Zaczęło się przykro, bo już w 2 minucie znakomicie broniącego Pavelsa Steinborsa pokonał… Andrii Bogdanov, usiłujący przeciąć dośrodkowanie Marko Vesovicia. Żółto-niebiescy nie załamali się szybką utratą gola, przetrzymali początkowy szturm mistrzów Polski i w 19 minucie Luka Zarandia pięknym strzałem z woleja po dośrodkowaniu Adama Marciniaka zdobył wyrównanie. Kilka chwil wcześniej sędzia Mariusz Złotek po konsultacji z VAR-em nie podyktował karnego w kontrowersyjnej sytuacji, w której Gruzin padł na murawę będąc sam na sam z Arkadiuszem Malarzem.

Arka po wyrównaniu znów oddała pole Legii, która stwarzała coraz groźniejsze sytuacje bramkowe. W 30 minucie po rzucie rożnym piłka trafiła do Chrisa Philippsa, który tak sprytnie podkręcił piłkę, że wyciągnięty jak struna Steinbors nie był w stanie zapobiec utracie gola. Osiem minut później Arka znów doprowadziła jednak do remisu. Bogdanov pokazał, że nieprzypadkowo przylgnęło do niego określenie „ukraiński Beckham”. Fantastycznie uderzył z rzutu wolnego prawą nogą, a piłka odbiwszy się od poprzeczki wpadła do warszawskiej bramki.

Wydawało się, że przed przerwą wynik się nie zmieni, ale gdy dobiegała końca druga z doliczonych przez arbitra minut podanie Damiana Zbozienia trafiło na nogę Michała Janoty, a ten niezbyt mocnym, ale precyzyjnym strzałem umieszcza ją tuż przy słupku bramki Malarza.

Gol do szatni sprawił, że piłkarze Zbigniewa Smółki wyszli w bojowych nastrojach na drugą połowę. I chociaż optyczna przewaga była po stronie Legii, to gdynianie mieli trzy idealne okazje by zamknąć ten mecz. Niestety, niedokładne zgranie, szczególnie Rafała Siemaszko i Karola Danielaka sprawiło, że emocje przeżywaliśmy do samego końca. O miano piłkarza meczu do samego końca rywalizowali Luka Zarandia z Pavelsem Steinborsem, który kilkakrotnie fantastycznie interweniował. Wybór do końca meczu pozostał nierozstrzygnięty.

Po przerwie bramki już nie padły i arkowcy po raz drugi z rzędu mogli się cieszyć ze zdobycia „złotej patery”. Szkoda tylko, że warszawska publiczność, która przez cały mecz obrażała rywali swojej drużyny, nie potrafiła z godnością przyjąć porażki i tuż przed dekoracja zwycięzców opuściła stadion. Trofeum zatem piłkarzom Arki, prezes PZPN Zbigniew Boniek w towarzystwie nowego selekcjonera reprezentacji Jerzego Brzęczka, wręczył przy prawie pustych trybunach.

Galeria zdjęć z meczu I, Foto: arka.gdynia.pl, Wojciech Szymański

Galeria zdjęć z meczu II, Foto: arka.gdynia.pl, Łukasz Zieliński

 

Superpuchar 2018:

Legia Warszawa – Arka Gdynia 2:3 (2:3)

 

1:0 Bogdanov 2′(s),

1:1 Zarandia 19′,

2:1 Philipps 30′

2:2 Bogdanov 38′,

2:3 Janota 45+2′ 

 

Legia: Malarz – Remy, Astiz, Wieteska, Vesović (46′ Hlousek), Mączyński (56′ Cafu), Philipps, Kucharczyk, Szymański (82′ Nagy), Radović (56′ Carlitos), Kante (73′ Hamalainen)

Trener: Dean Klafuric

 

Arka: Steinbors – Zbozień, Marić (60′ Maghoma), Helstrup, Marciniak, Zarandia (88′ Socha), Nalepa, Bogdanov (77′ Sołdecki), Janota (71′ Siemaszko), Cvijanović (46′ Danielak), Kolev.

Trener: Zbigniew Smółka 

 

Żółte kartki: Kante, Mączyński, Vesović, Szymański (Legia) – Marić, Nalepa (Arka)

 

Sędzia: Mariusz Złotek (Stalowa Wola)

 

 

Ze stadionu Legii w Warszawie: Ziemowit BUJKO,

Foto: autor

By kkorpas

5 thoughts on “Mistrz Pokonany! Superpuchar Polski zostaje w Gdyni!!!”

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *