Arka sezon rozpoczęła od zdobycia Superpucharu Polski, ale w lidze kompletnie dołuje. Po dwóch kolejkach po stronie zysków zanotowała zaledwie jeden punkt. W dodatku nie zdobyła jeszcze ani jednej bramki, a liczbę strzałów oddanych w tych meczach można policzyć na palcach jednej ręki. Cracovia co prawda strzeliła gola, ale jej bilans punktowy wygląda jeszcze gorzej, niż gdynian.

Piłkarze mieli polecieć do Krakowa samolotem, w przeddzień meczu, ale okazało się, że bilety na samolot zarezerwowano na… wtorek. Z konieczności więc zorganizowano w trybie awaryjnym transport autokarowy, co z pewnością nie pozostało bez odzewu na formie zawodników.

Mecz trudno nazwać widowiskiem, Arka próbowała akcji w ataku pozycyjnym, a gospodarze szukali okazji na wyprowadzanie kontr, które seryjnie marnowali.

Pierwsza godna uwagi sytuacja miała miejsce w doliczonym czasie pierwszej połowy. Po dośrodkowaniu Andrija Bohdanova z rzutu rożnego głową uderzył Aleksandar Kolev. Cracovię jednak od straty bramki uratowała poprzeczka.

Podobnie wyglądała niestety i druga połowa tego meczu. Dopiero w doliczonym czasie gry bliski zdobycia premierowej bramki zarówno swojej, jak i zespołu był znów Kolew, ale po jego uderzeniu głową piłka wylądowała na słupku.

Galeria zdjęć z meczu, Foto: arka.gdynia.pl

 

Lotto Ekstraklasa, 3. kolejka: 

Cracovia – Arka Gdynia 0:0

 

Cracovia: Gostomski – Rapa, Dytiatiev, Helik, Diego, Dimun, Strózik (84′ Wdowiak), Hernandez, Budziński, Zorrilla, Oliva (30′ Piszczek)

 

Arka: Steinbors – Zbozień, Marić, Helstrup, Marciniak, Sołdecki, Bogdanov (84′ Cvijanović), Zarandia (60′ Jankowski), Janota, Aankour (70′ Siemaszko), Kolev

 

Żółte kartki: Rapa – Sołdecki, Zarandia

 

Sędzia: Paweł Raczkowski (Warszawa)

 

Widzów: 5283

 

 

By kkorpas

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *