper zachowywał czyste konto, aż do 38. minuty, kiedy to wynik meczu otworzył Szymon Marzec. Napastnik MH Automatyki przejął krążek na niebieskiej i strzałem od słupka do siatki zwieńczył akcję sam na sam. 

„Stalowe Pierniki” podrażnione takim obrotem spraw, w trzeciej tercji rzuciły się do ataku, jednak wyśmienite okazje zmarnowali Robert Karczocha i Siemion Garszyn. Gospodarze natomiast w 46. minucie wykorzystali liczebną przewagę i lukę pod parkanem Spěšnego znalazł Jan Steber. Torunianie odpowiedzieli w 49. minucie za sprawą Dienisa Trachanowa. Druga formacja gości rozmontowała defensywę gdańszczan i rosyjskiemu obrońcy pozostało tylko ściągnąć pajęczynę z siatki. Była to również bramka w liczebnej przewadze. Kiedy wydawało się, że mecz rozpocznie się na nowo, a przyjezdni pójdą za ciosem, zaledwie 16 sekund później bramkę zdobył Stasiewicz. Krążek po jego strzale odbił się od poprzeczki i zatrzepotał w siatce. Kolejne chaotyczne i nieporadne ataki gości nie przyniosły już efektu, a gospodarze spokojnie utrzymali wynik do końca. 

Po raz drugi, w tym sezonie, w derbach Pomorza lepsi okazali się zawodnicy znad morza. Teraz ligę czeka przerwa reprezentacyjna. Kolejne mecze już 18 grudnia. MH Automatyka podejmie GKS Tychy, a KH Energa zmierzy się z Zagłębiem Sosnowiec. 

  

Powiedzieli po meczu: 

Juryj Czuch (trener KH Energa Toruń): – Bardzo trudno gra się w Gdańsku, wiedzieliśmy, że rywale są bojowo nastawieni do tego meczu. Były to derby, a to zawsze inna atmosfera. Przeciwnik był bardziej skoncentrowany i skupiony na zwycięstwie. Wyłączyli z gry naszą drugą formację i nie mogliśmy nic zrobić. Grali blisko nas w obronie, co bardzo utrudniało strzelenie bramki. Nam przydarzyło się kilka błędów i dlatego przegrywamy. Gratulacje dla Gdańska. 

Marek Ziętara (trener MH Automatyka Gdańsk): – Byliśmy dzisiaj bardzo dobrze przygotowani taktycznie. Po analizie wideo uczuliłem swoich zawodników na grę najgroźniejszego ataku Torunia i to dało efekt. Tak jak powiedział trener gości, graliśmy blisko w obronie, agresywnie, a do tego świetnie bronił nam bramkarz Cowley. Cieszymy się ze zwycięstwa i przygotowujemy się do kolejnej części sezonu. Po tej przerwie czeka nas bowiem arcytrudny „trójmecz” z Tychami, Katowicami i Podhalem.  

 

MH Automatyka Gdańsk – KH Energa Toruń 3:1 (0:0, 1:0, 2:1)

1:0 Szymon Marzec (Jegor Rożkow) 37:08
2:0 Jan Steber (Robin Malý) 45:11, 5/4
2:1 Dienis Trachanow (Robert Karczocha – Tomáš Pařízek 48:40, 5/4
3:1 Jakub Stasiewicz (Oskar Lehmann) 48:56

MH Automatyka: Cowley – Cunik, Malý; Steber, Polodna, Danieluk – Lehmann, Tieslukiewicz; Vitek, Rożkow, Stasiewicz – Pastryk, Ałeksiuk; Strużyk, Pesta, Marzec – Leśniak, Dolny; Rompkowski, Szczerbakow, Samusienka.

Trener: Marek Ziętara

KH Energa: Spěšný – Kamienkow, Walter; Kalinowski, Mianciuk, Dołęga – Pařízek, Trachanow; Garszyn, Karczocha, Oriechin – Lidtke, A. Jaworski; J. Jaworski, Demjaniuk, Wiśniewski oraz Zieliński, Husak, Naparło.

Trener: Juryj Czuch 

 

Sędziowie: M. Smura – A. Hyliński, S. Urbańczyk

 

Strzały: 39 – 27 

Kary: 8 min. – 6 min. 

Widzów: 1300 (w tym ok. 50 z Torunia)

By kkorpas

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *