„Trzynastego wszystko zdarzyć się może…” śpiewała niegdyś niezapomniana Kasia Sobczyk. Dla jednych brzmi to jak nadzieja, dla innych – jak ostrzeżenie. Jak się okazało piłkarze Arki Gdynia okazali się tymi drugimi. Podrażnieni gdańskim upokorzeniem zaledwie sprzed tygodnia gracze Leszka Ojrzyńskiego dostali okazję na zrewanżowanie się swoim rywalom zza miedzy. Raz jeszcze gdyńscy kibice zgromadzili się na trybunach, by dopingować swoich ulubieńców. Oczekiwali naturalnie jednej rzeczy – zwycięstwa. Piątek, trzynastego okazał się jednak pechowy dla gospodarzy. Arka znów uległa biało-zielonym i powiększyła liczbę braku zwycięstw w derbach na najwyższym szczeblu rozgrywkowym do 11! 

Spotkanie zaczęło się mimo wszystko pozytywnie dla żółto-niebieskich. Paweł Stolarski zagrał piłkę ręką i Arce należała się jedenastka. Z początku arbiter nie chciał wskazać na wapno, lecz po kilkuminutowej konsultacji z sędziami VAR był zmuszony podyktować rzut karny. Mateusz Szwoch zamienił go na bramkę. O dziwo po wyjściu na prowadzenie podopieczni trenera Ojrzyńskiego odpuścili. Zaczęły się długie piłki, gra na aferę i Lechia doszła do głosu. 22 minuta dała im rzut rożny, który został rozegrany krótko. Joao Oliveira zaskoczył obrońców szybkim dośrodkowaniem, a akcję wykończył Steven Vitoria. Sytuacja ta do bólu przypominała gol Flavio Paixao z ostatnich jesiennych derbów. Nie był to jednak koniec deja vu. W 43 minucie gdańszczanom udało się odzyskać piłkę w środku pola i rozpoczęli kontrę. Mimo przewagi liczebnej (pięciu na dwóch) zawodnicy Arki popełnili fatalną pomyłkę pozwalając Simeonowi Slavchevowi na wrzutkę na głowę Paixao. Arkowcy stracili identyczną bramkę dwa razy w ciągu tygodnia. Tego typu błędy są niewytłumaczalne. Tuż przed końcem pierwszej części spotkania Luka Zarandia pokusił się o rajd między zawodnikami Lechii. Mijał ich w ładnym stylu biegnąc przy bocznej linii boiska, gdy nagle zatrzymał go brutalny faul Vitorii. Sędzia Paweł Raczkowski spokojnie wybroniłby się z przyznania Kanadyjczykowi czerwonej kartki. Zdecydował się jednak tylko na żółtą, co rozwścieczyło gdynian. 

Druga część meczu nie przyniosła bramek mimo paru przyzwoitych prób z obydwu stron. Goście okazali się lepsi nie tylko dzięki czystej jakości piłkarskiej, ale też lepszemu ustawieniu. Środek pola nie istniał bowiem dla piłkarzy Arki. Wprowadzeni napastnicy nie zdołali odmienić wyniku końcowego prezentując poziom równie słaby, co reszta drużyny. Może z wyjątkiem Zarandii. Gruzin pokazał się od dobrej strony kreując akcje ofensywne praktycznie za każdym razem, gdy miał piłkę przy nodze. Pozostali zawodnicy nie wykazali na dobrą sprawę żadnej inwencji. Spora liczba przechwytów kończyła się bezmyślnymi wybiciami, w konsekwencji których do piłki dopadali goście. Co ciekawe, Arkowcy oddali ponad dwa razy więcej strzałów od swoich rywali. Próbowali swoich sił częściej od przeciwników nie czekając na dogodną sytuację. W rezultacie Dusan Kuciak miał ułatwione zadanie i zdołał zatrzymać niemalże każde uderzenie. 

Po kilku minutach od ostatniego gwizdka kibice tłumnie podchodząc pod stadion od strony wyjścia z szatni pokazali swoje rozżalenie. Nie ma w tym nic dziwnego – ile razy można jeszcze znieść porażkę w meczu derbowym z odwiecznym rywalem? Klątwa znowu nie została przełamana, fanom skończyła się już cierpliwość, atmosfera wokół klubu gęstnieje. Wszystko wisi na włosku, a punktem przełomowym może okazać się rewanżowy mecz w półfinale Pucharu Polski. Najbliższy wtorek będzie w Gdyni bardzo interesujący…

 

LOTTO Ekstraklasa, 31 kolejka: 

Arka Gdynia – Lechia Gdańsk  1:2 (1:2)

1:0 Szwoch 9′(k)

1:1 Vitoria 22′,

1:2 Paixao 43′

 

Arka: Steinbors – Zbozień, Marcjanik, Helstrup, Marciniak, Sołdecki, Zarandia, Bogdanov (75′ Nalepa), Szwoch, da Silva (46′ Jankowski), Siemaszko (58′ Esqueda).

Trener: Leszek Ojrzyński

 

Lechia: Kuciak – Wawrzyniak, Vitoria, Nalepa II, Stolarski (84′ Nunes), Oliveira (79′ Krasić), Lipski, Łukasik, Slavchev, Haraslin (65′ Mladenović), F. Paixao. 

Trener: Piotr Stokowiec

  

Żółte kartki: Szwoch, da Silva, Jankowski, Sołdecki, Marcjanik (Arka) – Stolarski, Łukasik, Vitoria, Kuciak, Nunes (Lechia).

 

Sędzia: Paweł Raczkowski (Warszawa).

 

Widzów: 11876

 

 

Radosław KARWACKI-BASISTA

Foto: Ziemowit BUJKO

By kkorpas

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *