Zaczęło się zgodnie z oczekiwaniami miejscowych i wydawało się, że tym razem bilans wzajemnych potyczek zostanie poprawiony. Tymczasem o wszystkim rozstrzygnąć musiał tie break, który wygrali podopieczni Andrei Anastasiego 16:14.

Gdańszczanie na dobrą sprawę meczem z GKS Katowice inaugurowali sezon. Mecz pierwszej kolejki, który rozpoczęli w Szczecinie z przyczyn technicznych zakończył się przy stanie 5:5. Został przełożony na 29 listopada.

Katowiczanie w pierwszej kolejce odprawili 3:1 olsztyński Indykpol, o formie Trefla trudno było przed meczem cokolwiek powiedzieć. Gdańszczanie jednak weszli w mecz dobrze. Goście jednak trzymali wynik do stanu 10:10. Trefl jednak zdobył 3 punkty z rzędu i do końca tej partii starał się utrzymywać minimum 2 oczka przewagi. Seta zamknął atakiem Nikola Mijailović.

Druga odsłona od początku była wyrównana. Tym razem jednak to przyjezdni obejmowali prowadzenie, a gdańszczanie gonili wynik. Ten stan trwał do wyniku 18:19, gdy katowiczanie zagrali piorunującą końcówkę, zdobywając 6 punktów i tracąc zaledwie jeden.

W trzeciej części meczu sytuacja wyglądała podobnie. Znów grę kontrolowali podopieczni Piotra Gruszki, a miejscowi starali się utrzymywać się w grze. Od stanu 9:8 GKS wygrał jednak trzy kolejne piłki i jego przewaga zaczynała rosnąć. Anastasi próbował rotować składem, ale niewiele to zmieniło. Katowiczanie pewnie zmierzali do końca, wygrywając wysoko 25:15.

Katowiczanie stanęli przed szansą wygrania za trzy punkty, ale miejscowi nie zamierzali do tego dopuścić W rezultacie czwarty set był bardzo zacięty. Początkowo inicjatywę mieli żółto-czarni, prowadząc 3-4 punktami. Przyjezdni jednak nie chcieli odpuszczać szansy zdobycia pełnej puli i na wysokości 20 punktów doszli Trefla na jedno oczko. W zespole z Wybrzeża grał jednak fenomenalny tego dnia Maciej Muzaj który w końcówce zdobył 6 z 7 ostatnich punktów dla swojej drużyny.

Tie break zaczął się lepiej dla gości, ale Trefl nie pozwolił im odjechać i już przed zmianą stron wyszedł na prowadzenie. Gdańszczanom udało uzyskać dwa punkty przewagi i brakowało im do szczęścia dwóch wygranych piłek (13:11). GKS jednak doprowadził do remisu, a gdy pomylił się Muzaj zdobyli piłkę meczową. Karol Butryn nie wytrzyma l jednak ciśnienia i posłał piłkę z zagrywki w taśmę. Tym razem Muzaj błędu nie popełnił, atakując po bloku, a w następnej akcji po sprawdzeniu wideo na wniosek trenera gdańszczan, Anastasiego okazało się, że goście dotknęli siatki, co zakończyło mecz.

Kibicom i zawodnikom Trefla spadł kamień z serca. Jednocześnie zdobyli dwa punkty i poprawili wzajemny bilans spotkań z GKS Katowice. Fantastyczny mecz rozegrał Maciej Muzaj, który zdobył 38 punktów (cała drużyna zdobyła punktów 74). Wykonał 61 ataków, z których aż 35 dało punkty. Nie mogło być inaczej, atakujący Trefla został MV tego meczu.

Galeria zdjęć z meczu, Foto: 058sport

 

Trefl Gdańsk – GKS Katowice 3:2 (25:21, 19:25, 15:25, 25:22, 16:14)

 

Trefl: Schott 9, Grzyb 6, Janusz 1, Mijailović 11, Nowakowski 7, Muzaj 38, Olenderek (L), Majcherski (L), Kozłowski, Jakubiszak 2, Hebda.

Trener: Andrea Anastasi

 

GKS: Fijałek, Rosseaux 14, Krulicki 6, Butryn 27, Depowski 12, Kohut 7, Mariański (L), Ogórek (L), Woch 3, Krzysiek 3, Komenda 3, Quiroga.

Trener: Piotr Gruszka

 

Sędziowie: Z. Wolski, J. Makowski

 

Widzów: 3700.

 

 

—————————————-

Źródło i foto: plusliga.pl

By kkorpas

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *