Mecz rozpoczął się od prowadzenia gości. Dwukrotnie Doug Wiggins i raz Stefan Balmazovic, ale za to za trzy, dali w czwartej minucie jednopunktowe prowadzenie Startowi. Od tej chwili gdynianie zanotowali jednak serię 9:0, a gdy przyjezdni odpowiedzieli wsadem Brandona Petersona, kolejną – 9:2, co po 10 minutach gry dawało przewagę Asseco w wysokości 13 punktów.

{youtube}MVBjnlZOfkY{/youtube}

W drugiej kwarcie dwukrotnie pokazał się Nick Kellogg, który powrócił w tym sezonie do Lublina. Natychmiast jednak na jego dwie trójki odpowiedzieli pięknym za nadobne Przemysław Żołnierewicz i Piotr Szczotka, który po chwili zamknął kolejną serię 8:0 i było już 35:18. Mimo wysokiego prowadzenia żółto-niebiescy nie zwalniali tempa i na przerwę schodzili z 24-punktowym zapasem. Po nieudanej akcji lublinian, w której przekroczyli limit 24 sekund, sędziowie zweryfikowali czas. Do syreny pozostała 1 sekunda, gdy Filip Matczak podał do Krzysztofa Szubargi a ten niesamowitym rzutem z połowy boiska, mimo atakującego go Wigginsa, umieścił piłkę w koszu Startu.

{youtube}_dsekHY96OA{/youtube}

Trzecia część tego spotkania była najbardziej wyrównana. Jak na konferencji pomeczowej przyznał trener Andrej Zakelj, podczas przerwy w szatni wstrząsnął on swoim zespołem, na tyle, że po przerwie goście się obudzili. Dobrze zaprezentowali się głównie Wiggins oraz Peterson, gdynianie jednak cały czas kontrolowali mecz. Ciężar zdobywania punktów wziął na siebie przede wszystkim Matczak, po jego trafieniach w końcówce kwarty udało się miejscowym zachować 22 oczka przewagi po 30 minutach gry.

W ostatniej kwarcie trener Przemysław Frasunkiewicz zaczął rotować składem. Na boisku pojawili się gracze, którzy zazwyczaj grają niewiele, bądź wcale. Wykorzystał to TBV Start, który najpierw zanotował serię 8:0, a po odpowiedzi Szubargi, ponowną serią zmniejszył dystans do 10 punktów (66:56). Do końca regulaminowego czasu pozostawało jeszcze 6 minut, zatem ponownie zaczęły się emocje. Gdynianie powrócili do wyjściowego ustawienia i opanowali sytuację, przede wszystkim dzięki Żołnierewiczowi i Marcelowi Ponitce, który zastąpił Matczaka, gdy ten popełnił piąty faul. Mez skończył się po akcji Wojciecha Czerlonko zwycięstwem teamu Frasunkiewicza 80:65.

Najwięcej punktów dla gospodarzy – 21 zdobył Przemysław Żołnierewicz. 16 oczek i pięć zbiórek dołożył Piotr Szczotka, a 14 punktów, 7 zbiórek i 5 asyst to dorobek Krzysztofa Szubargi. W drużynie lubelskiej na wyróżnienie zasłużył Doug Wiggins z 20 punktami, trzema zbiórkami i czterema asystami oraz Stefan Balmazovic, który zaliczył double-double (17 punktów, 11 zbiórek).

Po siedmiu kolejkach na koncie Asseco przewaga zwycięstw nad porażkami i ósme miejsce w tabeli. W niedzielny wieczór kolejne wyzwanie przed gdynianami. W Gdynia Arena pojawi się PGE Turów Zgorzelec.

 

Polska Liga Koszykówki, 7 kolejka

Asseco Gdynia – TBV Start Lublin 80:65 (24:11, 25:14, 15:17, 16:23)

 

Asseco Gdynia: Żołnierewicz 21, Szczotka 16, Szubarga 14, Matczak 9, Ponitka 9, Witliński 6, Czerlonko 2, Szymański 2, B. Jankowski 1, Konopatzki 0, Put 0.

Trener: Przemysław Frasunkiewicz

 

TBV Start Lublin: Wiggins 20, Balmazovic 17 (11 zb), Peterson 10, Kellogg 6, M. Jankowski 4, Dłoniak 3, Małecki 2, Kowalski 2, Trojan 1, Ciechociński 0, Grzeliński 0.

Trener: Andrej Zakelj

 

Sędziowie: T. Trawicki, M. Koralewski, C. Nowicki

 

 

Z hali Gdynia Arena Ziemowit BUJKO,

Foto: autor

{gallery}articles/20161121{/gallery}

By kkorpas

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *