Po spektakularnym zwycięstwie ligowym nad Sandecją przyszła pora na rewanżowe spotkanie z Chrobrym Głogów w ramach ćwierćfinału Pucharu Polski. Leszek Ojrzyński wystawił na ten mecz niemalże zupełnie inną jedenastkę (jedynym zawodnikiem łączącym obydwa składy był Michał Marcjanik), dzięki czemu spora część kadry zdołała nieco odpocząć i będzie gotowa na najbliższe spotkanie. Dla szkoleniowca drużyny gości podróż do Gdyni była sentymentalnym przeżyciem. Grzegorz Niciński doprowadził Arkę z poziomu 1 ligi do Ekstraklasy i finału Pucharu Polski. Na boisku jednak liczyła się jedna rzecz – awans do półfinału. 

Pierwsza połowa przebiegła całkowicie pod dyktando gospodarzy. Nie dali oni swoim rywalom oddać ani jednego strzału, sami zaś oddali 12 strzałów, z czego połowa odnalazła światło bramki Anatoliya Gospodinova. Cenne trafienie padło po jednej z najgroźniejszych broni Arkowców – wrzucie z autu. Marcin Warcholak pokazał jeden ze swoich najmocniejszych atutów – silny i precyzyjny wrzut z autu. Filip Jazvić dodał celne uderzenie głową i nie dał bramkarzowi rywali żadnych szans. 

Druga część spotkania w porównaniu do poprzedniej stała się już bardziej wyrównana. „Pomarańczowo-czarni” przejęli w pewnym momencie inicjatywę, co doprowadziło do wyrównania wyniku. Wystarczył chwilowy brak koncentracji u obrońców i Damian Kowalczyk po 10 minutach od wejścia na murawę mógł się cieszyć ze zdobycia gola. Mecz zakończył się remisem, a dwubramkowa zaliczka zdobyta w Głogowie pozwoliła „żółto-niebieskim” na drugi z rzędu awans do półfinału Pucharu Polski. 

Każdy z widzów miał prawo do mieszanych uczuć na temat formy zawodników. Formacja defensywna z jednej strony spisała się genialnie w pierwszej połowie, za to w drugiej części spotkania kilkukrotnie przyspieszyli pracę serc kibiców. W ataku zabrakło trochę jakości – tutaj ponownie można podzielić mecz na dwie połówki. W pierwszej połowie oprócz główki Jazvicia Arkowcy nie byli w stanie precyzyjnie wykończyć akcji, zaś po przerwie zniknęła precyzja kluczowych podań. Na boku formacji ofensywnej nie sprawdził się Michał Żebrakowski. Marcus da Silva również znacznie odbiegał od swojej wersji z poprzedniego sezonu. W meczowych planach znajdywał się debiut Jana Łosia, lecz bramka ekipy z Głogowa zmusiła trenera Ojrzyńskiego do wprowadzenia na murawę Mateusza Szwocha, który nieco uspokoił grę w środku pola. 

Przeprowadzone w Kielcach losowanie wyłoniło półfinałowego rywala Arki – Koronę. Na pierwszy rzut oka ekipa Gino Lettieriego może wydawać się nawet najtrudniejszym przeciwnikiem dla gdynian ze względu na zaskakująco wysoką formę, lecz walka o finał Pucharu Polski rozpocznie się dopiero pod koniec marca, a do tego czasu forma każdego zespołu może ulec zmianie.   

{gallery}articles/2017/1129{/gallery}

 

Puchar Polski, 1/4 finału, mecz drugi:

Arka Gdynia – Chrobry Głogów  1:1 (1:0)

 

1:0 Jazvić 22′

1:1 Kowalczyk 69′

 

Arka: Pilarz – Socha, Marcjanik, Danch, Warcholak, Sołdecki, Jazvić, da Silva, Nalepa (84′ Szwoch), Żebrakowski (70′ Nowicki), Siemaszko (57′ Kun).

Trener: Leszek Ojrzyński

 

Chrobry: Gospodinov – Ilków-Gołąb, Michalec, Stolc, Danielak, Bach (46′ B. Machaj), Mandrysz, M. Machaj, Szczepaniak, Trytko (66′ Napolov), Kaczmarek (59′ Kowalczyk).

Trener: Grzegorz Niciński

 

Żółte kartki: Socha, Żebrakowski, Nowicki, da Silva (Arka) – M. Machaj (Chrobry)

 

Sędzia: Kornel Paszkiewicz (Wrocław)

 

Widzów: 4021

 

 

Radosław KARWACKI-BASISTA

By kkorpas

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *