W składzie reprezentacji Polski zobaczyliśmy pięć zawodniczek GTPR-u: Weronikę Kordowiecką, Aleksandrę Zych, Joannę Kozłowską, Joannę Szarawagę i Katarzynę Janiszewską. Niestety nasze piłkarki nie mogą zaliczyć tego występu do udanych. Zespół Czarnogóry, to wicemistrz olimpijski z Londynu, z 2012 roku. W gdyńskim spotkaniu wystąpiły trzy srebrne medalistki. Wszystkie zresztą należały do wiodących postaci w tego meczu. Majda Mehmedovic i Jovanka Radicevic zdobywały bramkę za bramką, a Andjela Bulatovic stanowiła dla polskich zawodniczek zaporę trudną do przejścia.

Oprócz wymienionych największe zagrożenie siała Milena Raicević, a w bramce znakomicie spisywała się Marina Rajcić. Niewiele gorsza była też jej zmienniczka Ljubica Nenezic. Mimo, że mecz zaczął się od znakomitej obrony rzutu karnego przez Adriannę Płaczek po kwadransie Polki przegrywały 3:6. Dopiero gdy dwie bramki po kontratakach rzuciła Kinga Achruk, naszym reprezentantkom udało się zbliżyć na jedną bramkę i wydawało się, że za chwilę biało-czerwonym uda się wyrównać i stać się równorzędnym rywalem dla Czarnogórzanek. Niestety od chwili, gdy Polkom udało się trafić po raz dziewiąty nagle się zatrzymały, co skrzętnie wykorzystały gościnie odskakując na pięć goli. Na przerwę obie ekipy schodziły przy wyniku 9:14.

W drugiej połowie Polkom aż przez pięc minut nie udało się powiększyć swojego dorobku, gdy tymczasem rywalki odjechały już na osiem trafień.

Wynik zdawał się być już rozstrzygnięty, co podcięło skrzydła gospodyniom. Gra się przestawała kleić, Polki często gubiły piłkę, a gdy już decydowały się na rzut, na drodze stawała jedna bądź druga bramkarka przyjezdnych. Przy wyniku 12:21 dwie zawodniczki zespołu gości zostały posadzone na dwie minuty na ławie i wówczas Karolina Kudłacz-Gloc dała sygnał do zmniejszania strat. Niestety za chwilę sytuacja wróciła „do normy” i mecz zakończył się ostatecznie porażką biało-czerwonych 20:26. W sobotę w czarnogórskiej miejscowości Bijelo Polje odbędzie się rewanż.

Jeśli chodzi o występ gdynianek, to Kozłowska i Szarawaga zdobyły po bramce, ani razu nie trafiły Janiszewska i Zych. Szkoda, że Kordowiecka nie dostała od trenera szansy, by się pokazać, bo Płaczek, po kilku dobrych interwencjach miała okres zdecydowanie słabszej gry. I jeszcze jedno, o „zaangażowaniu” Polek może świadczyć również fakt, że zakończyły to spotkanie z czystym kontem kar. Rywalki zaliczyły 8 minut.

Galeria zdjęć z meczu, Foto: Piotr Sukiennicki:

{gallery}articles/2018/0321{/gallery} 

Polska – Czarnogóra 20:26 (9:14)

 

Polska: Płaczek, Kordowiecka – Kudłacz-Gloc 5, Lisewska 5, Achruk 3, Grzyb 3, Kozłowska 1, Urtnowska 1, Drabik 1, Szarawaga 1, Zych, Janiszewska, Michałów, Górna, Roszak, Zawistowska.
Karne: 3/2
Kary: 0 min.

Czarnogóra: Rajcić – Raicević 8, Mehmedović 7, Radicević 5, Bulatović 3, Jauković 2, Grbić 1, B.Klikovac, A.Klikovac, Brnović, Premović.
Karne: 5/4
Kary: 8 min.

 

Sędziowie: Cristina Natase, Simona Raluca-Stancu (Rumunia). 

 

Widzów: 2050

 

Z ostatniej chwili:

W rewanżowym spotkaniu Czarnogóra – Polska padł wynik 33:24 (14:13). Wystąpiło w nim pięć zawodniczek GTPR-u. Katarzyna Janiszewska i Aleksandra Zych zdobyły po jednej bramce, Joanna Kozłowska i Joanna Szarawaga tym razem bez bramki. Więcej minut, niż w Gdyni otrzymała Weronika Kordowiecka, która broniła bardzo dobrze.

Polki aby awansować muszą w ostatnich dwóch meczach zdobyć przynajmniej trzy punkty. Czeka je jeszcze wyjazd z Włoszkami i mecz ze Słowacją w Koszalinie.

By kkorpas

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *