Niestety dla Arkowców mecz ma jednak dwie połowy, do zwycięstwa (lub chociaż remisu) w Warszawie potrzebnych było więcej niż 30 minut gry na najwyższych obrotach. Gdynianie zasmakowali goryczy porażki po raz pierwszy od sierpniowej przegranej w Poznaniu. 

Pierwsze pół godziny spotkania było dość wyrównane. Można nawet rzec, że więcej sytuacji stworzyła sobie ekipa gości. Celny strzał w wykonaniu Patryka Kuna, pudło Rafała Siemaszki, strzał Damiana Zbozienia prosto w ręce Arkadiusza Malarza i kilka innych dogodnych sytuacji, przy których brakowało wykończenia. Na uwagę zasługuje również kontrowersyjna sytuacja z 17 minuty – Siemaszko walczył o piłkę z Michałem Pazdanem. Obrońca Legii zatrzymał napastnika Arki nieprzepisowo zdaniem wielu obserwatorów. Mimo niepewności sędzia Mariusz Złotek nie raczył skorzystać z VARu – mecz mógłby się potoczyć inaczej, gdyby to „wojskowi” byli zmuszeni do odrabiania strat. Gdybanie zakończył jednak Guilherme, który jako pierwszy przebudził się w ekipie gospodarzy. Najpierw Pavels Steinbors ledwo wybronił jego potężny strzał z dystansu, a chwilę później Brazylijczyk posłał genialne podanie, którego jakimś cudem nie wykorzystał Jarosław Niezgoda. Napastnik Legii zrehabilitował się dosłownie 4 minuty później pakując piłkę do siatki po dośrodkowaniu z rzutu wolnego Krzysztofa Mączyńskiego. Przed przerwą bramkarz „żółto-niebieskich” zdołał jeszcze wybronić ekwilibrystyczny strzał Guilherme. Wynik po 45 minutach nie wyglądał jeszcze fatalnie. 

Podczas drugiej części spotkania nadzieję na wywiezienie jakiejś zdobyczy punktowej cały czas podtrzymywał Steinbors. Jednoosobowa twierdza wytrzymała do 85 minuty, gdy kontrę gospodarzy bramką zakończył Michał Kucharczyk. Arkowcy sprawiali wrażenie bezradnych, nie potrafili sforsować linii obrony legionistów. Zawodnicy ekipy gospodarzy skutecznie kasowali akcje podopiecznych Leszka Ojrzyńskiego. 

Cała Polska ostrzy już sobie zęby na piątkowy mecz derbowy, podczas którego z pewnością nie zabraknie emocji, a „żółto-niebiescy” otrzymają szansę na zwycięstwo, które zniweluje wagę wpadki przy Łazienkowskiej.  

Galeria zdjęć z meczu, Foto: Mateusz Kostrzewa

 

Lotto Ekstraklasa,  14. kolejka: 

Legia Warszawa – Arka Gdynia 2:0 (1:0)

 

1:0 Niezgoda 37′,

2:0 Kucharczyk 85′

 

Legia: Malarz – Broź, Astiz, Pazdan, Hlousek, odłowiec, Mączyński (74′ Pasquato), Guilherme, Hamalainen (87′ Kopczyński), Kucharczyk, Niezgoda (65′ Sadiku).

 

Arka: Steinbors – Zbozień, Marcjanik, Helstrup, Warcholak, Sołdecki, Marciniak (80′ Jurado), Kun, Szwoch, Piesio (60′ Jazvić), Siemaszko (69′ Zarandia). 

 

Żółta kartka: Astiz (Legia)

 

Sędzia: Mariusz Złotek (Stalowa Wola).

 

 

Radosław KARWACKI-BASISTA

Foto: legia.com, Mateusz Kostrzewa 

By kkorpas

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *