Na ich drodze stanął bowiem zespół, który zajął co prawda ostatnie miejsce nagradzane awansem do fazy pucharowej, ale postawił liderkom naprawdę trudne warunki. Tylko w tej parze, dla wyłonienia zwycięzcy potrzeba było pięciu meczów, z których jeden zakończył się dogrywką. Zaryzykuję stwierdzenie, że to właśnie w tym spotkaniu, w drugim starciu rozgrywanym w Bydgoszczy pogrzebane zostały szanse Basketu 90 na awans. Gdyby w końcówce Tori Jankoska trafiła oba rzuty osobiste, gdynianki prowadziłyby 2:0 i mało prawdopodobne było, że przegrają w Gdyni oba spotkania.

Środowy, ostatni mecz w tej serii, znacznie lepiej rozpoczęły bydgoszczanki, które szybko objęły prowadzenie 9:3. Zawodniczki gości nie były w stanie przebić się przez szczelną obronę, a dodatkowo wydawały się też wyraźnie zdeprymowane głośnym dopingiem miejscowych kibiców. Pudłowały po kolei Kahleah Cooper, Jelena Skerovic i Kristine Vitola. Dopiero po akcjach „2+1” tej ostatniej udało im się odrobić straty. Pierwsza kwarta zakończyła się prowadzeniem Artego 15:14.

W drugiej części przewaga gospodyń szybko wzrosła do 11 punktów (28:17), jednak zawodniczki przyjezdne zaczęły skutecznie razić bydgoski kosz z dystansu. Najpierw dwukrotnie Anna Makurat, a po niej Cooper i na tablicy pojawił się remis 37:37. Wynik przed przerwą nie uległ już zmianie i o tym która z drużyn powalczy w tym sezonie powalczy o medale miała zdecydować druga połowa meczu.

Tę, podobnie, jak pierwszą znów znacznie lepiej rozpoczęło Artego, w połowie trzeciej kwarty prowadząc już 50:39. Pod koszem znakomitą partię rozgrywała Dragana Stanković, która nawet po własnych niecelnych rzutach zbierała piłki i skutecznie dobijała. Gościnie w tej części gry wzbogaciły swój dorobek jedynie o 4 oczka. Zanosiło się na powtórkę z poprzedniego meczu w Gdyni. Mimo prowadzenia Artego 52:41, w ostatniej kwarcie emocje znów sięgnęły zenitu. Gdynianki rzuciły się do ataku i po celnych rzutach Kamili Podgórnej i Sofii Aleksandravicius doprowadziły niemal do remisu. Na z górą dwie nuty przed syreną gdy trafiła Skerovic było 58:57. .

Nerwową końcówkę jednak lepiej zniosły bydgoszczanki, a na 24 sekundy przed końcem próby nerwów na linii wolnych nie wytrzymała Makurat, która była faulowana przy próbie rzutu zza łuku. Trafiła jednak tylko raz, a rywalki odpowiedziały trzema trafieniami Jennifer O’Neill i to one po końcowym gwizdku razem ze swoimi kibicami świętowały szósty z rzędu awans do strefy medalowej. Basket 90 wstydu jednak nie przyniósł, był bardzo bliski wyeliminowania rywalek, cóż, tym razem jeszcze się nie udało. Pozostaje teraz tylko życzyć bydgoszczankom, które w kolejnej rundzie zmierzą się z mistrzyniami Polski, Ślęzą Wrocław, by zaszły jak najwyżej, a na podsumowania i analizy przyjdzie czas, gdy opadną emocje.

Galeria zdjęć z meczu, Foto: basketligakobiet.pl, Ryszard Wszołek, Artego

 

Artego Bydgoszcz – Basket 90 Gdynia 64:58 (15:14, 22:23, 15:4, 12:17)

 

 

Artego: Adamowicz 18, Żurowska-Cegielska 12, O’Neill 11, Stankovic 8, Stallworth 6, Szott-Hejmej 5, Międzik 2, Poboży 2, Bujniak 0.

Trener: Tomasz Herkt

 

Basket 90: Aleksandravicius 18, Vitola 13, Makurat 9, Handy 6, Copper 5, Podgórna 5, Skerovic 2.

Trener: Gundars Vetra

 

Sędziowie: D. Zapolski, M. Adameczek, M. Chrakowiecki.

 

 

—————————————–

Źródło i foto: basketligakobiet.pl

By kkorpas

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *