Ivan Almeida rzucił 31 punktów, ale to było za mało na Asseco Gdynia. Goście trafili w całym meczu 18 rzutów za trzy punkty i pokonali Anwil Włocławek w Hali Mistrzów 105:92.

Pierwsza kwarta pozwoliła uwierzyć koszykarzom Asseco Gdynia, że Anwil Włocławek można pokonać. A tak naprawdę, pozwoliło uwierzyć gdynianom aż osiem trafionych trójek (na 10 prób). To właśnie dzięki tak znakomitej skuteczności zza łuku zespół Przemysława Frasunkiewicza prowadził po 1. kwarcie 33:20. Anwil walczył, starał się odmienić losy meczu – m.in. doprowadził do stanu 66:69 czy 84:87 – ale uzyskana wcześniej wiara nie opuściła gdynian w trudnych momentach. Dzięki trójkom Jakuba Garbacza, Krzysztofa Szubargi czy Marcela Ponitki Asseco za każdym razem uciekało na większy dystans. I ostatecznie wygrało 105:92.

Na kapitalną skuteczność Garbacza (29 punktów, 9/14 z gry, 7/10 za trzy), świetnie odpowiedział Almeida. Niski skrzydłowy rzucił 31 oczek, aczkolwiek trafił 8 z 22 prób z gry (5/13 za trzy). Wymusił dziewięć fauli, rozdał osiem asyst, miał siedem zbiórek i trzy przechwyty. Przez większą część meczu prowadził grę Rottweilerów ze względu na uraz Kamila Łączyńskiego. Kapitan Rottweilerów podkręcił staw skokowy i jutro przejdzie badania.

Nie dalej jak w meczu z MKS-em Dąbrowa Górnicza Josip Sobin zagrał na 16 punktów i 10 zbiórek, a przeciwko Asseco znów wykazał się w obu elementach. Chorwat rzucił 13 oczek (6/12 z gry) i także miał 10 zebranych piłek. Niestety, tym razem jego wysiłek nie przełożył się na wygraną drużyny.

W pierwszym meczu w Gdyni obie drużyny trafiły 34 trójki (po 17 z obu stron), więc 28 celnych rzutów z dystansu we Włocławku nie może dziwić. Aczkolwiek fakt, że gdynianie trafiali zza łuku z 60-procentową skuteczności (18/30) jest sprawą absolutnie nietuzinkową.

Bardzo dobra efektywność w rzutach z dystansu pozwoliła drużynie Asseco dokonać czegoś, co nie udało się nikomu w tym sezonie w Energa Basket Lidze – pokonać Anwil na jego własnym terytorium. Hala Mistrzów była niezdobyta przez 11 kolejnych meczów, więc… wypada pogratulować rywalom i rozpocząć budowanie następnej serii! Co ciekawe, Anwil nigdy nie stracił aż 105 punktów odkąd gra w Hali Mistrzów, czyli od roku 2001.

Igor Milicic (trener Anwil): – Rywale zasłużenie wygrali ten mecz. Mieliśmy swoje szanse, natomiast w tych momentach, w których mogliśmy doprowadzić do remisu, reagowaliśmy pochopnie i ostatecznie mecz nam uciekł.

Galeria zdjęć z meczu, Foto: kkwloclawek.pl

 

Anwil Włocławek – Asseco Gdynia 92:105 (20:33, 23:22, 23:21, 26:29) 

 

Anwil: Almeida 31, Leończyk 18, Sobin 13 (10 zb), Nowakowski 10, Airlington 8, Hosley 5, Zyskowski 3, Łączyński 2, Delas 2,

Trener: Igor Milicic

 

Asseco: Garbacz 29, Szubarga 18, Żołnierewicz 17, Witliński 13, Szczotka 11, Ponitka 10, Wyka 5, Put 2, Jankowski 0.

Trener: Przemysław Frasunkiewicz.

 

Sędziowie: M. Ćmikiewicz, M. Kotulski, A. Szczotka

 

 

—————————————

Źródło i foto: kkwloclawek.pl

By kkorpas

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *