W pierwszym secie drużyny grały praktycznie punkt za punkt. Maksymalna przewaga, jaka udawało się uzyskiwać, to jednym, to drugim wynosiła 2 oczka. Powoli jednak rozkręcał się Damian Schulz, który chciał pokazać się gdańskiej publiczności z jak najlepszej strony. Trefl prowadził 14:13 i nagle goście zdobyli siedem punktów z rzędu. Nie pomógł czas wzięty przez Andreę Anastasiego, nie pomogły tez zmiany. Nikt nie był w stanie zatrzymać rozpędzającego się Schulza, którego wspierał Thibault Rossard i przyjezdni zamknęli pierwszą partię na 25:16.

W drugiej – początkowo goście poszli za ciosem i od początku prowadzili. Gdańszczanie jednak nie odpuszczali. Wystrzelał się nieco Schulz, a po drugiej stronie siatki rozgrywał się Maciej Muzaj. Miejscowi prowadzili 9:5, a potem 12:7. Tymczasem rzeszowianie powoli zażegnywali kryzys i poczynali sobie coraz lepiej. Znów zaczął trafiać Schulz. Dzięki jego punktom Resovia zmniejszyła dystans do zaledwie punktu (21:20). Końcówka jednak należał do Muzaja i gdańszczanom udało się doprowadzić do wygranej, czyli mecz jakby zaczynał się od nowa.

Początek trzeciej odsłony należał zdecydowanie do miejscowych. Szybko wyszli na 7:2 Trzecią partię gospodarze rozpoczęli od prowadzenie 7:2 i wydawało się, że ta partia padnie ich łupem. Zawodnicy z Podkarpacia metodycznie, punkt po punkcie odrabiali jednak straty. Ich cierpliwość została nagrodzona, gdy od stanu 14:11 zdobyli sześć punktów z rzędu i odwrócili wynik. Teraz to gdańszczanie musieli gonić, ale skutecznie powstrzymywał ich niedawny „Gdański lew” – Schulz. Goście odjechali na 17:22 i do końca skutecznie kontrolowali wynik.

Chcąc pozostać w grze gdańszczanie dążyli do wygrania czwartego seta. Początkowo im się t udawało, jednak biało-czerwoni zwietrzyli swoja szansę i nie zamierzali odpuszczać. Walka toczyła punkt za punkt, aż nadeszła trzecia zabójcza seria w tym meczu. Przy stanie 17:16 dla żółto-czarnych przybysze z Rzeszowa wygrali cztery kolejne piłki. To wystarczyło, by zdobyć 20 punkt i otworzyć sobie drogę do zamknięcia partii, a co za tym idzie, całego spotkania. W końcówce nastąpił jeszcze krótki zryw miejscowych, którzy obronili trzy piłki meczowe. Gdyby udało się wygrać kolejną, od rywali dzieliłby ich już tylko punkt. Niestety, to się nie udało i rzeszowianie, którzy fatalnie rozpoczęli ten sezon mogli się cieszyć z pierwszego (!) zwycięstwa. MVP oczywiście został Damian Schulz, który sam zdobył więcej niż seta (26 punktów) i atakował ze skutecznością 59%.

 

Trefl Gdańsk – Asseco Resovia Rzeszów 1:3 (16:25, 25:22, 20:25, 22:25)

 

Trefl: Mijailović 7, Nowakowski 9, Muzaj 17, Schott 10, Grzyb 9, Kozłowski 3, Olenderek (L), Janusz, Jakubiszak 1, Sasak.

Trener: Andrea Anastasi

 

Asseco Resovia: Smith 6, Schulz 26, Rossard 23, Możdżonek 7, Redwitz 2, Mika 6, Masłowski (L), Lemański, Perry, Buszek 5.

Trener: Gheorghe Cretu

 

Sędziowie: J. Broński – S. Pindral

 

MVP meczu: Damian Schulz (Asseco Resovia)

 

Widzów: 4918

 

 

Z hali ERGO Arena: Ziemowit BUJKO,

Foto: autor

By kkorpas

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *