W dodatkowym czasie gry gdyniankom po prostu brakowało sił, a rywalki grały jak natchnione. Rzuciły Małgorzacie Gapskiej sześć bramek, same tracąc jedynie dwie i to Start Elbląg jest po pierwszym meczu bliższy brązowego medalu.

Sobotni pojedynek budził ogromne emocje, zarówno u kibiców jak i samych zawodniczek. Od początku trwała zacięta walka o każdy metr boiska i tylko w pierwszej połowie na tablicy wyników sześciokrotnie widniał remis. Po pierwszych trzydziestu minutach meczu to gdynianki były odrobinę bliżej zwycięstwa, bo miały dwie bramki zaliczki. Od 37. minuty jednak elblążanki zagrały koncertowo. Bramkę Vistalu bombardowała jego była zawodniczka Ewa Andrzejewska, swoje dołożyła też Paulina Muchocka oraz Magdalena Szopińska i z wyniku 14:17 zrobiło się 19:17. Waleczna Gdynia nie złożyła broni i szybko straty odrobiła. Do końca konfrontacji bramki padały naprzemiennie i po regulaminowym czasie gry było 25:25.

Wynik otworzyła Sylwia Lisewska, wykorzystując rzut karny. W odpowiedzi do siatki trafiła najlepsza strzelczyni rywalek Monika Kobylińska, a zaraz po niej Katarzyna Janiszewska. Od tego czasu gra była wyrównana i zespoły naprzemienne zdobywały bramki. Obie drużyny błyskawicznie wznawiały grę i starały się szybko kończyć akcje. Gdynianki próbowały wysoko bronić, przez co rywalkom przydarzały się błędy. Do końca pierwszej połowy zespoły naprzemiennie trafiały do siatki i na przerwę schodziły przy wyniku 12:14.
Drugą połowę od skutecznej interwencji rozpoczęła Solomija Szywerska, jednak to gdynianki jako pierwsze trafiły do siatki. Do 36. minuty zawodniczki Vistalu utrzymywały trzybramkowe prowadzenie.

Nadeszła jednak wspomniana 37 minuta i na parkiecie zaczął dominować Start, który bez problemów rozmontowywał defensywę gdynianek. Dodatkowo rzut karny obroniła Natalia Warywoda i miejscowe nie tylko odrobiły straty, ale w 44. minucie wyszły na prowadzenie 19:17. Niemoc strzelecką gdynianek przerwała w końcu Kobylińska, która chwilę później znów trafiła do siatki. Dziesięć minut przed końcem spotkania nadal nie było wiadomo, która z drużyn ma większe szansę na zwycięstwo (21:21). Kolejne minuty to gra bramka za bramkę. Przy stanie 23:24 rzut karny obroniła niezawodna Szywerska, a trzecią z rzędu bramkę rzuciła Lisewska. Po kolejnej dobrej interwencji elbląskiej bramkarki, na prowadzenie wyprowadziła EKS Joanna Waga. Gdynianki zdołały jednak doprowadzić do kolejnego wyrównania (25:25) i o zwycięstwie miała zadecydować dogrywka.

Po 60 minutach meczu trener powiedział nam, że mamy grać swoją piłkę, wierzyć w swoją grę i że to przyniesie efekt – powiedziała Ewa Andrzejewska. – W tak ogromnych emocjach zawodnik gra bardzo często automatycznie. Dodatkowo miałyśmy grać na dwa koła, co zaskoczyło Vistal. My same się tego nie spodziewałyśmy, mimo że to trenowałyśmy. To namieszało dziewczynom z Gdyni, na pewno się tego nie spodziewały i nie wiedziały jak reagować.

Taktyczny manewr Niewrzawy przyniósł efekt. Jego podopieczne zagrały fantastycznie, a świetnie broniąca Szywerska i w ataku Lisewska przesądziły o losach tego pojedynku. Elblążanki świetnie rozpoczęły pierwszą część i zaskoczyły rywalki grając na dwa koła. Do siatki najpierw trafiła Lisewska, a później Muchocka. Gospodynie grały jak z nut i po pierwszej części dogrywki miały trzy bramki więcej od Vistalu (29:26). Na czterobramkowe prowadzenie wyprowadziła swój zespół autorka aż dwunastu bramek w sobotnim meczu. Świetnie między słupkami interweniowała Szywerska, na którą gdynianki nie potrafiły znaleźć recepty. Po rewelacyjnej dogrywce Start wygrał 31:27 i zrobił pierwszy krok w kierunku zdobycia brązowego medalu.

Galeria zdjęć z meczu Foto: www.portel.pl, Anna Dembińska

Po meczu poczułyśmy ulgę, pierwszy mecz jest najważniejszy, bo przegrana u siebie podcięłaby nam skrzydła i w niedzielę mogłybyśmy wyjść na boisko sparaliżowane – powiedziała Sylwia Lisewska. – Mamy pierwszą wygraną, jest euforia, jesteśmy pobudzone. Gdynia pewnie mocno zdołowana, bo wcześniej, po ciężkich meczach o finał im trochę zabrakło, a dziś znowu. Cieszymy się, że szczęście jest po naszej stronie. To był bardo trudny mecz, kosztował nas wiele nerwów. Naszym założeniem jest wygranie dwóch meczów u siebie. Gdynia jest bardziej zmęczona od nas i w drugim meczu będziemy musiały biegać jeszcze szybciej. Wierzę, że wywalczymy medal. Bardzo bym chciała skończyć rywalizację w przyszłą sobotę, ale rywal jest bardzo równy. Mogę nawet rozegrać pięć meczów, ważne jednak, żeby zdobyć medal – podsumowała zdobywczyni dwunastu bramek w tym spotkaniu.

– Kolejne mecze na pewno nie będą spacerkiem i nawet tego byśmy nie chcieli, chociażby dlatego, że dla kibiców to mają być dramatyczne mecze. My będziemy walczyć, żeby te widowiska były interesujące dla nas wszystkich – dodał trener Andrzej Niewrzawa.

EKS Start Elbląg – Vistal Gdynia 31:27 (12:14; 25:25)

EKS Start: Szywerska, Warywoda – Lisewska 12, Waga 5, Kwiecińska 4, Andrzejewska 4, Muchocka 2, Balsam 1, Dankowska 1, Jędrzejczyk 1, Szopińska 1, Matuszczyk, Gerej, Świerżewska, Hawryszko, Pinda.

Vistal: Gapska, Kordowiecka – Kobylińska 7, Galińska 5, Janiszewska 4, Stanulewicz 4, Dorsz 2, Kozłowska 2, Matieli 2, Gutkowska 1, Zych, Urbaniak, Olszowa, Radzikowska, Tasic.

 

 

————————————-

Źródło: www.portel.pl,

Tekst i foto: Anna Dembińska

By kkorpas

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.