Włoski szkoleniowiec, były selekcjoner reprezentacji Polski, Andrea Anastasi poprowadzi drużynę LOTOSU Trefla w sezonie 2017/2018. Włoch z gdańskim zespołem związany jest już od 2014 roku, a przed kolejnymi rozgrywkami podpisał roczny kontrakt z możliwością przedłużenia o 12 miesięcy.

Andrea Anastasi objął LOTOS Trefl przed sezon 2014/2015. Rozgrywki te były rekordowe dla gdańszczan, którzy po raz pierwszy w swojej historii stanęli na drugim stopniu podium PlusLigi, a także wywalczyli Puchar Polski, a po letniej przerwie dołożyli Superpuchar. W kolejnym sezonie żółto-czarni awansowali do najlepszej dwunastki elitarnej Ligi Mistrzów, a zmagania na podwórku krajowym zakończyli na czwartej pozycji. Przed sezonem 2016/2017 drużyna została przebudowana i coraz ważniejszą rolę w zespole zaczęli odgrywać młodzi, zbierający boiskowe doświadczenie zawodnicy.

– System szkolenia młodzieży, jaki mamy w LOTOSIE Treflu, już od lat owocował sukcesami w młodszych kategoriach wiekowych, a teraz procentuje także w postaci coraz większej liczby zawodników, którzy wychowali się w naszych strukturach i zaczynają swoją przygodę z seniorską siatkówką. By te talenty mogły dalej się rozwijać i z dnia na dzień podnosić poziom swoich umiejętności, potrzebny jest trener, który odpowiednio je poprowadzi. Bez zwątpienia takim szkoleniowcem jest Andrea Anastasi. Musimy też pamiętać, że LOTOS Trefl cały czas jest młodym klubem, który dopiero się uczy gry na najwyższym poziomie – tak jak uczą się tego Bartosz Pietruczuk, Szymon Jakubiszak, czy Fabian Majcherski. Trener Andrea Anastasi nie tylko zawodników kieruje we właściwą stronę rozwoju siatkarskiego, ale pokazuje też wiele istotnych kwestii wpływających na rozwój całej naszej organizacji. Wierzę, że z udziałem trenera Andrei Anastasiego my jako klub, podobnie jak cała drużyna i każdy zawodnik z osobna, będziemy się stale rozwijać – mówi Dariusz Gadomski, prezes LOTOSU Trefla Gdańsk.

Rozgrywki 2017/2018 będą czwartym sezonem Andrei Anastasiego spędzonym w żółto-czarnych barwach. Do tej pory jeszcze żaden szkoleniowiec nie był związany z LOTOSEM Treflem tak długo.

– Zdecydowanie wierzę w projekt, który rozpoczęliśmy trzy lata temu i bardzo się cieszę, że zostaję w Gdańsku. Jesteśmy na właściwej drodze, by budować tu coraz lepszą drużynę, a także rozwijać zainteresowanie siatkówką wśród kibiców i całej gamy instytucji i osób nas wspierających. W naszych szeregach mamy wielu wspaniałych młodych graczy – zarówno w Młodej Lidze, jak i pierwszym zespole – którzy pozwalają nam z optymizmem patrzeć w przyszłość. Jestem dumny z ich codziennej, ciężkiej pracy, dzięki której dalej się rozwijają i podnoszą swoje kwalifikacje. Mijający sezon nie był taki, jakiego oczekiwaliśmy, ale moim celem jest krok po kroku budować drużynę, która pomimo niższego budżetu niż w przypadku topowych zespołów będzie nawiązywać walkę z każdym przeciwnikiem. Bardzo się cieszę, że klub powierzył mi tę misję, by dalej prowadzić ten projekt – powiedział trener Andrea Anastasi.

Nowy kontrakt został podpisany na rok, z możliwością przedłużenia o 12 miesięcy. 

 

ODCHODZĄ:

Wojciech Serafin w nowym sezonie nie będzie już asystentem Andrei Anastasiego. Popularny „Serek” opuszcza zespół LOTOSu Trefla, by realizować się w roli pierwszego trenera.

Niespełna 39-letni Serafin do Gdańska po raz pierwszy trafił w 2007 roku. Grając jako przyjmujący, pomógł ówczesnemu Treflowi w jego premierowym awansie do PlusLigi i został w nim również na kolejny sezon. Po tym, jak klub opuścił elitę, Serafin przeniósł się do Delecty Bydgoszcz, ale kiedy żółto-czarni znów znaleźli się w gronie najlepszych drużyn w kraju, ponownie zasilił on szeregi LOTOSu Trefla. W sezonie 2011/2012 występował jako libero naprzemiennie z Bartoszem Kaczmarkiem, a po finiszu rozgrywek zakończył karierę.

Od 2012 roku pełnił w klubie rolę drugiego trenera. Najpierw był asystentem Dariusza Luksa, później Radosława Panasa, a od sezonu 2014/2015 – Andrei Anastasiego. Zdarzało mu się nawet samodzielnie prowadzić drużynę w sparingach, kiedy Włocha dwukrotnie zabrakło na ławce trenerskiej. W roli drugiego szkoleniowca zdobył z LOTOSem Trefl m.in. wicemistrzostwo kraju, Puchar i Superpuchar Polski. W Gdańsku spędził łącznie osiem lat. Odchodzi z klubu, by realizować swoje ambicje i sprawdzić się w roli pierwszego trenera innego zespołu.

 Wojtek zrobił dla klubu bardzo wiele, zarówno jako zawodnik, jak i członek sztabu. W pełni rozumiemy jego dążenie do samorealizacji i spełniania kolejnych ambitnych założeń. W roli drugiego trenera dał się poznać jako znakomity fachowiec i wierzymy, że w roli pierwszego szkoleniowca również świetnie się odnajdzie. Życzymy mu powodzenia na nowej drodze trenerskiego życia i wierzymy, że w przyszłości ponownie się spotkamy. W Gdańsku zawsze będzie mile widziany! – komentuje Dariusz Gadomski, prezes LOTOSu Trefla. 

 

Po roku gry w żółto-czarnych barwach z Gdańskiem żegna się Michal Masny. Wygasający z końcem sezonu kontrakt ze słowackim rozgrywającym nie został przedłużony.

37-letni Masny do LOTOSu Trefla trafił przed rokiem z Jastrzębskiego Węgla. W sezonie 2016/2017 wystąpił we wszystkich ligowych meczach żółto-czarnych, 31 z nich rozpoczynając w pierwszym składzie. Zdobył łącznie 54 punkty, trzykrotnie będąc też uznawanym za najlepszego gracza meczu.

– Miśkin to bardzo dobry gracz, który w poprzednim sezonie wniósł do naszej drużyny sporo doświadczenia. W nowym sezonie mamy jednak inną koncepcję obsadzenia pozycji rozgrywającego. Dziękujemy mu za występy w Gdańsku i życzymy powodzenia w dalszej karierze – powiedział prezes Dariusz Gadomski. 

 

Po pięciu latach gry zespół LOTOSu Trefla opuszcza Bartosz Gawryszewski. Od kiedy trenerem żółto-czarnych jest Andrea Anastasi, 31-letni środkowy pełnił funkcję kapitana drużyny. 

Gawryszewski w 2012 roku trafił do Gdańska z Jastrzębskiego Węgla. Przez zdecydowaną większość czasu spędzonego w LOTOSie Treflu był podstawowym środkowym żółto-czarnych. W 2014 roku, kiedy stery zespołu przejął Andrea Anastasi, Gawryszewski został kapitanem drużyny. W tej roli wywalczył wicemistrzostwo kraju, Puchar i Superpuchar Polski, wyprowadzał też gdański zespół na mecze Ligi Mistrzów. Łącznie wystąpił w 134 ligowych spotkaniach LOTOSu Trefla, zdobywając w nich 882 punkty.

Dziękujemy Bartkowi za pięć lat w naszym klubie. Był pierwszym kapitanem, który w LOTOSie Treflu mógł wznosić w górę ważne trofea oraz walczyć na arenach międzynarodowych. Życzymy mu powodzenia oraz wielu sukcesów w dalszej karierze – powiedział prezes Gadomski. 

 

Po dwóch latach gry w żółto-czarnych barwach z Gdańskiem żegna się Miłosz Hebda. Wygasający z końcem sezonu kontrakt przyjmującego nie został przedłużony.

26-letni Hebda do LOTOSu Trefla trafił z MKS-u Będzin przed sezonem 2015/2016. W pierwszym swoim oficjalnym występie w barwach gdańskiego klubu zdobył Superpuchar Polski, a w ciągu dwóch lat zaliczył 48 ligowych spotkań, w których zdobył 331 punktów. Dwukrotnie w tym okresie otrzymywał też statuetki dla najlepszego gracza meczu. W kolejnym sezonie będzie jednak występował w innej drużynie.

„Miły” to świetny człowiek, z którym znakomicie się współpracowało. Wspólnie podjęliśmy jednak decyzję o nieprzedłużaniu kontraktu, gdyż klub na przyjęciu potrzebuje wzmocnienia, a sam Miłosz również widzi swoją przyszłość w innym miejscu. Dziękujemy mu za występy w żółto-czarnych barwach i życzymy powodzenia w dalszej karierze – skomentował Dariusz Gadomski.  

 

W sezonie 2017/2018 w zespole LOTOSU Trefla nie będziemy oglądać Szymona Romacia. W minionych rozgrywkach pełnił on głównie rolę rezerwowego i klub nie zdecydował się na przedłużenie współpracy z tym atakującym. 

Romać do Gdańska trafił przed rokiem na zasadzie wypożyczenia z Cuprum Lubin. Nie zdołał wywalczyć sobie miejsca w podstawowym składzie żółto-czarnych i przez większą część sezonu pełnił rolę zmiennika Damiana Schulza, który z kolei okazał się drugim najlepiej punktującym graczem PlusLigi. Romać wystąpił łącznie w 26 ligowych meczach LOTOSU Trefla, zdobywając w nich 78 punktów. Po zakończeniu okresu wypożyczenia klub nie zdecydował się na przedłużanie współpracy z 24-letnim atakującym. 

 Szymon to utalentowany i pracowity gracz, jednak w tym sezonie nie miał szczęścia, bowiem rywalizować musiał z Damianem Schulzem, który przez niemal całe rozgrywki imponował formą. Dziękujemy mu za zaangażowanie i grę w barwach LOTOSU Trefla, życząc jednocześnie powodzenia w kolejnych sezonach – powiedział Dariusz Gadomski.

 

Z LOTOSem Trefl żegna się też Dmytro Pashytskyy. Ukraiński środkowy, który w sezonie 2016/2017 występował w LOTOSIE Treflu na zasadzie rocznego wypożyczenia z Asseco Resovii Rzeszów, w kolejnych rozgrywkach nie będzie już reprezentował żółto-czarnych barw.

29-letni Pashytskyy do Gdańska trafił przed sezonem 2016/2017 na zasadzie wypożyczenia z Asseco Resovii Rzeszów, z którą w 2015 r. podpisał dwuletni kontrakt. W zakończonych rozgrywkach był podstawowym graczem LOTOSU Trefla, występując w 31 z 32 ligowych spotkań. Zdobył w nich 301 punktów, notując m.in. 27 asów serwisowych i 65 punktowych bloków, co pozwoliło mu znaleźć się w najlepszej dziesiątce blokujących PlusLigi. Ukraiński siatkarz wspólnie z władzami gdańskiego klubu postanowili jednak, że wygasająca umowa nie zostanie przedłużona.

– Bardzo dziękujemy Dimie za wszystkie spotkania rozegrane w barwach LOTOSU Trefla oraz każdy zdobyty punkt, a także ogromne zaangażowanie w codzienną pracę. Dima wykazywał się determinacją zarówno podczas treningów, jak i nauki języka polskiego, co też należy podkreślić. Rozważaliśmy przedłużenie kontraktu z tym graczem, jednak w wizji drużyny, którą stworzyliśmy wspólnie z trenerem Anastasim, był on wciąż rozpatrywany jako środkowy. Sam zawodnik z kolei planuje zmianę boiskowej pozycji. Rozumiemy tę decyzję i wspólnie uznaliśmy, że w tej sytuacji rozwojowi jego kariery dobrze zrobi zmiana klubu. Będziemy się przyglądać jego postępom czynionym na pozycji atakującego i życzymy mu powodzenia i wielu sukcesów w dalszej karierze, gdyż tak pracowity gracz zdecydowanie na nie zasługuje – mówi Dariusz Gadomski, prezes LOTOSU Trefla.  

 

W sezonie 2017/2018 w szeregach LOTOSU Trefla nie obejrzymy Bartosza Pietruczuka. Kontrakt z pochodzącym z Malborka przyjmującym wygasa z końcem maja i nie zostanie przedłużony. 

24-letni Pietruczuk ma za sobą pierwszy pełny sezon w PlusLidze. W elicie debiutował wprawdzie już wiosną 2013 roku, ale przez kolejne lata ogrywał się w Młodej Lidze i w pierwszoligowych klubach z Kęt i Szczecina. Przed rokiem został na stałe włączony do pierwszej drużyny LOTOSU Trefla. Wystąpił w 29 ligowych meczach, 15 z nich rozpoczynając w wyjściowym składzie. Zdobył w nich 83 punkty. 

– Dziękujemy Bartkowi za zaangażowanie w treningi i wszystkie występy w naszych barwach, nie tylko w ostatnim sezonie, ale także w kategoriach młodzieżowych. W minionych rozgrywkach dał się poznać jako solidny zawodnik, mogący stanowić wartościowe uzupełnienie niejednej drużyny. Życzymy mu powodzenia w dalszej karierze – powiedział Dariusz Gadomski, prezes LOTOSu Trefla.  

 

Dwaj gracze, którzy w poprzednim sezonie występowali w zespołach PlusLigi na zasadzie wypożyczenia z LOTOSu Trefla, w nadchodzących rozgrywkach wciąż do Gdańska przyjeżdżać będą tylko w roli gości. Artur Ratajczak nadal grać będzie w MKS-ie Będzin, a Bartłomiej Kluth – w Espadonie Szczecin. 

Niespełna 27-letni Ratajczak w LOTOSIE Treflu spędził łącznie osiem sezonów. Do Gdańska trafił w 2007 roku, reprezentował klub w kategoriach kadeta i juniora, w sezonie 2011/2012 zadebiutował w PlusLidze, po czym udał się na roczne wypożyczenie do Ślepska Suwałki. Wrócił i przez trzy kolejne sezony rywalizował o miejsce w pierwszym składzie żółto-czarnych, sięgając też po wicemistrzostwo, Puchar i Superpuchar Polski. Przed rokiem na zasadzie wypożyczenia związał się z MKS-em Będzin. Tam został kapitanem drużyny, wystąpił we wszystkich 32 ligowych spotkaniach swojego zespołu, zdobywając 204 punkty i plasując się w czołówce najlepiej blokujących PlusLigi. W sezonie 2017/2018 wciąż reprezentować będzie on barwy MKS-u, w którym zapewne nadal będzie mógł liczyć na regularne występy w pierwszej szóstce. 

Dobry sezon za sobą ma również Kluth. Niespełna 25-letni atakujący profesjonalną przygodę z siatkówką rozpoczął dopiero w 2013 roku, zasilając zespół Młodej Ligi LOTOSUTrefla. Sięgnął po brązowy medal tych rozgrywek, po czym był wypożyczany do pierwszoligowych klubów z Suwałk i Kęt. Rok temu, również na zasadzie wypożyczenia, dołączył do ówczesnego beniaminka PlusLigi, Espadonu Szczecin. Wystąpił w 31 meczach, zdobywając 490 oczek. Ustanowił przy tym rekord punktów uzyskanych w jednym meczu PlusLigi, kiedy w spotkaniu z LOTOSEM Trefl zapunktował aż 40-krotnie. O kolejne zdobycze w sezonie 2017/2018 wciąż walczyć będzie w barwach ekipy z Pomorza Zachodniego.  

– Cieszymy się, że gracze, którzy swoje pierwsze kroki w poważnej siatkówce stawiali właśnie w naszych barwach, wciąż będą występować w PlusLidze i liczymy, że z sezonu na sezon liczba naszych wychowanków w krajowej elicie będzie stale rosnąć. Zarówno Arcziemu, jak i Bartkowi, życzymy, by ich kariery wciąż świetnie się rozwijały i wierzymy, że w przyszłości wystąpią w LOTOSIE Treflu – podkreśla Dariusz Gadomski, prezes gdańskiego klubu.  

 

Do innego klubu planuje się wypożyczenie Przemysława Stępnia. 23-latek trafił do Gdańska w 2010 roku, reprezentował żółto-czarne barwy w kategoriach kadeta i juniora, a także w Młodej Lidze. W tych ostatnich rozgrywkach poprowadził zespół LOTOSU Trefla do złotego i brązowego medalu w latach 2013-2014. W sezonie 2012/2013, tuż po 19. urodzinach, zadebiutował w PlusLidze. W czterech kolejnych sezonach był zmiennikiem świetnych rozgrywających – Grzegorza Łomacza, Marco Falaschiego i Michala Masnego, zdobył tytuł wicemistrza kraju, Puchar i Superpuchar Polski, a nawet zadebiutował w Lidze Mistrzów, jednak tylko kilkukrotnie rozpoczynał mecze w wyjściowej szóstce. W kolejnych rozgrywkach Stępień zostanie więc wypożyczony do klubu, w którym będzie miał możliwość regularnych występów w wyjściowej szóstce. 

Przemek to ogromnie utalentowany gracz, który przez ostatnie lata był bardzo ważnym uzupełnieniem naszego składu. Pod okiem Andrei Anastasiego zrobił ogromny postęp i nadszedł czas, by mógł wreszcie regularnie występować w PlusLidze. Rozmawiamy z klubami, w których nasz rozgrywający mógłby się ogrywać i nabrać niezbędnego doświadczenia, by za rok czy dwa wrócić do Gdańska i prowadzić grę LOTOSu Trefla. Życzymy mu powodzenia i dalszego progresu w grze w okresie wypożyczenia – deklaruje prezes Gadomski. 

 

POZOSTAJĄ:

Na kolejny rok w LOTOSie Trefl zostaje Mateusz Mika. To już piąty sezon, w którym popularny „Mikuś” reprezentować będzie żółto-czarne barwy. Mistrz świata w sezonie 2017/2018 wciąż występować będzie w Gdańsku.

Mika ma 26 lat i mierzy 206 cm. Karierę rozpoczynał w Kętach, skąd przeniósł się do SMS-u Spała. W 2009 roku związał się z zespołem Asseco Resovii, z którym wywalczył kolejno dwa brązowe i złoty medal PlusLigi. Po zdobyciu tytułu mistrzowskiego został wypożyczony na rok do LOTOSu Trefla. Kolejny sezon, również na zasadzie wypożyczenia, spędził we francuskim Montpellier Aglomeration Volley UC. Wiosną 2014 roku ponownie dołączył do gdańskiej drużyny, tym razem na zasadzie transferu definitywnego. Niedługo później trafił na usta wszystkich kibiców siatkówki, przebojem zdobywając miejsce w wyjściowej szóstce polskiej kadry i prowadząc biało-czerwonych do złotego medalu mistrzostw świata. W latach 2014-2017 był podstawowym przyjmującym LOTOSu Trefla i wszystko wskazuje na to, że taką rolę będzie pełnił też przez kolejny rok.

Cieszę się, że na kolejny sezon zostaję w Gdańsku. Wszyscy w klubie, zarówno w jego władzach, jak i sztabie szkoleniowym, wierzą we mnie, troszczą się o moje zdrowie i okazują mi dużo życzliwości. Wierzę, że pod okiem naszego sztabu będę w stanie dojść do optymalnej dyspozycji i w nowych rozgrywkach będę mógł się odwdzięczyć za zaufanie, jakim jestem tu obdarzony – deklaruje Mika.

Podczas czterech sezonów, które spędził w LOTOsie Treflu, przyjmujący wystąpił w 112 ligowych spotkaniach, zdobywając 1484 punkty. Z gdańskim klubem sięgnął po wicemistrzostwo kraju, Puchar i Superpuchar Polski, występował też w Lidze Mistrzów.

Trudno wyobrazić sobie LOTOS Trefl bez Mateusza Miki. Sam „Mikuś” świetnie czuje się w Gdańsku,  a w ciągu czterech sezonów, jakie spędził w Gdańsku, stał się ikoną naszej drużyny. Dlatego zarówno nam, jak i jemu zależało na przedłużeniu kontraktu wygasającego z końcem sezonu. Przez ostatnie dwa lata borykał się z różnymi urazami, przez co nie mógł zaprezentować pełni swoich umiejętności, ale zdajemy sobie sprawę, że w optymalnej formie jest to jeden z najlepszych polskich siatkarzy, który w pojedynkę może wygrywać mecze. Wraz z naszym sztabem szkoleniowym i medycznym dołożymy wszelkich starań, by w nowym sezonie Mateuszowi nie doskwierały już problemy zdrowotne i wierzymy, że wspólnie będziemy mogli się cieszyć jego genialnymi zagraniami i wspaniałymi występami w barwach LOTOSu Trefla – mówi Dariusz Gadomski, prezes gdańskiego klubu.  

 

Damian Schulz, najlepszy atakujący i drugi najlepiej punktujący gracz PlusLigi, zostaje w Gdańsku na następny sezon. Jego nowy kontrakt został podpisany na rok, z opcją przedłużenia o kolejny. 

Damian Schulz ma 27 lat i mierzy 207 cm. Z LOTOSEM Treflem związany jest od 2012 roku, choć dwa pierwsze sezony kontraktu spędził na wypożyczeniach do pierwszoligowych zespołów z Poznania i Siedlec. W 2014 roku popularny „Bocian” zadebiutował w PlusLidze w pierwszym zespole żółto-czarnych. Przez pierwsze dwa sezony był stopniowo przygotowywany do roli podstawowego gracza, stając się coraz ważniejszą częścią zespołu. 

W sezonie 2016/2017 został pierwszym atakującym LOTOSU Trefla i w pełni sprostał temu niełatwemu wyzwaniu. Wystąpił we wszystkich 32 meczach żółto-czarnych, każdy z nich rozpoczynając w wyjściowej szóstce. Zdobył 573 punkty, najwięcej spośród wszystkich ligowców na swojej pozycji, w liczbie zdobytych oczek ustępując tylko rewelacyjnemu Salvadorowi Hidalgo Olivie. Aż 15 razy kończył mecz z dorobkiem przynajmniej 21 punktów, otrzymał też pięć statuetek dla najlepszego gracza spotkania. 

Przez dwa pierwsze lata pod okiem trenera Andrei Anastasiego podnosiłem swoje umiejętności, a stały progres, który czyniłem, pozwolił mi w ostatnich rozgrywkach spełnić pokładane we mnie nadzieje. Cieszę się, że w tym sezonie udźwignąłem odpowiedzialność, która na mnie spoczywała i jestem szczęśliwy, że w kolejnych rozgrywkach wciąż będę mógł punktować dla LOTOSU Trefla. W Gdańsku czuję się jak w domu i wierzę, że w kolejnych sezonach będę mógł sprawić jeszcze wiele radości naszym kibicom, a przy tym wciąż będę rozwijał się jako siatkarz – deklaruje Schulz. 

Kontrakt z 27-letnim atakującym został przedłużony na najbliższy sezon, z opcją prolongaty o kolejny rok. To właśnie w barwach LOTOSU Trefla, już na początku nowego sezonu, Schulz zdoła najprawdopodobniej przekroczyć granicę 1000 punktów w PlusLidze. Do tej pory zgromadził ich 913. 

– Jestem bardzo zadowolony, że Damian z nami zostaje, ponieważ po tych ostatnich sezonach, a w szczególności minionych rozgrywkach, stał się jednym z najważniejszych siatkarzy LOTOSUTrefla. Cieszę się, że możemy kontynuować pracę z tym zawodnikiem. Jestem przekonany, że w przyszłym sezonie będzie on dalej doskonalił swoje umiejętności, co pozytywnie wpłynie także na poziom i osiągnięcia drużyny – zaznaczył Andrea Anastasi, trener żółto-czarnych.  

 

Jeden z najbardziej doświadczonych graczy LOTOSu Trefla, Wojciech Grzyb, wciąż będzie reprezentował żółto-czarne barwy. Kontrakt z zawodnikiem został prolongowany o rok z opcją przedłużenia o kolejny. 

Grzyb ma 36 lat i mierzy 206 cm. Swoją karierę rozpoczynał w rodzinnym Olsztynie, skąd w 2009 roku przeniósł się do Asseco Resovii Rzeszów. Do Gdańska trafił przed sezonem 2014/2015, kiedy trenerem LOTOSu Trefla został Andrea Anastasi. Z miejsca stał się podstawowym graczem żółto-czarnych. Nad morzem sięgnął po wicemistrzostwo kraju, Puchar i Superpuchar Polski, występował też w Lidze Mistrzów. Tym samym powiększył swą bogatą kolekcję trofeów, w której znajdują się m.in. wicemistrzostwo świata oraz jedenaście medali mistrzostw Polski. 

 To bardzo ważny gracz, zarówno na boisku, jak i w szatni. Mimo 36 lat Wojtek wciąż potrafi grać na najwyższym poziomie i być filarem zespołu w bloku, ataku i zagrywce. W letniej przerwie nasz skład zostanie nieco przebudowany, ale cieszę się, że właśnie Grzyb zostanie w drużynie, gdyż jego doświadczenie może być kluczowe w procesie scalania zespołu i aklimatyzacji nowych siatkarzy – powiedział Andrea Anastasi. 

W gdańskim zespole rozegrał dotąd 84 ligowe mecze, zdobywając 511 punktów. Jego kontrakt został przedłużony o rok, z opcją prolongaty o kolejny. 

 Gdańsk to piękne miasto, w którym siatkówka znakomicie się rozwija. Ostatni sezon wprawdzie nie był idealny, ale projekt drużyny na nowy sezon jest bardzo ciekawy i jestem przekonany, że w kolejnych rozgrywkach dostarczymy kibicom wielu emocji. Zżyłem się z fanami, z klubem, bardzo dobrze nam się tu mieszka i kto wie – być może Gdańsk będzie naszym miejscem również po zakończeniu mojej kariery – mówi Grzyb.  

 

Ponownie zmiennikiem libero będzie 20-letni Fabian Majcherski. Mierzący 172 cm siatkarz pochodzi z Lęborka i jest wychowankiem tamtejszego SPS-u, jednak od czterech lat związany jest z LOTOSem Trefl. Reprezentował żółto-czarne barwy w kategoriach młodzieżowych, zdobywając m.in. wicemistrzostwo Polski juniorów oraz brązowy medal Młodej Ligi. 

W listopadzie 2016 roku zadebiutował w PlusLidze. W najwyższej klasie rozgrywkowej wystąpił dotąd w 13 meczach, często regularnie wymieniając się ze swoim mentorem, Piotrem Gackiem. „Gato” odpowiadał wówczas za przyjęcie, Majcherski – za obronę. W kolejnych rozgrywkach 20-latek powalczy o powiększenie swojego boiskowego doświadczenia. 

 Fabian już w poprzednim sezonie udowodnił, że może grać na wysokim poziomie i niejednokrotnie prezentował się z bardzo dobrej strony. Przed nim wciąż wiele pracy, ale ten gracz nigdy się nie oszczędza i z pełnym zaangażowaniem podchodzi zarówno do treningów, jak i meczów. Wierzę, że w kolejnych rozgrywkach może znacznie podnieść swoje umiejętności, stale poszerzając przy tym nasz wachlarz możliwości w defensywie – zapowiedział Anastasi.  

 

Wojciech Ferens i Szymon Jakubiszak zostają w składzie LOTOSU Trefla na kolejny sezon. Tym samym kwartet przyjmujących na nadchodzące rozgrywki składać się będzie z graczy, którzy mają na koncie występy w seniorskiej lub juniorskiej reprezentacji Polski.

Wojciech Ferens ma 26 lat i mierzy 194 cm. Urodził się w Radomiu i tam też rozpoczynał swoją siatkarską karierę, najpierw reprezentując barwy Jadaru, a później Czarnych. W 2010 roku przeniósł się do Indykpolu AZS-u Olsztyn, gdzie zadebiutował w PlusLidze i rozegrał trzy kolejne sezony. Następnie występował w ZAKSIE Kędzierzyn-Koźle i BBTS-ie Bielsko-Biała, a w 2015 roku dołączył do zespołu Łuczniczki Bydgoszcz.

W tym czasie Ferens znajdował się w orbicie zainteresowań selekcjonerów reprezentacji. W 2013 roku z kadrą B wywalczył srebrny medal Uniwersjady, a dwa lata później sięgnął po brąz Ligi Europejskiej. Dynamiczny rozwój jego kariery zahamowała jednak kontuzja, której doznał na początku listopada 2015 roku. W wyjazdowym spotkaniu Łuczniczki w Olsztynie zerwał więzadła krzyżowe i na boisko powrócił dopiero po 508 dniach, już w barwach LOTOSU Trefla. Do Gdańska trafił w styczniu 2016 roku i pod okiem sztabu medycznego żółto-czarnych doszedł wreszcie do pełnej sprawności.

Jestem bardzo szczęśliwy, że udało mi się porozumieć z klubem z Gdańska i że zostanę w LOTOSIE Treflu na kolejny rok. Obdarzono mnie tu ogromnym kredytem zaufania, który postaram się spłacić na boisku. To, jak funkcjonuje gdański klub, powinno być wzorem dla innych zespołów. Cieszę się, że wciąż będę miał możliwość pracy i rozwoju wśród takich ludzi – powiedział Ferens.

Szymon Jakubiszak ma 19 lat i mierzy 204 cm. Z gdańskim klubem związany jest od 2011 roku. Reprezentował jego barwy we wszystkich kategoriach młodzieżowych – młodzika, kadeta, juniora oraz Młodej Lidze. Wywalczył brąz i czwarte miejsce tych ostatnich rozgrywek, ponadtozdobywając wicemistrzostwo Polski juniorów. Z pierwszym zespołem trenował już przed dwoma laty, mając zaledwie 17 lat. W sezonie 2016/2017 był pełnoprawnym członkiem drużyny seniorów. Wystąpił w dziesięciu ligowych spotkaniach, a największe pochwały zebrał za półfinałowy mecz Pucharu Polski, w którym w ciągu trzech setów przeciwko silnej PGE Skrze zdobył aż 13 punktów. Jakubiszak ma w swoim dorobku także mistrzostwo Europy juniorów i zachowuje szanse na występ w zaplanowanych na przełom czerwca i lipca mistrzostwach świata do lat 21.

 W ciągu tego sezonu, który spędziłem pod okiem Andrei Anastasiego, bardzo wiele się nauczyłem, miałem też okazję debiutu w seniorskich rozgrywkach. Wierzę, że pozostanie w LOTOSIE Treflu to dobry krok. Jestem pewien, że w kolejnym roku wciąż będę podnosił poziom swoich umiejętności i będę ciężko pracował, by otrzymywać jeszcze więcej szans na boisku – powiedział Jakubiszak.

LOTOS Trefl skompletował tym samym kwartet przyjmujących na sezon 2017/2018.

– Jesteśmy zadowoleni z zestawu przyjmujących, który udało nam się skompletować przed nowym sezonem. Możliwości Artura Szalpuka i Mateusza Miki są wszystkim doskonale znane. Mikuś po przebytym zabiegu i odpowiedniej rehabilitacji powinien wrócić do swojej optymalnej dyspozycji. Podobnie wygląda sytuacja Wojtka. Zarówno nasz sztab szkoleniowy, jak i medyczny był pod wrażeniem postępów, które Feru czynił pod ich okiem w końcówce poprzednich rozgrywek, a solidnie przepracowany okres przygotowawczy może sprawić, że jego nazwisko w PlusLidze znów będzie znaczyło tyle, co przed kontuzją. Szymon Jakubiszak z kolei jest talentem, o który trzeba się troszczyć, bo na jego rozwoju może w przyszłości zyskać nie tylko nasz klub, ale cała polska siatkówka. Cieszymy się, że za przyjęcie w naszym zespole będą odpowiadać właśnie ci gracze, posiadający reprezentacyjne doświadczenie i aspiracje – ocenił Dariusz Gadomski, prezes LOTOSU Trefla.

 

PRZYCHODZĄ:

40-letni Słoweniec Bogdan Kotnik, mający w swojej kolekcji m.in. tytuły mistrza Słowenii i Austrii wywalczone w roli pierwszego szkoleniowca, zastąpi Wojciecha Serafina na stanowisku drugiego trenera LOTOSU Trefla. Pozostałe funkcje w sztabie szkoleniowym wciąż sprawować będą jego członkowie z poprzednich sezonów.

Bogdan Kotnik w czerwcu skończy 41 lat. Jako zawodnik reprezentował barwy takich klubów jak Olimpija Lublana, Fuzinar Ravne i Calcit Kamnik, zdobywając m.in. dwa srebrne medale mistrzostw swojego kraju i Puchar Słowenii. Przez siedem lat występował też w reprezentacji narodowej.

Karierę trenerską rozpoczął już w wieku 26 lat, prowadząc Fuzinar do mistrzostwa Słowenii juniorów. W 2006 roku przejął żeński klub ZOK TPV Nove Mesto, z którym sięgał po wicemistrzostwo kraju, zaś w latach 2009-2011 prowadził męską drużynę Calcitu. W 2012 roku przeniósł się do Austrii, gdzie objął zespół Posojilnica Aich/Dob, już w pierwszym sezonie zdobywając mistrzostwo kraju, a w drugim dokładając do tego srebrny medal krajowych rozgrywek. Dwukrotnie zdobywał też wicemistrzostwo Ligi Środkowoeuropejskiej. Przed sezonem 2014/2015 objął stery mistrzów Słowenii, ACH Volley Lublana i dołożył do swojego dorobku złoty medal mistrzostw tego kraju, a także pierwsze i trzecie miejsce w Lidze Środkowoeuropejskiej.

Kotnik posiada tytuł doktora i ma na swoim koncie liczne publikacje na temat teorii siatkówki. Od lat przyjaźni się z Andreą Anastasim i już wkrótce rozpocznie współpracę z włoskim szkoleniowcem w sztabie LOTOSU Trefla.

– Z Bogdanem poznaliśmy się kilka lat temu, kiedy ja byłem selekcjonerem reprezentacji Polski, a on trenował Posojilnicę, w której występował Wojciech Włodarczyk. Chciałem powołać tego gracza i długo rozmawiałem z jego ówczesnym szkoleniowcem. Później wielokrotnie spotykaliśmy się, zarówno na stopie zawodowej, jak i prywatnej, zaczęliśmy poznawać się coraz lepiej i spędziliśmy dużo czasu na dyskusjach o siatkówce. Chciałem z nim jednak współpracować nie tylko dlatego, że świetnie się znamy, ale również dlatego, że jest świetnym fachowcem, zmotywowanym do dalszego rozwoju. Wierzę, że udanie zastąpi Wojtka Serafina, który był znakomitym asystentem i bardzo pomagał całemu zespołowi – podkreśla Anastasi.  

Kotnik prowadził ACH Volley również w rozgrywkach Ligi Mistrzów. Słoweńcy w fazie grupowej sezonu 2014/2015 rywalizowali z LOTOSEM Treflem, dwukrotnie przegrywając 0:3. Choć ze sportowego punktu widzenia nowy członek sztabu żółto-czarnych nie może dobrze wspominać starć z nadmorską ekipą, to nie ukrywa ekscytacji z powodu przenosin do Gdańska.

– Uznałem, że to właściwy czas na nowe wyzwanie. Jako pierwszy trener pracowałem z zespołami występującymi w elitarnej Lidze Mistrzów, ale teraz bardzo cieszę się z przenosin do LOTOSU Trefla – klubu, który polubiłem od pierwszego zetknięcia z nim. Zakochałem się też w Polsce i jestem szczęśliwy, że będę tu pracował, gdyż poziom siatkówki w tym kraju jest naprawdę wysoki, a kibice – wspaniali! Po raz pierwszy będę pracował w roli drugiego szkoleniowca, ale asystować będę najlepszemu – Andrei Anastasiemu. Znamy się zarówno jako trenerzy, jak i jako przyjaciele, darzymy się ogromnym szacunkiem, zaufaniem i sympatią, więc już nie mogę doczekać się początku naszej współpracy – komentuje Kotnik, który z gdańskim klubem podpisał roczny kontrakt.

Zmiana na stanowisku drugiego trenera jest jedyną roszadą w sztabie szkoleniowym LOTOSU Trefla przed nowym sezonem. Z Andreą Anastasim wciąż pracować będą ci sami, zaufani fachowcy, z którymi LOTOS Trefl sięgał po swoje największe sukcesy. Rolę statystyka pełnić będzie Karol Rędzioch, który obecnie pracuje z kadrą narodową, za przygotowanie fizyczne odpowiadać będzie Wojciech Sibiga, fizjoterapeutą pozostanie Piotr Ślugajski, funkcję klubowego lekarza sprawować będzie Jan Nyckowski, a kolejny sezon na stanowisku kierownika drużyny spędzi Jacek Rybak, pracujący w gdańskim klubie od początku jego istnienia.

 

W najbliższym sezonie, w zespole prowadzonym przez Andreę Anastasiego, występować będzie jeden z najlepszych polskich środkowych, Piotr Nowakowski, (zdjęcie górne). Mistrz świata, Europy i triumfator Ligi Światowej jest najbardziej utytułowanym graczem w historii gdańskiego klubu.

Nowakowski mierzy 205 cm i w grudniu skończy 30 lat. Karierę rozpoczynał we Wrzosie Międzyborów, później reprezentował Metro Warszawa, a w 2006 roku trafił do AZS-u Częstochowa. W barwach tego klubu zadebiutował w Polskiej Lidze Siatkówki i w 2008 roku sięgnął po pierwsze seniorskie trofea – Puchar Polski i srebrny medal ligi. W 2011 roku przeniósł się do Asseco Resovii, w której występował aż do końca sezonu 2016/2017. W tym czasie wywalczył trzy tytuły mistrza i dwa wicemistrza kraju, Superpuchar Polski, a także srebrne medale Ligi Mistrzów i Pucharu CEV.

W 2008 roku zadebiutował w reprezentacji Polski, w której wystąpił 230 razy, sięgając m.in. po mistrzostwo świata, złoty i brązowy medal mistrzostw Europy, złoto i brąz Ligi Światowej oraz srebro i brąz Pucharu Świata. W latach 2011-2013 grał w kadrze pod okiem Andrei Anastasiego. Teraz obaj panowie spotykają się ponownie, tym razem w LOTOsie Treflu.

– Bardzo się cieszę, że znów będziemy razem pracować. Kiedy tylko dowiedziałem się, że jest szansa, by Piotr opuścił swój dotychczasowy klub, rozpoczęliśmy działania mające na celu sprowadzenie go do LOTOSU Trefla. To gracz, który w ostatnich latach tworzył historię polskiej siatkówki, m.in. sięgając po mistrzostwo świata. Nie pamiętam, czy kiedykolwiek posadziłem go na ławce w jakimkolwiek istotnym meczu, kiedy sam prowadziłem kadrę. Dla naszego klubu to bardzo wartościowe wzmocnienie. Potrzebujemy zmian w składzie, dzięki którym LOTOS Trefl będzie mógł się rozwijać. Wierzę, że zakontraktowanie Piotra Nowakowskiego to jedna z roszad, które pozwolą nam podnieść poziom sportowy naszego zespołu i walczyć o jak najlepsze pozycje w PlusLidze – powiedział Anastasi.

Biorąc pod uwagę sukcesy reprezentacyjne, Nowakowski jest najbardziej utytułowanym siatkarzem, jaki kiedykolwiek grał w LOTOsie Treflu. Do tej pory żaden z graczy gdańskiego klubu nie miał w swoim dorobku zarówno złota mistrzostw świata, jak i Europy. „Pit” również w tym roku znalazł się w kadrze narodowej. Nowy środkowy żółto-czarnych został zgłoszony do rozgrywek Ligi Światowej, ma również szansę na występ podczas mistrzostw Europy, które na przełomie sierpnia i września rozegrane zostaną w Polsce.

 Duży wpływ na moje przenosiny do LOTOSu Trefla miała z pewnością osoba trenera Andrei Anastasiego. Perspektywa pracy z nim w ostatnich latach przyciągnęła do Gdańska wielu graczy i ja również cieszę się, że znów znajdziemy się w jednym miejscu. Świetnie wspominam naszą współpracę w reprezentacji Polski i jestem przekonany, że teraz również nasze relacje będą układały się wzorowo. Wierzę, że pod okiem Włocha będę w stanie jeszcze podnieść swoje umiejętności i wydatnie pomóc drużynie w nowym sezonie ligowym – zapowiada Nowakowski, który podpisał z klubem roczny kontrakt. Jak przyznaje, jego decyzja o przenosinach nad morze była podyktowana również powodami prywatnymi – Moja żona pochodzi z Gdańska, a nie jest tajemnicą, że nasza rodzina niedługo się powiększy, więc przy planowaniu przyszłości brałem pod uwagę również ten aspekt. Gdańsk to zresztą piękne miasto, w którym wspaniale się żyje i w przyszłości właśnie tu chcielibyśmy osiedlić się na stałe – deklaruje. 

 

Po latach występów w Warszawie, do LOTOSU Trefla, z którym podpisał dwuletni kontrakt przenosi się Maciej Olenderek. 

Olenderek mierzy 178 cm i w październiku skończy 25 lat. Pochodzi z podwarszawskiego Żyrardowa i przez całą dotychczasową karierę – z wyjątkiem okresu nauki w SMS-ie Spała – związany był z klubami ze stolicy – Metrem i Legią w okresie młodzieżowym oraz AZS-em Politechniką Warszawską od sezonu 2011/2012. W barwach tego ostatniego klubu zadebiutował w PlusLidze i przez sześć lat występów wyrobił sobie markę jednego z najsolidniejszych ligowych libero. W swoim dorobku ma m.in. srebrny medal Pucharu Challenge, tytuły mistrza i wicemistrza Polski młodzików oraz występy w reprezentacjach młodzieżowych.

– Cieszymy się, że udało nam się pozyskać utalentowanego gracza, aspirującego do grona czołowych polskich libero. Maciek wciąż jest młodym zawodnikiem, który może i chce rozwijać się jako siatkarz, a przy tym ma już kilka lat doświadczenia w PlusLidze. Jestem przekonany, że w najbliższym sezonie potwierdzi swój potencjał i dobrze wpasuje się w nasz styl gry, a nasz zespół dzięki niemu będzie gotów do walki o wyższe cele – ocenił Andrea Anastasi, trener LOTOSu Trefla.

W ostatnim sezonie w barwach warszawskiego klubu wystąpił w 30 meczach PlusLigi, dwukrotnie zostając uznanym za najlepszego gracza spotkania. O kolejne wyróżnienia powalczy już w szeregach LOTOSu Trefla, z którym związał się dwuletnim kontraktem.

– W Gdańsku szykuje się ciekawy skład, który w przyszłym sezonie będzie mógł walczyć o wysokie cele. Cieszę się, że mogę być częścią tego projektu. Oczywiście duży wpływ na przenosiny nad morze miała też dla mnie osoba Andrei Anastasiego. To szkoleniowiec o ogólnoświatowej renomie i… mam nadzieję, że zrobi ze mnie siatkarza – komentuje z uśmiechem Olenderek. 

 

Artur Szalpuk, jeden z najlepszych polskich przyjmujących młodego pokolenia zasilił szeregi żółto-czarnych. 22-letni Szalpuk związał się z gdańskim klubem rocznym kontraktem. 

Artur Szalpuk ma 22 lata i mierzy 202 cm. Urodził się w Olsztynie, jednak jego pierwszym klubem był warszawski MKS MDK. W PlusLidze zadebiutował w sezonie 2013/2014 w barwach AZS-u Politechniki Warszawskiej. Po dwóch latach przeniósł się do Cerradu Czarnych Radom. Spędził tam jeden sezon, pełniąc rolę podstawowego przyjmującego, po czym podpisał kontrakt z PGE Skrą Bełchatów. W ostatnich rozgrywkach sięgnął po wicemistrzostwo kraju, dotarł także do finału Pucharu Polski i występował w Lidze Mistrzów. 

W barwach bełchatowskiego zespołu wystąpił w 29 ligowych meczach, w których zdobył 199 punktów. Dwukrotnie zostawał też najlepszym graczem spotkań PGE Skry, dokładając te statuetki do dziewięciu wywalczonych wcześniej w barwach drużyn z Warszawy i Radomia. 

– Czuję się gotowy, by regularnie grać w wyjściowym składzie i być ważną postacią zespołu walczącego o wysokie cele. Zależało mi, by kolejny sezon spędzić w klubie, który da mi taką możliwość i dlatego cieszę się, że szybko udało nam się dojść do porozumienia z LOTOSEM Treflem. To dobrze zorganizowany klub, zlokalizowany w pięknym mieście i rozgrywający mecze w jednej z najładniejszych hal w Polsce.  Wiele obiecuję sobie również po współpracy z trenerem Andreą Anastasim, który rozwinął talent wielu graczy i jestem przekonany, że również ja pod jego okiem będę mógł nadal podnosić poziom swoich umiejętności. Wierzę, że zarówno dla mnie, jak i dla klubu, nadchodzący sezon będzie bardzo owocny – powiedział 22-latek, który z gdańskim zespołem związał się rocznym kontraktem. 

Szalpuk odnosił reprezentacyjne sukcesy już w kategoriach młodzieżowych. W 2013 roku sięgnął po srebro mistrzostw Europy kadetów i brąz mistrzostw świata w tej samej kategorii wiekowej. Od 2015 roku jest członkiem seniorskiej drużyny narodowej. W swoim pierwszym sezonie w biało-czerwonych barwach był podstawowym graczem kadry B, która dotarła do półfinału Igrzysk Europejskich, występował również w Lidze Światowej, w której Polacy uplasowali się na czwartym miejscu, a także w meczach Pucharu Świata, z którego wrócili z brązowymi medalami. Łącznie w swej reprezentacyjnej karierze wystąpił dotąd w 16 oficjalnych spotkaniach rozgrywanych pod egidą FIVB. W tym roku ponownie znalazł się w składzie kadry narodowej, z którą przygotowuje się do udziału w Lidze Światowej, ma również szanse na występ podczas rozgrywanych w naszym kraju mistrzostw Europy. 

– Artur to gracz, który mimo młodego wieku już prezentuje wysoki poziom, a jednocześnie cały czas chce się uczyć i poprawiać kolejne siatkarskie elementy.  Zależało mi na jego pozyskaniu, bo bardzo chciałem mieć go w swoim zespole i głęboko wierzę, że szybko stanie się jego ważną częścią – ocenia Andrea Anastasi, trener LOTOSu Trefla.  

 

Reprezentant Stanów Zjednoczonych, Daniel McDonnell, podpisał roczny kontrakt z LOTOSem Trefl. 28-letni środkowy w poprzednim sezonie w barwach francuskiego Chaumont sięgnął po mistrzostwo Ligue A i dotarł do finału Pucharu Challenge. 

Daniel McDonnell mierzy 200 cm i we wrześniu skończy 29 lat. Urodził się w Glendale w stanie Arizona, a przygodę z siatkówką rozpoczął podczas studiów na Uniwersytecie Kalifornijskim w Irvine. Ukończył go w 2012 roku i kontynuował karierę w brazylijskim Funvic Taubate. Po dwóch latach przeniósł się do francuskiego potentata, Tours VB. Sięgnął po mistrzostwo, Puchar i Superpuchar Francji, rywalizował też w Lidze Mistrzów. Jego kolejnym klubem był Chaumont VB 52, z którym w sezonie 2016/2017 sięgnął po złoty medal ligi francuskiej – pierwszy w historii klubu, a drugi w dorobku McDonnella. Wystąpił w 25 z 26 ligowych spotkań swojego zespołu, zdobywając 215 punktów. Ekipa z Chaumont dotarła też do finału Pucharu Challenge, po drodze eliminując m.in. turecki Ziraat Bankasi Ankara.

Na francuskim rynku można znaleźć wielu siatkarzy różnych narodowości, którzy już prezentują wysoki poziom, a wciąż chcą podnosić swoje umiejętności. Tak było choćby przed trzema laty z Murphy Troyem i jestem pewien, że tego typu graczem jest również jego rodak. Daniel to bardzo interesujący środkowy, który na pewno podniesie poziom rywalizacji w naszej drużynie na swojej pozycji, a to z kolei powinno przełożyć się na poprawę gry całego zespołu – ocenił Andrea Anastasi, trener LOTOSU Trefla.

McDonnell od kilku lat znajduje się w orbicie zainteresowań selekcjonerów amerykańskiej kadry. W 2012 roku sięgnął po złoto Pucharu Panamerykańskiego, a od 2015 znajduje się w składzie reprezentacji USA na Ligę Światową. Dotąd wystąpił w 23 oficjalnych meczach drużyny narodowej. Przed rokiem był na liście rezerwowych przed Igrzyskami Olimpijskimi w Rio de Janeiro, ale ostatecznie do Brazylii nie pojechał. W tym sezonie ma duże szanse na występ zarówno w Lidze Światowej, jak i Pucharze Wielkich Mistrzów, który od 12 do 17 września rozegrany zostanie w Japonii.

– Bardzo się cieszę, że dołączę do zespołu LOTOSU Trefla. O klubie, mieście i gdańskich fanach słyszałem wyłącznie dobre rzeczy. Jestem szczęśliwy, że będę mógł grać w PlusLidze, jednej z najsilniejszych lig na świecie, w której hale wypełniają się wspaniałymi kibicami. Ogromny wpływ na moje przenosiny do Gdańska miała oczywiście osoba Andrei Anastasiego. Jestem przekonany, że pod okiem takiego szkoleniowca, który może być wspaniałym liderem dla całego zespołu, podniosę swoje umiejętności, dzięki czemu będę mógł jeszcze bardziej pomóc mojej nowej drużynie. Nie mogę doczekać się realizacji wyzwania, jakim jest dla mnie gra w zespole żółto-czarnych – zapowiada McDonnell.

Transfer Amerykanina oznacza, że LOTOS Trefl skompletował obsadę pozycji środkowego na nadchodzący sezon. Prócz McDonnella do gdańskiego zespołu trafił również mistrz świata Piotr Nowakowski, a kolejny rok w żółto-czarnych barwach spędzą weteran Wojciech Grzyb i młody Patryk Niemiec.

 

Dwuletnim kontraktem z zespołem LOTOSU Trefla związał się doświadczony Michał Kozłowski. Wypożyczony do innego klubu PlusLigi zostanie z kolei dotychczasowy drugi rozgrywający żółto-czarnych Przemysław Stępień, który po okresie regularnych występów ma w przyszłości wrócić do Gdańska i stanowić o sile zespołu.

Michał Kozłowski ma 32 lata i mierzy 191 cm. Pierwsze kroki w siatkarskiej karierze stawiał w rodzinnych Gorlicach, po czym w 2000 roku rozpoczął naukę w SMS-ie Spała. W 2003 roku sięgnął po wicemistrzostwo Europy kadetów, występując w drużynie m.in. z Marcinem Możdżonkiem czy  Bartoszem Gawryszewskim. W kolejnych sezonach reprezentował kolejno barwy AZS-u Olsztyn, Mostostalu Azotów Kędzierzyn-Koźle, AZS-u Nysa i Effectora Kielce, a w 2013 roku związał się z ówczesnym mistrzem Polski, Asseco Resovią Rzeszów. Pierwszy sezon spędził na wypożyczeniu w AZS-ie Częstochowa, a w trakcie kolejnego rozwiązał umowę z rzeszowskim klubem i kontynuował swoją karierę za granicą.

W 2014 roku trafił do najlepszej ekipy Słowenii, ACH Volley Lublana, z którą w ciągu dwóch lat wywalczył dwa tytuły mistrza kraju, dwa Puchary Słowenii oraz złoty i brązowy medal Ligi Środkowoeuropejskiej. W sezonie 2015/2016 jego trenerem był tam Bogdan Kotnik, który w nowych rozgrywkach będzie asystentem Andrei Anastasiego w LOTOSIE Treflu. Kozłowski w barwach ACH Volley grał także w Lidze Mistrzów, rywalizując m.in. właśnie z zespołem żółto-czarnych. Początek sezonu 2016/2017 rozgrywający spędził we francuskim AS Cannes, pełniąc rolę „medycznego jokera”. Jego francuska przygoda zgodnie z przepisami musiała się jednak skończyć, kiedy zastępowany przez niego Pierre Pujol wrócił do zdrowia. Rozgrywający znalazł więc angaż w Espadonie Szczecin, w którego barwach wystąpił w 17 spotkaniach.

– Gracz o takiej charakterystyce jak Michał Kozłowski może być ważnym elementem każdej drużyny i cieszymy się, że w najbliższym sezonie występować będzie właśnie w naszym zespole. Nie ukrywam jednocześnie, że prowadzimy rozmowy z ciekawym rozgrywającym, który w wizji zespołu stworzonej wspólnie z trenerem Anastasim będzie jego pierwszym wyborem na tej pozycji. Michał to z kolei bardzo solidny i ograny siatkarz, którego doświadczenie zdobyte na krajowych i zagranicznych boiskach może zaprocentować w dowolnym momencie sezonu, kiedy trzeba będzie odwrócić losy meczu – powiedział Dariusz Gadomski, prezes gdańskiego klubu.

Kozłowski związał się z LOTOSEM Treflem dwuletnim kontraktem. Doświadczony rozgrywający nie ukrywa ekscytacji z powodu przenosin do Trójmiasta.

 Cieszę się, że szybko udało nam się dojść do porozumienia, dzięki czemu będę mógł być częścią tego ciekawego projektu i jednocześnie podnosić swój poziom pod okiem takiego fachowca jak Andrea Anastasi. Jestem przy tym bardzo szczęśliwy, że wraz z całą rodziną, która trzy miesiące temu się powiększyła, będziemy mogli mieszkać w tak pięknym mieście jak Gdańsk – mówi Kozłowski.

  

Tyler James Sanders, 25-letni rozgrywający reprezentacji Kanady będzie pierwszym wyborem Andrei Anastasiego na tej pozycji w sezonie 2017/2018. Sanders w minionych rozgrywkach został wicemistrzem Turcji, a obecnie wraz ze swoją kadrą narodową przygotowuje się do występów w Lidze Światowej. 

TJ (sam gracz preferuje tę formę)Sanders w grudniu skończy 26 lat i mierzy 191 cm. Swoją przygodę z siatkówką rozpoczynał w czasie studiów na University of Manitoba i McMaster University. Karierę w Europie zaczął od występów w holenderskim Ambiant Lycurgius. Przed sezonem 2014/2015 przeniósł się do drużyny Dragons Lugano, z którą sięgnął po mistrzostwo Szwajcarii i występował w elitarnej Lidze Mistrzów. 

W lutym 2016 roku dołączył do MKS-u Będzin. Wystąpił w 11 spotkaniach PlusLigi, zdobywając w nich 42 punkty. Choć jego zespół nie grał wówczas o najwyższe cele, Kanadyjczyk zostawił po sobie znakomite wrażenie. Jego umowa została przedłużona na dwa kolejne sezony, jednak zainteresowanie nim wyraził turecki Arkas Izmir, prowadzony przez Glenna Hoaga, z którym Sanders pracował wcześniej w reprezentacji swojego kraju. Potentat znad Bosforu wykupił kontrakt Kanadyjczyka, a ten poprowadził swoją drużynę do wicemistrzostwa Turcji i czołowej ósemki Ligi Mistrzów. Po tych sukcesach zdecydował się jednak na zmianę otoczenia i podpisał roczny kontrakt z LOTOSEM Treflem.  

– Na moją decyzję wpływ miało wiele czynników. Po pierwsze, chciałem ponownie zagrać w PlusLidze, w której występowałem już w przeszłości i bardzo dobrze wspominam ten czas. Po drugie, przekonał mnie do tego trener Andrea Anastasi. Opowiedział mi o reszcie składu, zainteresował wizją drużyny, którą będziemy tworzyć i już teraz nie mogę doczekać się występów w barwach LOTOSU Trefla – deklaruje Sanders. 

TJ od 2014 roku jest podstawowym rozgrywającym swojej reprezentacji narodowej. Prowadził grę Kanadyjczyków podczas rozgrywanych w Polsce mistrzostw świata, które ukończyli oni na siódmym miejscu, oraz ubiegłorocznych Igrzysk Olimpijskich, w których dotarli do ćwierćfinału. Ma w swoim dorobku także złoto mistrzostw Ameryki Północnej i Środkowej i brąz Igrzysk Panamerykańskich. W tym roku wciąż będzie szóstkowym graczem Kanady i prawdopodobnie wystąpi w Lidze Światowej, Memoriale Huberta Jerzego Wagnera czy wymienionych wcześniej turniejach kontynentalnych. Opóźni to jego przyjazd do Gdańska, ale Sanders zapewnia, że nie będzie to problemem. 

 Przyzwyczaiłem się już do tego, że późno dołączam do drużyny klubowej, tak było również w poprzednich latach. Po wszystkich turniejach dołączę do LOTOSU Trefla w dobrej formie i płynnie przejdziemy przez ten proces. Oczywiście, będę potrzebował chwili na zgranie z kolegami, ale jestem przekonany, że jesteśmy na tyle dobrym zespołem, pełnym klasowych graczy, że wejście we wspólny rytm nie zajmie nam wiele czasu – zapewnia 25-letni rozgrywający. 

 Sanders w LOTOSIE Treflu będzie występować z numerem trzecim na koszulce. Ekscytacji z jego pozyskania nie kryje Andrea Anastasi. 

 TJ to bardzo interesujący rozgrywający, którego postępy obserwuję już od dłuższego czasu. Jestem przekonany, że dobrze wpasuje się w nasz zespół i system, którym zamierzamy grać. Jego międzynarodowe doświadczenie może być ważnym elementem spajającym naszą przebudowaną drużynę i bardzo się cieszę, że w najbliższym sezonie Sanders będzie częścią LOTOSU Trefla – podkreśla trener gdańskiego zespołu.

 

Kanadyjczyk TJ Sanders w najbliższym sezonie odpowiadać będzie za prowadzenie gry LOTOSU Trefla. Co skłoniło go do podpisania umowy z gdańskim klubem? Jak wspomina miasto i ERGO ARENĘ, w której rywalizował podczas mundialu w 2014 roku?

– Jaką formę swojego imienia preferujesz? TJ, Tyler czy pełne Tyler James?

– TJ. Nie reaguję na Tylera czy Tylera Jamesa. Jestem nazywany TJ-em już od dłuższego czasu i najbardziej odpowiada mi właśnie ta forma.

– Zatem – TJ, witamy w Gdańsku! Co skłoniło cię do związania się z LOTOSEM Treflem?

– Wiele czynników. Grałem już wcześniej w PlusLidze i chciałem ponownie tu występować. Kolejnym aspektem jest nasz zespół. Zapoznałem się z naszym składem, rozmawiałem z trenerem Anastasim i podoba mi się to, co możemy wspólnie stworzyć. Nie mogę się doczekać gry dla LOTOSU Trefla.

– Masz szczęście do dobrych trenerów, w przeszłości pracowałeś m.in. z Glennem Hoagiem, teraz będziesz trenować pod okiem Andrei Anastasiego. Co wiesz o swoim nowym szkoleniowcu?

– Rozmawiałem o nim choćby z moim obecnym trenerem w kadrze Kanady, Stephanem Antigą. Przed laty grał on pod jego okiem we Włoszech i bardzo go szanuje. Cieszę się, że będę mógł uczyć się od niego, poznawać jego wizję gry i patrzeć na to, jak będzie prowadził drużynę.  

– Miałeś już okazję występować w ERGO Arenie. Jak wspominasz halę, w której już wkrótce będziesz regularnie grać?

– To wspaniały obiekt! Pamiętam, jakie wrażenie zrobił na mnie podczas mojego pierwszego meczu mistrzostw świata w 2014 roku. Byłem oszołomiony, kiedy zmierzałem do hali i podziwiałem to wszystko dookoła. Byłem naprawdę pod wielkim wrażeniem i nie mogę się doczekać, by znów zagrać w ERGO Arenie.

– Miałeś wtedy czas, by zwiedzić Gdańsk, poznać miasto?

– Niewiele, zdecydowanie mniej, niż bym chciał. Teraz będę mógł to oczywiście nadrobić. Zapamiętałem Gdańsk jako piękne miasto, tuż nad morzem. Wtedy, we wrześniu 2014 roku, pogoda była piękna. Pewnie zimą nie będzie aż tak dobra, ale nie ma problemu, w końcu jestem Kanadyjczykiem, przyzwyczaiłem się.

– Jak wspomniałeś, występowałeś już w Polsce, w Będzinie, który wtedy nie był ligową potęgą, ale ty dałeś się zapamiętać z dobrej strony.

– Grałem tu krótko, ale zdążyłem poznać środowisko PlusLigi, polskich fanów, zobaczyć, jak dobrze zorganizowane są te rozgrywki. To wszystko sprawiło, że bardzo chciałem tu wrócić. W ostatnich latach do waszego kraju trafiło wielu Kanadyjczyków i wszyscy mieli znakomite doświadczenia. Bardzo się cieszę, że znów zagram w Polsce!

– Przed tobą kilka miesięcy gry w reprezentacji, występy m.in. w Lidze Światowej, mistrzostwach strefy NORCECA czy Igrzyskach Panamerykańskich. W związku z tym do Gdańska dotrzesz dopiero na początku października. Jesteś rozgrywającym, centralną postacią zespołu, nie widzisz problemu w tym, że do kolegów dołączysz tak późno?

– Przyzwyczaiłem się już do tego, że późno docieram do drużyny klubowej, tak było również w poprzednich latach. Po wszystkich turniejach dołączę do LOTOSU Trefla w dobrej formie i płynnie przejdziemy przez ten proces. Oczywiście, będę potrzebował chwili na zgranie z kolegami, ale jestem przekonany, że jesteśmy na tyle dobrym zespołem, pełnym klasowych graczy, że wejście we wspólny rytm nie zajmie nam wiele czasu.

– Co chciałbyś osiągnąć z drużyną w najbliższym sezonie?

– Najpierw muszę o tym porozmawiać ze sztabem szkoleniowym i resztą zespołu. Ja chcę po prostu wygrać tyle meczów, ile się da. Ze składem, jaki udało nam się zgromadzić, nie musimy się bać nikogo. Nie widzę zespołu, z którym nie moglibyśmy podjąć rywalizacji.  

 

Jako ostatni do drużyny dołączył leworęczny Brad Gunter. Drugi w gdańskim zespole Kanadyjczyk mierzy 200 cm i w grudniu skończy 24 lata. Swoją przygodę z siatkówką rozpoczął podczas studiów na Thompson Rivers University, uczelni, której barwy reprezentowali przed laty m.in. Kevin Tillie czy John Gordon Perrin. W 2014 roku został wybrany MVP rozgrywek uniwersyteckich, bijąc przy tym rekord punktów zdobytych w sezonie przez jednego zawodnika. Rok temu ukończył uczelnię i przeniósł się do Europy, kontynuując karierę w estońskim Bigbanku Tartu. Jego klub wygrał fazę zasadniczą Ligi Bałtyckiej, przegrywając jednak półfinałową rywalizację z późniejszym mistrzem, Rakvere, i ostatecznie ukończył zmagania z brązowym medalem. Gunter w całym sezonie wystąpił w 27 meczach, w których zdobył 460 oczek, kończąc 54 proc. swoich ataków i zostając trzecim najlepiej punktującym graczem rozgrywek. 

Przyjście do PlusLigi było moim marzeniem. Jestem ogromnie szczęśliwy, że udało mi się to już teraz. Gdańsk wygląda na piękne miasto, a skład LOTOSU Trefla prezentuje się znakomicie. Andrea Anastasi jest z kolei wspaniałym trenerem, słyszałem o nim wiele dobrych rzeczy. Potrafi odkrywać utalentowanych graczy, ale przede wszystkim umie podnosić poziom ich umiejętności. Jestem bardzo szczęśliwy, że trafiam pod jego skrzydła – deklaruje Gunter, który z gdańskim klubem związał się rocznym kontraktem. 

Leworęczny atakujący w tym roku po raz pierwszy znalazł się w składzie reprezentacji Kanady na Ligę Światową. Już w najbliższy weekend może zadebiutować w tych rozgrywkach podczas turnieju w serbskim Nowym Sadzie, gdzie podopieczni Stephane’a Antigi zmierzą się kolejno z Belgami, Amerykanami i gospodarzami zawodów. 23-letni atakujący ma w swoim dorobku także m.in. brązowy medal ubiegłorocznych Igrzysk Panamerykańskich. 

– Brad idealnie wpisuje się w naszą filozofię transferową. Nie jest jeszcze graczem znanym na całym świecie, ale chce ciężko pracować, rozwijać swoje umiejętności i dawać z siebie wszystko dla dobra drużyny. Gra w LOTOSIE Treflu będzie dla niego dużym wyzwaniem, ale wierzę, że zespół będzie miał z niego wiele pożytku, a jego lewa ręka w ataku i zagrywce zrobi sporo zamieszania w PlusLidze – ocenił Andrea Anastasi, trener żółto-czarnych.

 

Kanadyjski atakujący jest ostatnim graczem, który przed nowym sezonem dołączył do ekipy LOTOSU Trefla. Co uważa za swój największy sukces i co chce osiągnąć w Polsce?

– Wielu sympatyków siatkówki w Polsce dowiedziało się o Bradzie Gunterze dopiero, kiedy pojawiły się spekulacje o tym, że masz dołączyć do LOTOSU Trefla. Czy mógłbyś się krótko przedstawić kibicom?

– Można powiedzieć, że jestem nowy na scenie profesjonalnej siatkówki. Przed rokiem przeniosłem się z Kanady do Estonii, gdzie spędziłem sezon w Tartu. Teraz przede mną potężny skok – do PlusLigi, którą uważam za jedną z najsilniejszych lig świata. Chcę wykorzystać każdą szansę, którą tu otrzymam. Będę mógł podnosić swoje umiejętności pod okiem trenera z najwyższej półki, a z takimi dotąd nie miałem okazji pracować. Chcę dać z siebie wszystko, by pomóc drużynie.

– Co uznajesz za swój największy dotychczasowy sukces?

– Grałem w barwach mojej uczelni w kanadyjskiej lidze akademickiej i zostałem uznany za najlepszego gracza rozgrywek. To było moje największe indywidualne osiągnięcie, choć za duży sukces uważam też powołanie do tegorocznego składu Kanady na Ligę Światową. Dzięki temu otrzymam możliwość gry na najwyższym poziomie.

– Jakie dostrzegasz różnice między siatkarskimi rozgrywkami w Kanadzie i w Europie, na przykładzie Estonii, w której spędziłeś ostatni sezon?

– Największą różnicą jest to, że w Europie rozgrywki są profesjonalne, siatkarze są zawodowcami. W Kanadzie mamy tylko ligę akademicką, amatorską. Ma to swoje słabe strony, poziom sportowy jest tam zasadniczo niższy, gracze nie zmieniają drużyn, przez co nie ma tam aż takiej konkurencji. Profesjonalna siatkówka zdecydowanie podnosi poziom rywalizacji.

– Występowałeś w Kanadzie i Estonii, teraz czas na grę w jednej z najlepszych lig w Europie – PlusLigę. Jesteś gotowy na grę w Polsce?

– Przyjście do PlusLigi było moim marzeniem! Jestem ogromnie szczęśliwy, że udało mi się to już teraz. Szczerze mówiąc, nie spodziewałem się tego, liczyłem, że w kolejnym sezonie wciąż będę grał w Estonii lub w innej lidze na średnim europejskim poziomie, a dopiero później spróbuję dostać się do Polski. Na szczęście ten skok udało się wykonać już teraz i jestem tym bardzo podekscytowany.

– Wiesz coś o LOTOSIE Treflu, o Gdańsku?

– Szukałem informacji w internecie. Wiem, że Gdańsk leży nad Bałtykiem i muszę przyznać, że wygląda na piękne miasto, również zimą. Skład LOTOSU Trefla również prezentuje się znakomicie. Andrea Anastasi jest z kolei wspaniałym trenerem, słyszałem o nim wiele dobrych rzeczy. To również był ważny argument za moimi przenosinami do Polski.

– Nie jesteś graczem ze ścisłego światowego topu, a jednak trener Anastasi ściągnął cię do swojego zespołu. Co czujesz w związku z tym, że postawił na ciebie tak znany szkoleniowiec? Dumę, odpowiedzialność?

– Jedno i drugie. Trener Anastasi potrafi odkrywać utalentowanych graczy, ale przede wszystkim umie podnosić poziom ich umiejętności. Jestem bardzo szczęśliwy, że trafiam pod jego skrzydła i wierzę, że dzięki niemu będę mógł się rozwinąć i stać się tak dobrym siatkarzem, jak to tylko możliwe.

 Co chciałbyś osiągnąć w najbliższym sezonie?

– Chcę przede wszystkim pokazać się z dobrej strony w tak silnej lidze jak PlusLiga, zdobyć doświadczenie. Wierzę, że dzięki zrozumieniu z TJ-em będziemy w stanie zaprezentować pełnię naszych możliwości.

– Co możesz o nim powiedzieć?

– Dopiero go poznaję, to pierwszy sezon, kiedy możemy razem trenować. Znam go jednak oczywiście z występów w reprezentacji Kanady, w której gra od lat. TJ jest świetnie przygotowany fizycznie, bardzo szybki, znakomicie rozgrywa i dobrze blokuje. Już teraz świetnie się rozumiemy i jestem pewien, że przełożymy to również na występy w barwach LOTOSU Trefla.  

 

Dzięki zakontraktowaniu Guntera LOTOS Trefl ma już kompletny skład na nowy sezon. Prócz kanadyjskiego atakującego do drużyny dołączyli rozgrywający TJ Sanders i Michał Kozłowski, środkowi Piotr Nowakowski i Daniel McDonnell, przyjmujący Artur Szalpuk i libero Maciej Olenderek. W zespole pozostali atakujący Damian Schulz, przyjmujący Mateusz Mika, Wojciech Ferens i Szymon Jakubiszak, środkowi Wojciech Grzyb i Patryk Niemiec oraz libero Fabian Majcherski.

 

 

———————————————

Źródło i foto: materiał prasowy LOTOS Trefl Gdańsk

 

By kkorpas

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *