W obu drużynach sporo zawodników, którzy w przeszłości grali dla rywala. Na widowni m.in. wielki kibic LOTOSu Trefla, Dariusz Michalczewski. Specjalna oprawa meczowa związana z Dniem Niepodległości. Obie drużyny wyprowadzone na parkiet przez zuchów. „Mazurek Dąbrowskiego” odśpiewany przed spotkaniem.

LOTOS Trefl zaczął od mocnego uderzenia i prowadzenia 4:0. Potem już tylko systematycznie powiększał przewagę. Siatkarze Andrei Anastasiego znakomicie grali w tej partii blokiem. Posyłali też na pole gości mocną zagrywkę. Te dwa elementy przeważyły, a seta zakończył punktowy blok Wojciecha Grzyba.

Drugi set miał odwrotny przebieg. Gdańszczanie przestali skutecznie blokować rywali, którzy coraz śmielej poczynali sobie w ataku. Szczególnie nie do zatrzymania dla miejscowych był Robert Taht. 

W trzeciej odsłonie goście dominują niepodzielnie. Gdańszczanie nie radzą sobie przede wszystkim z przyjęciem zagrywki, co wyklucza przeprowadzanie skutecznych ataków. Zanosi się na wygraną gości za trzy punkty.

W czwartym akcie meczu do stanu 10:10 to LOTOS dyktował warunki gry. Jednak od tej chwili szala zaczyna się przechylać na rzecz gości. LOTOS był coraz bliżej porażki, bez nawet jednego punktu. Wówczas kolegów do wali porwał kapitan. Bartosz Gawryszewski kilkakrotnie zablokował ataki gości, co pozwoliło gdańszczanom utrzymać kontakt z rywalem. W samej końcówce fantastyczne atakował Dmytro Pashyskyy, który nie oszczędzał swoich dawnych kolegów i skutecznie blokował Damian Schulz. W połączeniu z punktową zagrywką Michala Masnego dało to żółto-czarnym cztery bezcenne punkty i setbola. Błąd w ataku popełnił Taht i o wszystkim miał rozstrzygnąć tie break. 

Na początku dodatkowego seta czterokrotnie błysnął Pashytskyy, co pozwoliło siatkarzom Anastasiego dobrze wejść w tę partię. Gdańszczanie dobrze serwowali i prowadzili już 8:4 i 12:8, ale w tym momencie dwa błędy w ataku Schulza i Bartosza Pietruczuka dało tlenu przyjezdnym po asie serwisowym Malinowskiego. Ten jednak po chwili zepsuł zagrywkę, a Pietruczuk dał swojej drużynie piłki meczowe, z których drugą wykorzystał Gawryszewski, 15:13.

Zespół Anastasiego, po wysoko wygranym pierwszym secie, przegrał kolejne dwie partie i groziła mu porażka za „zero”. W końcówce czwartego seta potrafił jednak się podnieść, wykorzystać słabość rywala, co dodało im skrzydeł w decydującej partii, w której prowadzili od początku do końca i nie pozwolili lubinianom się dogonić.

  

PLUS Liga, 8 kolejka: 

LOTOS Trefl Gdańsk – Cuprum Lubin 3:2 (25:16, 18:25, 17:25, 25:22, 15:13)

 

LOTOS Trefl Gdańsk: Masny 2, Mika 13, Pashytskyy 20, Schulz 14, Pietruczuk 12, Grzyb 3, Gacek (L), Stępień, Romać 3, Gawryszewski 9, Hebda.

Trener: Andrea Anastasi

 

Cuprum Lubin: Pupart 14, Boehme 7, Łomacz 2, Taht 19, Hain 7, Kaczmarek 24, Rusek (L), Malinowski 1, Gorzkiewicz.

Trener: Gheorghe Cretu

 

Sędziowie: W. Niemczura, P. Król

 

MVP meczu: Michal Masny (LOTOS Trefl)

 

Widzów: 3000

 

 

Z hali ERGO Arena Ziemowit BUJKO,

Foto: autor

{gallery}articles/20161111L{/gallery}

By kkorpas

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *