Początek spotkania był bardzo wyrównany. Obie drużyny pewnie kończyły swoje akcje (3:3). Po asie serwisowym Bartosza Filipiaka gospodarze wyszli na dwupunktowe prowadzenie (6:4), ale gdańszczanie szybko doprowadzili do remisu po mocnym zbiciu ze środka Dmytro Pashytskyy’ego (7:7). Następnie znów Łuczniczka odskoczyła rywalom na dwa oczka przewagi po punktowym bloku Mateusza Sacharewicza (11:9). W bydgoskiej ekipie dobrze funkcjonowała zagrywka. Po kolejnej punktowej zagrywce Filipiaka o czas dla swojej drużyny poprosił Andrea Anastasi (11:14). Goście mieli spore problemy z kończeniem swoich akcji, a bydgoszczanie skrzętnie to wykorzystywali, dzięki czemu nadal utrzymywali swoje prowadzenie (17:14). Chwilę później to przyjezdni zbliżyli się do miejscowych na dystans jednego punktu (17:16). Następnie wynik cały czas oscylował wokół remisu (19:18). Siatkarze LOTOSu Trefla dopięli swego i wyrównali stan rywalizacji (20:20). W decydującym fragmentach pierwszej odsłony oba teamy nie odpuszczały i pewnie zdobywały kolejne punkty (22:22). Następnie to Łuczniczka zdobyła dwa punkty z rzędu, głównie dzięki udanej zagrywce Kacpra Bobrowskiego (24:22). Premierową partię zakończyło mocne zbicie Milana Katicia (25:23).

W pierwszych akcjach drugiej odsłony lepsze otwarcie zanotowali gdańszczanie, którzy po punktowej zagrywce Michala Masnego prowadzili 2:0. Po autowym ataku Damiana Schulza mieliśmy remis 3:3. Kolejne akcje to znów wyrównana gra obu drużyn. Punktowali zarówno jedni, jak i drudzy, co sprawiało, że nadal na tablicy utrzymywał się remisowy rezultat (9:9). Następnie gra obu zespołów bardzo falowała, gdyż na prowadzeniu był raz jeden, raz drugi zespół, co skutkowało dalej zaciętą walką punkt za punkt (13:13). W dalszej części drugiego seta to LOTOS Trefl zaczął przejmować inicjatywę głównie za sprawą skutecznych ataków Schulza (14:16), wtedy czas dla swojej drużyny wziął szkoleniowiec Łuczniczki. Gospodarze nie odpuszczali i ponownie dobrze zaczęli grać blokiem. Gdy na skrzydle zablokowani zostali Mateusz Mika oraz Bartosz Pietruczuk, to ekipa znad Brdy objęła prowadzenie 18:17, wtedy zareagował Anastasi, biorąc czas dla swojego zespołu. Podobnie jak w poprzednim secie gra obu teamów była bardzo wyrównana (20:20). W końcowej fazie drugiej partii to ekipa z Trójmiasta wyszła na prowadzenie 23:21. Tej przewagi goście nie oddali już do końca seta, ostatecznie wygrywając 25:22.

Od punktowej zagrywki Pashytskyy’ego rozpoczął się trzeci set (0:1). Gdy przez podwójny blok gdańszczan nie przebił się Filipiak, to przyjezdni prowadzili 4:2, ale gospodarze szybko doprowadzili do remisu 4:4. Następnie efektownym blokiem na środku popisał się Jan Nowakowski i to Łuczniczka wyszła na prowadzenie 7:6. Gra obu drużyn znacznie się wyrównała i wynik cały czas oscylował wokół remisu (10:10). Chwilę później dobra gra blokiem bydgoszczan pozwoliła im wyjść na czteropunktowe prowadzenie (14:10), wtedy o czas dla swojej drużyny poprosił szkoleniowiec LOTOSu Trefla. Goście zabrali się szybko za odrabianie strat i po asie serwisowym Schulza przegrywali już tylko 13:15. W bydgoskiej ekipie nie do zatrzymania był Filipiak, który pewnie punktował po stronie gospodarzy (18:15). Mimo niekorzystnego wyniku to przyjezdni cały czas dążyli do odrobienia strat, ale Łuczniczka z każdą kolejną akcją pewnie kroczyła po zwycięstwo w tej partii. Ekipa z Gdańska miała spore problemy z obiciem bydgoskiego bloku (21:17), wtedy swój drugi czas wykorzystał włoski trener żółto-czarnych. Przerwa nie wybiła z rytmu bydgoszczan, a mocne zagrywki Filipiaka potwierdzały dominację Łuczniczki w tym secie (24:19). Autowa zagrywka Pietruczuka zakończyła zmagania w trzecim secie (25:19).

Podobnie jak w poprzednich odsłonach, również i ta rozpoczęła się od wyrównanej gry z obu stron (2:2). Kolejne trzy punkty padły łupem gości i o czas poprosił szkoleniowiec Łuczniczki Dragan Mihailović. Gospodarze starali się o szybkie doprowadzenie do remisu, ale zawodnicy gości nadal byli na minimalnym prowadzeniu (8:7). W kolejnych akcjach to przyjezdni odskoczyli na cztery oczka przewagi głównie za sprawą udanej serii zagrywek Patryka Niemca (13:9). W kolejnych minutach pewnie w atakach ze skrzydła punktowali gdańszczanie, do tego świetna gra blokiem pozwoliła im zwiększać swoją punktową przewagę nad rywalem (17:12). Pojedyncze akcje Filipiaka nie pozwalały na zmniejszenie strat (13:19). Podopieczni trenera Anastasiego w pełni kontrolowali boiskowe wydarzenia (22:15). Przyjezdni pewnie triumfowali w tej partii (25:18), doprowadzając do tie-breaka.

Decydujący set to po raz kolejny wyrównana i zacięta gra obu zespołów (2:2). Po asie serwisowym Schulza to goście objęli prowadzenie 4:2, ale Łuczniczka szybko doprowadziła do remisu 4:4. Od tej pory obie drużyny nadal grały punkt za punkt (7:7). Gdy zablokowany na skrzydle został  Filipiak, to goście znów odskoczyli na dwa oczka przewagi (11:9). Bydgoszczanie cały czas walczyli o odwrócenie losów tego spotkania, ale po autowym ataku Filipiaka Łuczniczka przegrywała 11:14. Punktowy blok po stronie gospodarzy zmniejszył straty do jednego punktu (13:14). Spotkanie zakończyła autowa zagrywka Igora Yudina (15:13).

MVP spotkania wybrany został Damian Schulz, który zdobył 27 punktów.

Galeria zdjęć z meczu, Foto: www.plusliga.pl, Mateusz Bosiacki

 

Łuczniczka Bydgoszcz – LOTOS Trefl Gdańsk 2:3 (25:23, 22:25, 25:19, 18:25, 13:15)

 

Łuczniczka: Nowakowski 10, Szczurek 3, Katić 15, Saharewicz 8, Filipiak 19, Yudin 18, Czunkiewicz (L), Jurkiewicz, Rohnka, Bobrowski 1.

Trener: Dragan Mihailović.

 

LOTOS Trefl: Pashytskyy 16, Masny 1, Mika 3, Gawryszewski 5, Schulz 27, Hebda 12, Gacek (L), Majcherski (L), Niemiec, Grzyb 6, Stępień, Pietruczuk 5.

Trener: Andrea Anastasi.

 

Sędziowie: M. Niewiarowska, A. Niedbał

 

MVP meczu: Damian Schulz (LOTOS Trefl)

 

Widzów: 1250.

————————————————————

Źródło: siatka.org, tekst: Łukasz Zdunkiewicz

Foto: plusliga.pl, Mateusz Bosiacki

By kkorpas

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *