Niestety w doliczonym czasie gry zgasił ją Inaki Williams. Drugie zwycięstwo odniosła drużyna Hiszpanii i została pierwszym półfinalistą EURO 2017, a Portugalczycy będą szukać swojej szansy na awans z drugiego miejsca w grupie w czekającym ich starciu z Macedonią.

Rozegrany w Gdyni mecz można śmiało uznać za najlepszy dotychczas rozegrany na tym turnieju. Nie brakowało ostrych spięć, ładnych akcji i soczystych strzałów oraz parad bramkarzy. Podobnie jak w meczu z Macedonią, Hiszpanie na początku oddali inicjatywę rywalom. Niewiele brakowało i skończyłoby się to źle dla zespołu Alberta Celadesa. Portugalczycy stworzyli kilka akcji, a najbliżej strzelenia gola byli po tym, jak Daniel Podence trafił w słupek w 11. minucie.

Hiszpanie mieli jednak w swoich szeregach Saula Nigueza. Zawodnik Atletico Madryt pokazał geniusz, mijając jak slalomowe tyczki pięciu Portugalczyków, po czym fantastycznie strzelił na bramkę Bruno Vareli. Piłka odbiła się jeszcze od nóg Edgara Ie i wpadła do bramki.

Żadna z drużyn nie chciała się otworzyć, co determinowało przebieg meczu. Hiszpanie po zdobyciu bramki cofnęli czyhając na kontry, a ich rywale próbowali bezskutecznych ataków pozycyjnych. Do przerwy jednak nie padł już żaden gol.

Drugą połowę od bramki nie tylko mogli, ale nawet powinni zacząć piłkarze z Portugalii. Stuprocentową szansę miał Bruno Fernandes, jednak znakomicie w bramce odnalazł się Kepa Arrizabalaga. Wyrównać mógł również Podence, jednak po rajdzie lewą stroną strzelił minimalnie obok hiszpańskiego słupka.

Niewykorzystane sytuacje w futbolu lubią się mścić i z tą prawdą gorzko zapoznali się następcy CR7. La Rojita wreszcie postanowiła zaatakować, najpierw okazję do podwyższenia wyniku miał Marco Asensio, jednak jego strzał jeszcze wybił nogami z linii bramkowej Edgar Ie. W końcu jednak Hiszpanie trafili po raz drugi. Dynamiczną akcję prawą flanką przeprowadził Gerard Deulofeu i podał wprost do wbiegającego w pole karne Sandro Ramireza. Ten zmieścił piłkę tuż przy słupku, podwyższając na 2:0.

Portugalczycy nie opuścili jednak rąk, ani głów i ambitnie dążyli do strzelenia bramki kontaktowej. Wspomniany na wstępie Bruma uderzył z woleja z 25 metrów, dając nadzieję swojej reprezentacji nawet na zwycięstwo w tym meczu. Do końca pozostawał wszak dobry kwadrans. Zaatakowali odważniej, ale Hiszpanie nie pozwolili strzelić sobie drugiego gola. Przeciwnie, w doliczonym czasie gry, po kolejnym natarciu piłkarzy Portugalii hiszpańscy obrońcy wybili piłkę przed siebie. Dopadł do niej Inaki Williams i zaprezentował gdyńskiej publiczności swoją fantastyczną szybkość. Wpadł w pole karne i płaskim strzałem nie dał szans portugalskiemu golkiperowi. Zaraz potem sędziowie zakończyli spotkanie, które zespół trenera Celadesa wygrał 3:1 i jako pierwszy team awansował do półfinału mistrzostw Europy do lat 21.

 

Portugalia – Hiszpania 1:3 (0:1)

0:1 Niguez 21′
0:2 Ramirez 64′
1:2 Bruma 77′
1:3 Williams 90+3′

 

Portugalia: Bruno Varela – Joao Cancelo, Edgar Ie, Ruben Semedo, Kevin Rodrigues – Joao Carvalho (66′ Goncalo Pacencia), Ruben Neves, Renato Sanches (63′ Ricardo Horta) – Bruno Fernandes – Goncalo Guedes, Daniel Podence (57′ Bruma).

 

Hiszpania: Kepa Arrizabalaga – Hector Bellerin, Jorge Mere, Jesus Vallejo, Jonny – Saul Niguez, Marcos Llorente, Dani Ceballos – Gerard Deulofeu (82′ Denis Suarez), Sandro Ramirez (75′ Inaki Williams), Marco Asensio (90′ Mikel Merino).

 

Żółte kartki: Neves, Fernandes, Semedo (Portugalia), Ceballos, Pacencia (Hiszpania).

 

Sędzia: Tobias Steller (Niemcy).

 

Widzów: 13 862.

 

 

————————————————-

Źródło www.onet.pl

Foto: www.sport.interia.pl

 

By kkorpas

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *