W pierwszym półfinale Pucharu Polski doszło jednak do ogromnej niespodzianki. Zwyciężyła radosna siatkówka. Obrońca tytułu ZAKSA Kędzierzyn-Koźle przegrał z Treflem Gdańsk 1:3 (25:19, 23:25, 23:25, 23:25). Ekipa prowadzona przez Anastasiego zagra o zwycięstwo w tym turnieju po raz drugi w historii. W 2015 roku Trefl pokonał w finale Asseco Resovię Rzeszów 3:1.

W pierwszej partii kędzierzynianie mieli fatalne przyjęcie (11% w punkt, 33% dobrego), a mimo to zdołali „wykręcić” w ataku skuteczność na poziomie 59%. Świetnie spisywali się obydwaj środkowi, znacznie słabiej grał za to Sam Deroo, który skończył dwie z ośmiu otrzymanych piłek. Po drugiej stronie siatki atak opierał się głównie na Damianie Schulzu i Piotrze Nowakowskim. To nie wystarczyło jednak jeszcze, by dotrzymać kroku rywalom.

Druga część gry, podobnie jak pierwsza zaczęła się od prowadzenia ZAKS-y 5:2, ale gdańszczanie błyskawicznie odrobili straty, a po serii kąśliwych zagrywek Mateusza Miki zbudowali czteropunktową przewagę (10:14). Po podwójnym bloku na Mice kędzierzynianie zbliżyli się do przeciwników na dwa punkty (15:17), ale czujni na siatce siatkarze Trefla nie dali sobie wydrzeć zwycięstwa, a ich wyższość w drugiej odsłonie przypieczętował atakiem z prawego skrzydła niezawodny Schulz.

Dobra passa gdańszczan przeniosła się także na set numer trzy, w którym bardzo długo nadawali rytm grze (9:12). Skrzydłowi ZAKS-y mieli duże problemy z kończeniem piłek w ataku, a środkowi mistrza Polski z ustawieniem szczelnego bloku. Dopiero gdy Mateusz Bieniek postraszył rywali zagrywką, obrońcy tytułu wyrównali bilans punktów na 17:17, doprowadzając do zaciętej końcówki. Tę jednak, tak samo jak w poprzedniej odsłonie, lepiej wytrzymali podopieczni trnera Anastasiego. I podobnie jak wcześniej, Trefl znów lepiej spisał się na siatce.

Zastanawiające, że w trzech partiach meczu Trefl Gdańsk popełnił aż 22 błędy własne, o 8 więcej niż ZAKSA, a mimo to objął prymat w spotkaniu. Co więcej, przy prowadzeniu 2:1 siatkarze tej drużyny poczuli swoją moc oraz drobną słabość przeciwników i jeszcze mocniej ich przycisnęli (5:10). Wtedy Andrea Gardini sięgnął po ratunek z ławki rezerwowych i wprowadził Rafała Szymurę (za Rafała Buszka). Młody przyjmujący od razu posłał na drugą stronę boiska serię trudnych serwów, po których jego zespół zbliżył się do Gdańska na 9:10, a po bloku tego samego gracza na Schulzu był remis po 13. Od tego momentu trwała wyrównana batalia, którą wygrali mocno zmotywowani gdańszczanie, sprawiając ogromną niespodziankę sobie i swoim kibicom. MVP spotkania został wybrany Damian Schulz.

W niedzielnym finale gdańszczanie zmierzą się z PGE Skrą Bełchatów, która rozbiła ONICO Warszawa 3:0 (25;19, 25:19, 26:24)

Galeria zdjęć z meczu, Foto: plusliga.pl, Piotr Sumara

 

ZAKSA Kędzierzyn-Koźle – Trefl Gdańsk 1:3 (25:19, 23:25, 23:25, 23:25)

 

ZAKSA: Buszek 5, Bieniek 12, Toniutti 1, Deroo 15, Wiśniewski 8, Torres 17, Zatorski (L), Jungiewicz, Szymura 5.

Trener: Andrea Gardini

 

Trefl: Mika 12, McDonnell 9, Schulz 22, Szalpuk 17, Nowakowski 12, Sanders 1, Majcherski (L), Jakubiszak 1, Niemiec, Kozłowski.

Trener: Andrea Anastasi

 

Sędziowie: M. Twardowski, T. Janik

 

MVP meczu: Damian Schulz (Trefl Gdańsk)

 

Widzów: 2700

 

———————————————-

Żródło: plusliga.pl, tekst: Ilona Kobus

By kkorpas

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *