Zaczęło się bardzo dobrze, bo gdynianki prowadziły już 2:0. Niestety, po 8 minutach gry już przegrywały z bardziej doświadczonymi rywalkami. Jak już pisaliśmy przy okazji poprzedniego domowego spotkania z KPR Gminy Kobierzyce, żółto-niebieskie dosięgła bardzo głęboka rewolucja kadrowa. Dziewczyny, które obecnie stanowią trzon kadry jeszcze niedawno biegały po parkietach w lidze juniorów. Na szczęście w drużynie pozostała Kinga Gutkowska. Chwaliliśmy już ją po ostatnim spotkaniu, na pochwałę zasłużyła i teraz. Kinga pokazuje, że nie ma ludzi niezastąpionych. Po odejściu starszych zawodniczek została pierwszą rozgrywającą i radzi sobie nadspodziewanie dobrze. Znakomicie kieruje grą zespołu, a dodatkowo jest skuteczną egzekutorką. Próbkę swoich możliwości pokazała już pod koniec I połowy tego meczu, wyprowadzając drużynę Arki na dwupunktowe prowadzenie.

Druga odsłona zaczęła się ponownie od dominacji gospodyń. Po trafieniu Martyny Borysławskiej było już 13:9, ale przyjezdne się położyły. W dziesięć minut odrobiły straty z nawiązką i zaczęły się znów emocje. Kiedy szala zaczynała przechylać się na stronę gościń Arka się odrodziła i zdobyła pięć kolejnych bramek. Tego już Jelonka nie była w stanie odrobić i Marcin Markuszewski po raz pierwszy w tym sezonie mógł się cieszyć ze zwycięstwa swojej drużyny.

Ta wygrana powinna podbudować młodą ekipę i zmobilizować do dalszej, wytężonej pracy.

Galeria zdjęć z meczu, Foto: Piotr Sukiennicki
{gallery}articles/2018/0919{/gallery}

Arka Gdynia – KPR Jelenia Góra 24:21 (10:8)

Arka: Kowalczyk, Chodakowska – Gutkowska 10, Wtulich 5, Borysławska 4, Wąsik 2, Małecka 2, Bieńkowska 1 oraz Śliwińska, Dorsz, Czarnik.
Karne: 9/8
Kary: 12 min.

Trener: Marcin Markuszewski

 

KPR: Wierzbicka, Szczurek, Filończuk – Tomczyk 6, Jasińska 3, Oreszczuk 3, Bielecka 2, Kobzar 2, Załoga 2, Najdek 1, Jurczyk 1, Świerżewska 1 oraz Kanicka, Żukowska.
Karne: 1/1.
Kary: 10 min.

Trener: Michał Pastuszka

 

Sędziowie: Bijak, Ryczek (Bydgoszcz).

 

Widzów: 200.

 

 

Z hali GCS: Piotr Sukiennicki,

Foto: autor

By kkorpas

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *