Na pożegnanie z własną publicznością koszykarki Ostrovii z Basketem 90 Gdynia rozegrały dobry mecz. Pierwsze punkty „na dwa razy” zdobyła w tym meczu Azia Bishop, a chwilę później trójką popisała się Agata Stępień, dając gospodyniom prowadzenie 5:0. Przyjezdne również odpowiedziały na to trójką Moniki Girgalauskyte, jednak nie zdeprymowało to Stępień, która w kolejnej akcji znów popisała się rzutem za trzy (8:3). W kolejnych minutach ostrowianki utrzymywały przewagę w granicach 2-4 punktów i dopiero akcja 2+1 Carolyn Swords na półtorej minuty przed końcem kwarty sprawiła, że przewaga ta stopniała do 1 punktu (18:17). Ostrowianki potrafiły jednak zmobilizować się w samej końcówce, w efekcie czego pierwszą kwartę wygrały 21:17.

Kwartę drugą dużo lepiej rozpoczęły gdynianki, w niewiele ponad minutę wychodząc na prowadzenie (22:23), w związku z czym o czas poprosił trener Wojciech Szawarski. Po przerwie dwa rzuty wolne na punkty zamieniła Bishop odzyskując prowadzanie dla swojego zespołu, radość ostrowianek nie trwała jednak długo, gdyż kolejnych 5 punktów zdobyły gdynianki uzyskując pięciopunktową przewagę (23:28). Zdeprymowało to nieco zawodniczki Ostrovii, które zatraciły skuteczność w akcjach ofensywnych i choć trójką popisała się Katarzyna Motyl, to jednak w kolejnych akcjach przez trzy minuty punkty zdobywały tylko gdynianki, „uciekając” na 8 punktów (26:34). Przełamanie dało trafienie Stępień, a chwilę później kolejne 2 punkty dołożyła do tego Sandra Nowicka, w związku z czym o czas poprosił trener Basketu 90 Gdynia. Po tej przerwie przez dłuższy czas żadna z drużyn nie potrafiła przeprowadzić skutecznej akcji, w końcu sztuka ta udała się gospodyniom, które w ostatniej akcji przed przerwą miały jeszcze szansę na wyrównanie, co jednak im się nie powiodło, w związku z czym na przerwie mieliśmy wynik 32:34.

W pierwszej akcji po przerwie 2 punkty po rzutach wolnych zdobyła Aneta Kotnis, na co trójką odpowiedziała Stępień redukując straty Ostrovii do 1 punktu (35:36), chwilę później jednak gdynianki znów prowadziły wysoko (35:40). Kolejnych 5 punktów Jordan Jones wywołało euforię na trybunach, riposta Basketu 90 była jednak natychmiastowa i w połowie kwarty było 40:46 po punktach Swords, Girgalauskyte i Kamili Podgórnej. Przerwa dla trenera Szawarskiego nie przyniosła natychmiastowego efektu, gdyż straty Ostrovii wzrosły nawet do 8 punktów. Nadzieja wstąpiła w serca ostrowskich kibiców po trójce Motyl (47:50), trwała jednak krótko, gdyż chwilę później było już 48:55 i choć ambitne gospodynie odrobiły trzy punkty, to rzut z połowy boiska równo z syreną Jeleny Skerović pozwolił gdyniankom utrzymać wysoką przewagę przed ostatnią odsłoną meczu (51:58).

Ostatnią kwartę dobrze rozpoczęła Bishop zdobywając 5 punktów, w zespole z Gdyni jednak jeszcze lepiej spisała się Amalia Rembiszewska, której 6 punktów sprowokowało trenera Ostrovii do skorzystania z kolejnej przerwy przy wyniku 56:64. Po przerwie skuteczna akcja Swords dała gdyniankom 10 punktową przewagę, którą chwilę później o „trójkę” podwyższyła Podgórna. Kolejny zryw Ostrovii dodał raz jeszcze otuchy kibicom (63:71), tym bardziej że po przerwie dla zespołu z Gdyni biało-czerwone odrobiły jeszcze 3 punkty (66:71). Jak się jednak okazało na więcej drużyna Basketu 90 nie pozwoliła, skutecznie pilnując by nie dopuścić do nerwowej końcówki. Na dwie minuty przed końcem tablica pokazywała wynik 72:77 i tej magicznej bariery 5 punktów gospodyniom nie udało się pokonać do końca meczu.

Galeria zdjęć z meczu, Foto: Tuba Ostrowa

 

Basket Liga Kobiet, 19 kolejka: 

TS Ostrovia – Basket 90 Gdynia 74:82 (21:17, 11:17, 19:24, 23:24)

 

Ostrovia: Jones 12, Orozović 9, Nowicka 2, Kaczmarek 4, Motyl 13, Stępień 14, Jackowska 6, Bishop 14.

Trener: Wojciech Szarawarski

 

Basket 90: Kotnis 9, Škerović 13 (11 as), Podgórna 7, Grigalauskyte 13, Miłoszewska 4, Rembiszewska 6, Swords 28, Marcinkowska 2.

Trener: Marek Lebiedziński

 

Sędziowie: K. Pełka, M. Chrakowiecki, T. Tybor.

 

—-

Powiedzieli po meczu:

Trener gości – Marek Lebiedziński:
– Jedyne co może cieszyć po dzisiejszym meczu to nasza wygrana. Nasza gra dzisiaj pozostawiała wiele do życzenia. Myślę, że musimy się skupić na następnych meczach i wyciągnąć wnioski. Nie możemy wychodzić na parkiet z takim podejściem. Zrobiliśmy 23 straty i to nie jest dobry obraz naszej gry.


Trener gospodarzy – Wojciech Szawarski:
– Gratulacje dla trenera i dziewczyn z Gdyni. Kolejny mecz pokazał nam, że nie mamy argumentów pod koszem. Nie mogliśmy sobie poradzić ze skutecznością Swords. Te 23 straty, o których mówił trener drużyny przeciwnej wynikały z naszej agresywnej obrony. Staraliśmy się grać agresywnie, niestety nie było asekuracji z tyłu i brakowało rotacji. Stąd tyle zbiórek drużyny przeciwnej. Mając 82 punkty stracone u siebie, ciężko jest wygrać mecz. Dziewczyny starały się, walczyły, ale brakuje nam argumentów fizycznych, co widać praktycznie w każdym meczu. Gratuluję drużynie przeciwnej, a z racji tego, że był to ostatni mecz u nas w domu, chciałbym podziękować kibicom, którzy cały sezon przychodzili na nasze mecze i nas dopingowali.

Zawodniczka gospodarzy – Karolina Kaczmarek:
– Ja również przyłączam się do gratulacji. Tak jak trener powiedział, przede wszystkim zawodniczki z Gdyni przewyższały nas warunkami fizycznymi. Różnica w zbiórkach była widoczna i pozwoliłyśmy rzucić za dużo punktów spod kosza. Przy straconych 82 punktach ciężko jest wygrać mecz. Jednak wydaje mi się, że walczyłyśmy do samego końca i ten mecz jak cały sezon będzie prosperował na kolejne. Ja również chciałabym podziękować wszystkim kibicom za cały ten sezon i mam nadzieję, że będą z nami także w przyszłości.

 

 

——————————————

Źródło: www.basketligakobiet.pl

By kkorpas

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.