W 2012 roku, gdy Vistal po raz pierwszy i jak dotąd jedyny sięgał po tytuł mistrzowski w finale wygrał z… Zagłębiem Lubin. Finał rozgrywano wówczas według innej formuły, podobnie jak w koszykówce, czy w siatkówce, grano do trzech zwycięstw. Piąty, decydujący mecz odbywał się w Lubinie i tam gdynianki pokonały zespół gospodarzy 26:25 (14:16), zdobywając złoty medal.

Dzisiejsze spotkanie miało wspaniałą oprawę, zawodniczki wchodziły na boisko w towarzystwie dzieci, podobnie, jak w piłce nożnej. W przerwie występowały cheerleaderki z gdyńskiego Młodzieżowego Domu Kultury.

Mecz zapowiadał się jako starcie dwóch obron i tak początkowo wyglądał. Długo żadna z ekip nie potrafiła pokonać bramkarki rywala, po raz pierwszy udało się to Kindze Grzyb, która otworzyła wynik, dopiero w czwartej minucie meczu. Jak się później okazało było to jedyne w tym spotkaniu prowadzenie zespołu gości. Niemal natychmiast odpowiedział Vistal trafieniem Joanny Szarawagi. Przez jakiś czas gra toczyła się bramka za bramkę, ale od stanu 4:4 zaczynała się zarysowywać lekka przewaga miejscowych. 8:8, to ostatni w tym spotkaniu wynik remisowy, odtąd gdynianki zaczynały już tylko powiększać dystans. Znakomicie współpracowała z kołową Monika Kobylińska, która co raz zasilała ją znakomitymi asystami, zamienianymi przez bohaterkę niedawnego meczu w Lublinie na bramki. Świetnie broniła Małgorzata Gapska, która zatrzymała kilka soczystych uderzeń „tygrysic”. Po przeciwnej stronie ani Monika Maliczkiewicz, ani Monika Wąż niewiele pomagały swojej drużynie. Nie były w stanie obronić ani rzutów z koła Szarawagi, ani uderzeń z dystansu w wykonaniu Kobylińskiej, a zwłaszcza Joanny Kozłowskiej. Jeśli dodamy do tego znakomite gdyńskie skrzydła w postaci Magdaleny Stanulewicz i Katarzyny Janiszewskiej, to nie dziwi trzybramkowa przewaga miejscowych po 30 minutach gry. Przewaga byłaby zapewne jeszcze wyższa, ale trzy bramki dla Metraco Zagłębia padły po wykorzystanych przez Żannę Marić rzutach karnych. Wynik pierwszej połowy ustaliła Patrycja Kulwińska, chociaż równo z syreną trafiła jeszcze Aleksandra Zych, ale sędziowie tej bramki nie uznali.

Drugą połowę, mimo gry w osłabieniu rozpoczęły gdynianki od bramki Kobylińskiej z rzutu karnego. Miedziowe rozpoczęły bardzo nerwowo, grały chaotycznie, szybko próbując odrobić straty. Okazało się jednak, że jak się człowiek spieszy, to… korzysta na tym rywal. Lubinianki grały niedokładnie, gubiły piłkę i popełniały błędy, które bezlitośnie wykorzystywały zawodniczki Pawła Tetelewskiego. Trzykrotnie ukłuła Kobylińska, zanim w siódmej minucie gry po przerwie udało się Kai Załęcznej wreszcie pokonać Gapską. Wówczas jednak przewaga gospodyń wynosiła pięć bramek (15:10).

Vistal grał bardzo mądrze, długo rozgrywał akcje, kończąc je tylko w pewnych sytuacjach. Postawił tę twardą obronę, którą trudno było sforsować piłkarkom Bożeny Karkut. W drugiej dekadzie gry po przerwie Vistal dostał lekkiej zadyszki. Coś się zacięło w sprawnie funkcjonującej machinie i gdynianki długo nie mogły trafić. Przestrzeliwały swoje rzuty m.in. Kozłowska i Szarawaga. Tymczasem w zespole gości dobrze współpracować zaczął tercet zawodniczek zagranicznych Juliana Malta-Żanna Marić-Jovana Milojević. Kiedy Maliczkiewicz obroniła rzut karny Kobylińskiej, a Małgorzata Buklarewicz w odpowiedzi pokonała z dystansu Weronikę Kordowiecką, która zmieniła w gdyńskiej bramce „Rybę”, grające w osłabieniu Metraco Zagłębie zbliżyło się niebezpiecznie na trzy trafienia. Na szczęście sześciominutowy impas swojej drużyny przełamała Kozłowska potężnym z rzutem z dystansu. Obroniony kilka minut wcześniej karny dodał pewności siebie Maliczkiewicz, która broniła coraz lepiej, a w 50 minucie, po zatrzymaniu wcześniej co prawda wyblokowanego przez obronę rzutu Zych, posłała długie podanie do Agnieszki Jochymek, które mogło przynieść bramkę kontaktową. Ta jednak nie złapała piłki i Vistal mógł odetchnąć z ulgą, tym bardziej, że w odpowiedzi wspomniana Zych zdobyła 20 gola. Po chwili fantastyczną akcję przeprowadziła Patricia Matieli. Brazylijka zeszła na skrzydło, po czym wykonała zwód z przełożeniem i potężnie rzuciła w okolicach głowy bramkarki, dając ponownie czterobramkową przewagę swojej drużynie (21:19). W 54 minucie wreszcie udana interwencją popisała się Kordowiecka, a w rozpoczętej przez nią akcji trafiła Kulwińska. Na niespełna pięć minut przed końcową syreną na ławce Vistalu zaczynały się już pojedyncze wybuchy radości, gdyż Kobylińska zwiększyła prowadzenie do 5 trafień.

Paweł Tetelewski postanowił dać możliwość uczestnictwa w zdobyciu złotego medalu wszystkim obecnym na ławce zawodniczkom. Wprowadził na boisko m.in. Kingę Gutkowską, której rzut zatrzymała Maliczkiewicz, a że Vistal grał w tym czasie bez bramkarki, golkiperka miedziowych natychmiast zdecydowała się na rzut i piłka znalazła się w gdyńskiej bramce. Do końca pozostawały jednak już zaledwie nieco ponad dwie minuty gry, a w dodatku na to trafienie odpowiedziała niemal natychmiast Martyna Borysławska.

Na 60 sekund przed syreną publiczność zgromadzona w hali Gdynia na owacją stojąco witała drugi w historii gdyńskiego klubu tytuł Mistrza Polski. Vistal prowadził trzema trafieniami i nic złego już nie miało prawa się w tym spotkaniu wydarzyć. Co prawda jeszcze po przechwycie Grzyb, bramkę zdobyła Malta, ale po chwili na parkiet wbiegły rezerwowe, rzucając się w ramiona zawodniczek kończących mecz. Na boisko posypały kilogramy papieru, konfetti.

Zawodniczki Vistalu założyły na siebie specjalnie przygotowane na tę okoliczność białe koszulki z koroną i napisem „Mistrz Polski 2017 Vistal Gdynia”.

Zanim rozpoczęła się dekoracja nastąpiło oficjalne pożegnanie zawodniczki Vistalu Moniki Kobylińskiej, która żegna się z zespołem odchodząc do Bundesligi. Z klubem pożegnał się także Paweł Tetelewski, który po trzyletniej pracy doprowadził gdyński klub do najwyższego triumfu, „po drodze” zdobywając jeszcze dwa Puchary Polski i mniej szlachetne medale. Wyrazy uznania złożył trenerowi i zawodniczce m.in. prezes firmy Vistal, sponsora klubu, Ryszard Matyka oraz prezes klubu Marek Gutteter. W imieniu kibiców za emocje podziękował Marcin Forszpaniak, szef klubu kibiców gdyńskiego zespołu.

Na podium najpierw pojawiły się wicemistrzynie Polski, które już doceniły swój sukces i przyjęły medale, puchar oraz gratulacje swoich pogromczyń z uśmiechami i z radością.

I wreszcie przy dźwiękach nieśmiertelnego przeboju „Queen” „We are the Champions” na podium wskoczyły nowo kreowane mistrzynie Polski. Henryk Szczepański, wiceprezes Związku Piłki Ręcznej w Polsce i profesor Janusz Czerwiński, prezes honorowy ZPRP wręczyli medale. Otrzymały je zawodniczki, trenerzy, przedstawiciele sztabu szkoleniowego oraz prezes Gutteter. Po chwili kapitan zespołu, Małgorzata Gapska otrzymała z rąk prezesów związku okazały kryształowy puchar i podniosła go w górę. W tym momencie wystrzeliło złoto-niebieskie konfetti oraz… korki od szampanów, które trzymały w rękach niektóre mistrzynie Polski. Jeszcze tylko gratulacje od pokonanych, chwila dla fotoreporterów i… można było przeżywać sukces. Na parkiecie pojawił się m.in. tort z fotografią zespołu.

Gratulujemy, a w najbliższym czasie dokonamy podsumowania tego fantastycznego dla gdynianek sezonu.

 

Vistal Gdynia – Metraco Zagłębie Lubin 24:22 (12:9)

 

Vistal: Gapska, Kordowiecka – Kobylińska 6, Kozłowska 5, Szarawaga 4, Janiszewska 2, Kulwińska 2, Urbaniak 1, Stanulewicz 1, Zych 1, Matieli 1, Borysławska 1, Dorsz, Gutkowska, Lalewicz.

Karne: 3/2

Kary: 8 min.

Trener: Paweł Tetelewski

 

Metraco Zagłębie: Maliczkiewicz 1, Wąż – Marić 5, Milojević 4, Grzyb 4, Załęczna 3, Buklarewicz 2,  Malta 2, Semeniuk 1, Trawczyńska, Piechnik, Belmas, Jochymek.

Karne: 4/4

Kary: 10 min.

Trener: Bożena Karkut

 

Sędziowie: A. Rajkiewicz, J. Tarczykowski (Szczecin)

 

Widzów: 1700

 

 

z hali Gdynia Arena: Ziemowit BUJKO,

Foto: autor

{gallery}articles/2017/0517{/gallery}

By kkorpas

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *