Początek spotkania był lepszy dla zawodniczek Gdyni, które szybko wyszły na prowadzenie 0:7. Punkty dla zespołu z Pomorza zdobywały: Kahleah Copper, Kristine Vitola i Anna Makurat. Pierwsze oczka dla gospodyń wywalczyła Feyonda Fitzgerald pod koniec trzeciej minuty spotkania, doprowadzając do stanu 2:7. Jednak to Basket kontrolował boiskowe wydarzenia, systematycznie zwiększając swoją przewagę. Przy stanie 2:10 trener Wojciech Szawarski poprosił o przerwę na żądanie. Po niej jednak niewiele się zmieniło. Na nieco ponad trzy minuty przed ostatnią syreną w tej odsłonie pojedynku, po rzucie Sofii Aleksandravicius było już 8:22 na korzyść gości. Pod koniec kwarty przebudziła się Fitzgerald, która rzuciła pięć punktów, jednak pierwsze dziesięć minut zakończyło się wynikiem 21:29 na korzyść przyjezdnych.

Kolejna odsłona rozpoczęła się od skutecznej próby “za dwa” Aleksandravicius. “Trójką” odpowiedziała Kateryna Dorogobuzova. Było 24:31. Koszykarki z Gdyni prezentowały się jednak tego dnia bardzo dobrze i cały czas zachowywały bezpieczną przewagę oscylującą w granicach dziesięciu oczek. Niecałe półtorej minuty przed końcem drugiej kwarty prowadziły czternastoma punktami, po trafieniu Aleksandravicius. Ostatnia do statystyk w tej części meczu zapisała się Dajana Butulija, która rzutem “za dwa” ustaliła wynik przed przerwą na 34:48.

Druga połowa spotkania rozpoczęła się od udanych prób za trzy punkty. Najpierw rzuciła Aleksandravicius, a w odpowiedzi Butulija. Potem po raz kolejny trafiły te same zawodniczki – tym razem jednak zdobyły po dwa punkty. Po pięciu minutach gry w drugiej części spotkania, na tablicy wyników widniał rezultat 42:55. W kolejnych minutach to lublinianki trafiały i wydawało się, że powoli łapią kontakt z rywalkami. Na półtorej minuty przed końcem trzeciej kwarty po rzucie wolnym Dorogobuzovej było już 49:55. Wtedy jednak szybką ripostą w postaci “trójki” popisała się Copper. Przed decydującym etapem meczu mieliśmy wynik 49:59 dla Basketu 90.

Ostatnią odsłonę od powiększenia swojego dorobku punktowego rozpoczęła drużyna gości, odskakując miejscowym na szesnaście oczek. Pierwsze punkty w tej części meczu na koncie gospodyń pojawiły się po rzucie “za dwa” Marty Witkowskiej. Trener “Pszczółek” poprosił o przerwę. Po wznowieniu gry lublinianki zdobyły sześć oczek i zrobiło się 57-68. Basket jednak imponował tego dnia skutecznością z dystansu. Na cztery minuty przed końcem spotkania prowadził 60:75 – trafiła Victoria Jankoska. Ostatnie minuty wiele nie zmieniły i to gdynianki mogły cieszyć się z drugiej wygranej w sezonie, pokonując w Lublinie “Pszczółki” 62-79.

 

konferencja pomeczowa:

Trener Basketu 90 Gdynia, Gundars Vetra: – Przyjechaliśmy tu z dużym szacunkiem dla Pszczółki, która bardzo dobrze zaczęła ten sezon – turniej w Krakowie i wygrana w Polkowicach. Bardzo cieszy nas dzisiejsze zwycięstwo i postawa w tym meczu, bo mieliśmy długą, męczącą podróż do Rosji. Nie było zbyt wiele czasu na przygotowania do tego spotkania, ale zespół wykonał dobrą robotę na boisku i jestem zadowolony z naszego występu.

Zawodniczka Basketu 90 Gdynia, Sofija Aleksandravicius: – Tak jak trener powiedział – mieliśmy ciężką wyprawę do Rosji. Przyjechaliśmy tutaj wiedząc, że Pszczółka to dobra drużyna. Poświęciliśmy na przygotowania do meczu tyle czasu, ile mogliśmy. Zagrałyśmy dobrze i cieszymy się ze zwycięstwa.

Trener Pszczółki-Polski Cukier AZS UMCS Lublin, Wojciech Szawarski:- Na początek gratuluję wygranej. To był bardzo dobry mecz. Wiedzieliśmy, że Gdynia gra bardzo dobrą koszykówkę i próbowaliśmy różnych sposobów. Wydaje mi się, że początek spotkania był dla nas niekorzystny i to ustawiło mecz. Po prostu dziewczyny zostały zdominowane przez zespół z Gdyni i ta dominacja trwała tak naprawdę już do końca spotkania. To było w pełni zasłużone zwycięstwo. Można powiedzieć, że w każdym elemencie zespół z Gdyni był lepszy. Grał świetny basket, szybki, doskonale wykorzystywał mobilność swoich wysokich zawodniczek, które w świetny sposób potrafią wyjść do piłki. Dzisiaj ta ich skuteczność z półdystansu z tego wynikała. To były rzuty z czystych pozycji. My nie potrafiliśmy sobie z tym poradzić, dlatego próbowaliśmy krycia strefą. To w pewnym momencie przynosiło korzyści, ale tak naprawdę zespół z Gdyni kontrolował to spotkanie do samego końca. Przed nami jeszcze dużo pracy. Cały czas się zgrywamy. Uju Ugoka jest z nami tak naprawdę od tygodnia czy od dziesięciu dni. To też było widać. Mamy doskonały materiał do analizy po tym meczu. Teraz musimy wyciągnąć z niego wnioski i myśleć już o następnym. Jedziemy w środę do Poznania po to, żeby wygrać i przywieźć tu dwa punkty. Jeszcze raz gratuluję Basketowi 90 Gdynia.

Kapitan Pszczółki Polski-Cukier AZS UMCS Lublin, Agata Dobrowolska:– Ja również gratuluję zespołowi przyjezdnemu. Tak jak trener wspomniał – zdecydowanie zaważyła ta pierwsza połowa i zdobyta ilość punktów przez Gdynię. Mimo tego nie poddałyśmy się i walczyłyśmy w drugiej części gry. Była troszkę lepsza obrona. Zespół z Gdyni dzisiaj miał świetną skuteczność, mimo podróży i zmęczenia. Dlatego duży szacunek dla wszystkich zawodniczek. Teraz, tak jak trener powiedział – szykujemy się już na kolejny mecz, w środę.

Galeria zdjęć z meczu

 

Basket Liga Kobiet, 2 kolejka: 

Pszczółka Polski Cukier AZS UMCS Lublin – Basket 90 Gdynia 62:79 (21:29, 13:19, 15:11, 13:20)

 

Pszczółka Polski Cukier AZS UMCS: Butulija 20, Fitzgerald 11, Witkowska 11, Dorogobuzova 7, Ugoka 6, Cebulska 4, Dobrowolska 3, Mistygacz 0.

Trener: Wojciech Szarawarski

 

Basket 90: Copper 22, Aleksandravicius 16 (12 zb), Jankoska 14, Vitola 10, Makurat 10, Kotnis 3, Morawiec 2, Skerovic 2.

Trener: Gundars Vetra

 

Sędziowie: M. Kotulski, J. Mikulska, T. Trybalski

 

 

—————————————-

Źródło i foto: basketligakobiet.pl

 

By kkorpas

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.