Porażka w trzech setach nie oddaje jednak w pełni walki na boisku. Siatkarze z Trójmiasta na drodze do Final Four dość niespodziewanie w ćwierćfinale pokonali Asseco Resovię Rzeszów 3:2. Natomiast bełchatowianie po ciężkim boju w takim samym stosunku odprawili Espadon Szczecin.

PGE Skra Bełchatów w ubiegłym roku w finale we wrocławskiej hali Orbita po bardzo zaciętym spotkaniu pokonała ZAKSĘ Kędzierzyn-Koźle 3:2. Czy obronią trofeum? – Bardzo się cieszymy, że tu jesteśmy. Wiemy, że każdy z nas ma wielkie nadzieje, każdy się skupia, zobaczymy jak to wyjdzie – mówił na piątkowej konferencji prasowej Mariusz Wlazły, kapitan zespołu z Bełchatowa. 

Dla przypomnienia podopieczni Andrei Anastasiego tylko raz w historii klubu zagrali w finale i… go wygrali. Miało to miejsce dwa lata temu w ERGO Arenie. Gdańszczanie w finale pokonali Asseco Resovię 3:1 (25:22, 21:25, 25:21, 25:23). – Jesteśmy bardzo szczęśliwi, że po raz trzeci z rzędu jesteśmy w najlepszej czwórce Pucharu Polski. To duża niespodzianka, że jesteśmy w tym towarzystwie, bo tabela ligowa raczej nie wskazywała, że nam się uda. Ale drużyna gra coraz lepiej, kłopoty zdrowotne powoli mijają, a ja mam nadzieję, że pokażemy we Wrocławiu dobrą siatkówkę. Może historia zatoczy koło, tak jak w 2015 roku, gdy w domu zdobyliśmy Puchar Polski? – mówił na konferencji poprzedzającej turniej Dariusz Gadomski, prezes LOTOSU Trefla Gdańsk.

Gdańszczanie sobotni półfinał rozpoczęli bez dwóch podstawowych zawodników Mateusza Miki, który oglądał grę swoich kolegów z ławki rezerwowych oraz Miłosza Hebdy, którego zabrakło w meczowej dwunastce. Ich miejsce zajęli Szymon Jakubiszak i Bartosz Pietruczuk. W mecz zdecydowanie lepiej weszli bełchatowianie, którzy dzięki skutecznej zagrywce objęli szybko prowadzenie 5:1. Krótka przerwa na żądanie trenera Anastasiego trochę uspokoiła grę LOTOSu Trefla (14:17). Wydawało się jednak, że zespół z Trójmiasta nie odrobi już takiej straty. Nic bardziej mylnego. Gdańszczanie grali cierpliwie w obronie i ataku, dzięki czemu udało się im doprowadzić do remisu 24:24. Ostatecznie nerwową końcówkę na swoją korzyść rozstrzygnęli bełchatowianie. Przy stanie 27:27 w polu serwisowym pomylił się Damian Schulz, a w następnej akcji ostatni punkt zdobył blokiem Bartosz Bednorz.

Kolejna partia miała bardzo podobny przebieg do wcześniejszego. Po pierwszych wygranych przez gdańszczan piłkach popełnili oni kilka własnych błędów, dzięki czemu kilka punktów przewagi wypracowali podopieczni Philippe Blaina. Później jednak zawodnicy Anastasiego postawili kilka punktowych bloków i po asie serwisowym Jakubiszaka doszli rywali na 16:16. Chwilę potem znów sera własnych błędów w ataku Pietruczuka i Schulza dała bełchatowianom dwa oczka przewagi, którą ci po atakach Wlazłego i Nikolaya Pencheva podwoili (17:21). Dzięki efektownym blokom mistrza Europy juniorów, Jakubiszaka LOTOSowi Trefl udało się jeszcze dojść rywali na punkt (22:23), ale ataki Wlazłego i Artura Szalpuka pozbawiły ich złudzeń (22:25).

Choć odsłona trzecia była od początku najbardziej wyrównana, to jednak to Bełchatów dyktował warunki, a siatkarze z wybrzeża gonili wynik. Od połowy seta przewaga obrońców trofeum zaczynała lekko rosnąć. Bełchatowianie są zbyt doświadczonym zespołem, by taką szansę wypuścić z rąk. Tym bardziej, że po skutecznym ataku Wlazłego, w następnej akcji błąd popełnił Michał Masny i zrobiło się 14:17. Przy takiej przewadze gracze w żółtych strojach mogli sobie pozwolić na grę punkt za punkt. W samej końcówce gdańszczanie raz jeszcze zmobilizowali się po czasie wziętym przez ich włoskiego trenera i odrobili dwa punkty dzięki skutecznym Pietruczukowi i Szymonowi Romaciowi, ale już po chwili dwukrotnie skarcił ich Wlazły, kończąc mecz.

{youtube}fLILEUeyvOI{/youtube}

Galeria zdjęć z meczu, Foto: www.plusliga.pl, Piotr Sumara

 

W finale PGE Skra zagra z zespołem ZAKSy Kedzierzyn-Koźle. Mistrzowie Polski wygrali z Jastrzębskim Węglem 3:1 (25:23, 23:25, 27:25, 25:20).

 

LOTOS Trefl Gdańsk – PGE Skra Bełchatów 0:3 (27:29, 22:25, 21:25)

 

LOTOS Trefl: Masny 1, Pietruczuk 9, Pashytskyy 7, Schulz 10, Jakubiszak 13, Gawryszewski 10, Gacek (L), Stępień, Romać 1.

Trener: Andrea Anastasi

PGE Skra: Penchev 5, Lisinac 9, Wlazły 18, Szalpuk 13, Kłos 7, Uriarte 1, Milczarek (L), Kurek, Bednorz.

Trener: Philippe Blain.

Sędziowie: W. Maroszek, M. Lagierski

Widzów: 2480 

 

 

————————————————

Źródło: www.plusliga.pl, tekst: Katarzyna Porębska

Foto: tamże, Piotr Sumara

By kkorpas

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *