Początek spotkania nie wskazywał na to, że to Basket będzie rozdawał karty. Po dwóch trójkach z rzędu (autorki: Roksana Schmidt i Oksana Mollov) PGE MKK prowadził 14:8, a trener rywalek skorzystał z przysługującej mu przerwy. Gdynianki szybko wyrównały (także po trójkach), ale to drużyna Teochara  Mollova prowadziła po 10 minutach gry – 20:17.

W drugiej odsłonie, po trójce Aleksandry Wajler PGE MKK wygrywał nawet 25:17, ale później było już tylko gorzej dla miejscowych. Basket zaczął punktować liczne błędy siedlczanek. Gra gospodyń rozsypała się zarówno w ofensywie, jak i defensywie. Do przerwy koszykarki z Trójmiasta prowadziły 39:29.

Po przerwie trójką Schmidt rozpoczęły miejscowe, ale natychmiast zostały skontrowane trzema kolejnymi trafieniami gdynianek. Potem obie drużyny rzucało rzadko, przy czym skuteczniejsze były przyjezdne i to one po 30 minutach zwiększyły przewagę do 13 oczek (38:51).

Pierwsza połowa czwartej kwarty to istny huragan Basketu 90, który zaliczył serię 13:0. Przewaga 26 punktów na 5 minut przed końcową syreną praktycznie rozstrzygała mecz, dlatego w końcówce przyjezdne zwolniły tempo, co wykorzystały podopieczne trenera Mollova, zaliczając na zakończenie meczu serię 11:0. Na odrobienie strat zabrakło im jednak czasu i ostatecznie Basket 90 wygrał 67:51. Najskuteczniejsze w zespole Basketu 90 były tradycyjnie Carolyn Swords i Renee Montgomery, które zdobyły razem 27 punktów, 11 dołożyła Kamila Podgórna. W drużynie siedleckiej Oksana Mollova rzuciła 19 punktów.

 

Wypowiedzi pomeczowe:

Teodor Mollov (trener PGE MKK): – Nie będę gratulował przeciwnikowi, ponieważ zrobił to co do niego należało. To jest normalne, że zwycięstwo było w ich zasięgu, a nie w naszym. Mieli przewagę we wszystkich statystykach, pokazali klasę. Basket przespał jedną kwartę, a my przespaliśmy trzy kwarty. Naszą słabą stroną było zwycięstwo w Sosnowcu. Przy słabej skuteczności i dużej liczbie strat wygrana nie była możliwa. Najbardziej nienawidzę w sporcie odpuszczania. A my w drugiej kwarcie poddaliśmy się.

Katarzyna Trzeciak (PGE MKK): – Gratuluję przeciwniczkom zasłużonego zwycięstwa. Walczyłyśmy same ze sobą. Nasz atak nie wyglądał dobrze, nie grałyśmy zespołowo. Miałyśmy dużo niecelnych rzutów z każdej pozycji. Zanotowałyśmy zbyt wiele strat. Musimy wyciągnąć wnioski z tego meczu, aby następny – bardzo ważny – mecz z Ostrovią wygrać.

Marek Lebiedziński (trener Basket 90 Gdynia): – Muszę pogratulować swoim dziewczynom za walkę w trzech kwartach. Od drugiej kwarty zaczęliśmy lepiej bronić, dzięki czemu nasz atak się ruszył. Wykorzystaliśmy naszą przewagę pod koszem. Mieliśmy założenie, żeby zrobić użytek z warunków Carolyn Swords i to nam przynosiły efekt dopóki nie złapała kilku fauli. Gdyby nie przespana pierwsza kwarta to wynik mógłby być lepszy. Cieszymy się ze zwycięstwa na trudnym terenie.

Kamila Podgórna (Basket 90 Gdynia): – Wiedziałyśmy, że nie będzie to łatwy mecz. Przespałyśmy pierwszą kwartę w obronie. Kiedy poprawiłyśmy defensywę to atak sam się napędzał. Cieszymy się z wygranej.

Galeria zdjęć z meczu, foto: www.basketligakobiet.pl

 

PGE MKK Siedlce – Basket 90 Gdynia 51:67 (20:17, 9:22, 9:12, 13:16)

 

PGE MKK Siedlce: Mollova 19, Schmidt 12, Poboży 9, Parysek 4, Wajler 3, Trzeciak 2, Żukowska 2, Naczk 0, Parzeńska 0.

Trener: Teochar Mollov

 

Basket 90 Gdynia: Swords 15, Montgomery 12, Podgórna 11, Kotnis 8, Puss 6, Grigalauskyte 6, Skerovic 5, Jakubiuk 2, Rembiszewska 2, Stawińska 0.

Trener: Marek Lebiedziński

 

Sędziowie: M. Nawrocki, K. Nowak, D. Myszka.

 

 

——————————————–

Źródło i foto: www.basketligakobiet.pl

By kkorpas

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.