Effector wystąpił tym razem bez Jakuba Wachnika, który w dniu meczu się przeziębił. Za niego w pierwszej „szóstce” pojawił się Bartosz Bućko. W pierwszym secie kielczanie byli równorzędnym partnerem dla LOTOSu Trefla tylko do stanu 3:1. Potem ich ataki rozbijały się o blok gdańszczan. Dodatkowo seryjnie marnowali zagrywkę. Przyjezdni byli zdecydowanie lepsi. Kiedy w pole serwisowe wszedł Dmytro Pashytskyy ich przewaga sięgnęła 8 punktów (5:13). Trener kielczan próbował  dokonywać zmian, na parkiecie pojawili się Krzysztof Antosik, Michał Superlak oraz Konrad Formela, który wrócił do gry po kontuzji, ale niewiele to dało. Na siatce szalał Mateusz Mika, a poza tym w końcówce gospodarze masowo popełniali błędy, jakby chcieli skończyć tę partię i zacząć nową. Ostatecznie LOTOS wygrał 25:15 po zepsutym ataku Leo Andricia.

W drugiej odsłonie meczu siatkarze z Trójmiasta, znów dzięki dobrej zagrywce i skutecznej grze blokiem, odskoczyli od początku na kilka punktów. Trener kielczan Adam Swaczyna poprosił o przerwę, która przyniosła pożądany efekt. Od stanu 4:9 miejscowi rozpoczęli odrabianie strat, poprawili skuteczność w ataku, ale dalej szwankowała ich zagrywka, co umożliwiało żółto-czarnym utrzymywanie dystansu. Po skutecznym bloku Macieja Pawlińskiego gospodarze zniwelowali straty do zaledwie punktu (15:16), ale kolejny zryw zawodników Andrei Anastasiego pozwolił im odjechać na cztery oczka i odzyskać kontrolę nad meczem. Wydatnie „pomogli” im w tym rywale, popełniając w końcówce błędy własne. Partię zakończył atak kapitana LOTOSu Trefla Bartosza Gawryszewskiego (22:25)

Po wygraniu dwóch setów pojawiła się przed siatkarzami z Gdańska szansa na pierwsze w sezonie zwycięstwo bez strat. Zaczęli z ogromnym animuszem i po atakach Miki i skutecznym bloku Pashytskyy’ego prowadzili już 4:0. Kielczanie nie rzucili jednak ręcznika i próbowali nawiązać równorzędną walkę. Przez jakiś czas trwała gra punkt za punkt, co pozwalało podopiecznym Anastasiego utrzymywać dystans 2-3 oczek. Kiedy jednak po ataku i bloku Andricia udało się miejscowym doścignąć rywali, ci za sprawą ataków Patsytskyy’ego i Miki ponownie odskoczyli na dwa punkty i zmierzali do wygranej. Przy stanie 19:21 świetny pojedynczy blok postawił Miłosz Hebda. To było decydujące zagranie w tym secie, po którym przyjezdni uzyskali kilka punktów przewagi, której już nie pozwolili sobie odebrać. Mecz atakiem zamknął Gawryszewski (22:25) i pierwsze zwycięstwo LOTOSu Trefla bez straty seta stało się faktem. Wygraną gdańszczanie okupili kontuzją Mateusza Miki, który w końcówce trzeciego seta musiał opuścić parkiet. Godnie jednak zastąpił go Miłosz Hebda, który został MVP tego spotkania. 

Galeria zdjęć z meczu, Foto: www.plusliga.pl

 

PLUS Liga, 16 kolejka:

Effector Kielce – LOTOS Trefl Gdansk 0:3 (15:25, 22:25, 22:25)

 

Effector Kielce: Bućko 6, Wohlfahrtstatter 7, Andrić 8, Pawliński 14, Maćkowiak 2, Komenda, Sobczak (L), Biniek, Antosik, Superlak 1, Formela 10.

Trener: Adam Swaczyna

 

LOTOS Trefl Gdańsk: Hebda 11, Gawryszewski 8, Masny 3, Mika 13, Pashytskyy 11, Schulz 8, Gacek (L), Majcherski (L), Jakubiszak 1.

Trener: Andrea Anastasi

 

Sędziowie: A. Kuchna, W. Maroszek

 

MVP meczu: Miłosz Hebda (LOTOS Trefl)

 

Widzów: 1000

 

 

——————————————

Źródło i foto: www.plusliga.pl

By kkorpas

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *