Mecz od początku był zacięty. Lublinianki postawiły na silną obronę i szybko kończone akcje pod bramką. Vistal grał prostą, ale skuteczną piłkę, długo rozgrywał akcje, które kończyło dogranie na koło do Joanny Szarawagi, ta zaś rzucała na bramkę, lub była faulowana, co dawało rzut karny. Z siedmiu metrów zabójczo skuteczne w pierwszej połowie była zaś Katarzyna Janiszewska. Od drugiej dekady meczu ta taktyka przynosiła powodzenie miejscowym, które zaczynały uzyskiwać lekka przewagę. Mistrzynie Polski nie potrafiły znaleźć recepty na akcje gdynianek, w dodatku dobrze w bramce spisywały się Małgorzata Gapska i zmieniająca ją Weronika Kordowiecka. Trzecie dziesięć minut gry po trafieniu z kontry Janiszewskiej zawodniczki Pawła Tetelewskiego rozpoczęły z pięciobramkową przewagą (12:7) i nic nie zapowiadało kłopotów. W tym momencie jednak coś się w grze gdyńskiej ekipy zacięło. W ciągu trzech minut straciła pięć bramek, odpowiadając jedną, co sprawiło, że prowadzenie zmalało do zaledwie dwóch trafień. W końcówce tej połowy dwa zabójcze ciosy wyprowadziła Iwona Niedźwiedź, doprowadzając do remisu. Wydaje się, że był to punkt zwrotny tego spotkania.

Drugą połowę mistrzynie Polski rozpoczęły od mocnego uderzenia. Po dwóch rzutach Marty Gęgi i Dagmary Nocuń odskoczyły gospodyniom na dwie bramki i powoli zaczynały dyktować warunki. Na trafienia Szarawagi i Moniki Kobylińskiej niemal natychmiast odpowiadała Niedźwiedź, zachowując dwubramkowy dystans. Mimo to ambitnym miejscowym udało się odrobić straty, sygnał do ataku dała… Kordowiecka, trafiając do pustej bramki, a na kwadrans przed końcem Janiszewska wyrównała. To było jednak wszystko, na co stać było tego dnia pretendentki do tytułu. Przyjezdne jeszcze bardziej wzmocniły obronę, a vistalki powoli zaczynały bić głową w mur. Dodatkowo opuściło je szczęście i ulotniła się skuteczność. Janiszewska zmarnowała rzut karny, jej koleżanki (i ona też) obijały słupki i poprzeczkę lubelskiej bramki, albo trafiały w Weronikę Gawlik. Symbolem bezradności gdynianek była gra w podwójnej przewadze, gdy przez 1,5 minuty nie potrafiły zdobyć bramki, a dodatkowo same zarobiły wykluczenie.

W końcówce Vistal został wręcz zmiażdżony przez zawodniczki lubelskie, które zdobyły jeszcze pięć bramek. Miejscowe odpowiedziały dwiema. W ostatnich sekundach „na otarcie łez” z karnego trafiła Joanna Kozłowska

 

Vistal Gdynia – MKS Selgros Lublin 23:28 (14:14)

 

Vistal: Gapska, Kordowiecka 1 – Janiszewska 8, Kobylińska 3, Kozłowska 3, Borysławska 3, Szarawaga 3, Stanulewicz 2, Matieli, Gutkowska, Lalewicz, Kulwińska, Zych, Urbaniak.

Karne: 7/6

Kary: 8 min.

Trener: Paweł Tetelewski

 

MKS Selgros: Gawlik, Januchta – Gęga 7, Niedźwiedź 5, Nocuń 5, Rosiak 4, Rola 3, Bozović 2, Drabik 2, Matuszczyk, Kozimur, Charzyńska, Uzar.

Karne: 1/0

Kary: 18 min.

Trener: Neven Hrupec

 

Sędziowie: M. Baranowski (Warszawa), B. Lemanowicz (Łąck)

 

Widzów: 800

 

 

 

Z hali Gdynia Arena: Ziemowit BUJKO,

Foto: autor

{gallery}articles/2017/0423{/gallery}

By kkorpas

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *