Michael Cichy zakończył spotkanie z hat trickiem. Po podziale punktów w meczu w Gdańsku (w 9. kolejce PHL tyszanie wygrali dopiero po dogrywce) podopieczni trenera Andreja Husaua chcieli udowodnić, że był to jedynie wypadek przy pracy. Pierwsze minuty niedzielnego spotkania były dość wyrównane, ale na lodzie panowało sporo chaosu. Gdańszczanie dobrze spisywali się w obronie, co znacznie utrudniało życie gospodarzom. Na niespełna dwie minuty przed końcem pierwszej tercji Mistrzowie Polski objęli prowadzenie za sprawą Michaela Cichego, który wykorzystał podbramkowe zamieszanie i posłał krążek do bramki nad leżącym Tomaszem Witkowskim.

Drugą odsłonę tyszanie rozpoczęli znakomicie, bowiem szybko zwiększyli przewagę. Mateusz Bryk zupełnie zaskoczył swoim strzałem bramkarza gości, krążek odbił się od jego łapaczki i wpadł do siatki. Radość nie trwała zbyt długo, bo parę minut później Szymon Marzec zdobył kontaktową bramkę. Kolejne minuty to festiwal nieskuteczności po stronie tyszan. Po strzale Patryka Koguta wszyscy śledzili lot krążka, który w ostatniej chwili odbił się jedynie od słupka. Swoje szanse zmarnowali również Radosław Galant,Adam Bagiński oraz Bryk.

Kiedy w trzeciej tercji gdańszczanie wyrównali na 2:2 wszystko zaczęło przypominać scenariusz z poprzedniego pojedynku tych zespołów. Wyrównujące trafienie Lukasa Chalupy okazało się jednak znakomitym bodźcem dla tyszan. Od tego momentu gospodarze mocno ruszyli do ataku. Kluczowe okazało się osiem minut, w czasie których GKS skutecznie pozbawił swoich rywali marzeń o zwycięstwie. Sygnał do strzelania dał Jarosław Rzeszutko i potem tyszanie włączyli turbodoładowanie. Chwilę później Tomas Sykora strzałem z ostrego kąta pokonał golkipera z Gdańska. Gdyby tego było mało dwa kolejne trafienia dołożył Cichy, który dał pokaz swojej siły w tym meczu. Witkowski, który przez większość spotkania dobrze spisywał się w bramce w kilka minut przeżył prawdziwe oblężenie. Na koniec Filip Komorski z najbliższej odległości posłał gumę do siatki, a goście odpowiedzieli trafieniem Petra Polodny.

Galeria zdjęć z meczu, Foto: hokej.net, Tomasz Gonsior

 

GKS Tychy – MH Automatyka Gdańsk 7:3 (1:0, 1:1, 5:2)

 

1:0 Michael Cichy – Bartłomiej Jeziorski – Peter Novajovsky (18:06)

2:0 Mateusz Bryk – Mateusz Gościński – Jarosław Rzeszutko (21:12)

2:1 Szymon Marzec – Filip Pesta – Konstantin Tesliukevich (25:39)

2:2 Lukas Chalupa – Petr Polodna – Mateusz Danieluk (43:27)

3:2 Jarosław Rzeszutko – Mateusz Gościński (47:23)

4:2 Tomas Sykora – Andrei Mikhnov – Peter Novajovsky (48:37)

5:2 Michael Cichy – Mateusz Bryk – Alex Szczechura (51:35)

6:2 Michael Cichy – Alex Szczechura (53:10)

7:2 Filip Komorski – Andrei Mikhnov – Tomas Sykora (55:38)

7:3 Petr Polodna – Jan Steber – Lukas Chalupa (57:32)

 

GKS Tychy: Murray (Lewartowski) – Pociecha, Ciura; Sykora, Komorski, Mikhnov – Bryk, Górny; Gośniński, Rzeszutko, Bagiński – Kotlorz, Novajovsky; Jeziorski, Cichy, Szczechura – Kolarz, Bizacki; Kogut, Galant, Witecki.

Trener: Andrej Husau

 

MH Automatyka: Witkowski – Chalupa, Malý, Steber, Polodna, Danieluk – Tieslukiewicz, Dolny, Vitek, Wróbel, Rompkowski – Kantor, Pastryk, Strużyk, Pesta, Marzec – Lehmann, Ałeksiuk, Smal, Szczerbakow.

Trener: Marek Ziętara

 

Sędziowie: Z. Wolas, M. Bucki, A. Hyliński

 

Strzały: 41 -27

Kary: 10 min. – 10 min.

Widzów: 800

 

 

 

 Z hali GKS Tychy: http://gkstychy.info/hokej/

 

By kkorpas

3 thoughts on “Automatyka rozstrzelana w III tercji!”

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *