Arka co prawda nie przegrała, zdobyła punkt, który przybliża jej awans. Remis ugrała też w swoim występie w tej kolejce Wisła Płock, a więc gdynianie nadal zajmują fotel lidera. Wygrał jednak bydgoski Zawisza, który tym samym zmniejszył dystans do czołówki.

Niepokoi jednak styl, w jakim Arka rozegrała dzisiejszy mecz. Nie było fajerwerków. Była twarda walka o każdą piłkę i zmaganie się z betonową obroną rywali. Pierwsza połowa w zasadzie tylko odbyła się. Nie działo się w niej nic godnego uwagi. Gra toczyła się w wolnym tempie, a pierwsza groźna akcja (nie licząc starcia Gastona Sangoya z ) miała miejsce dopiero w 35 minucie, gdy rykoszetująca piłka po strzale Miroslava Bożoka, minęła bramkę Bartosza Fabiniaka.

Po przerwie na boisku zobaczyliśmy znacznie inną Arkę. Był to zespół, który przeważał, atakował, nie pozwalał rywalom na wiele. Zawodnicy Grzegorza Nicińskiego wypracowali kilka okazji do zdobycia bramki. Mieli jednak problem z ich wykończeniem. Strzały, które oddawali nie miały odpowiedniej mocy, ani precyzji, by zaskoczyć dobrze spisującą się obronę i bramkarza gości. W 58. minucie Mateusz Szwoch wyszedł do „główki”, uderzył futbolówkę, ale sam został powalony na murawę ciosem mijającego się z piłką Fabiniaka. Niestety, sędzia Paweł Pskit nie dopatrzył się rzutu karnego za tę akcję.

Znakomicie spisywała się obrona gdynian, czego dowodem było, że Konrad Jałocha co rusz musiał się rozgrzewać, bo przyjezdni po przerwie oddali w kierunku bramki Arki jeden, w dodatku niecelny, strzał. Nie pograł sobie najgroźniejszy wiosną strzelec gości – Nildo, który został praktycznie odcięty od podań przez obrońców Arki.

Sporo zamieszania wniosły zmiany, jakich dokonał trener Niciński. Rashid Yussuff i Rafał Siemaszko ożywili nieco senne ataki Arki i dodali im soczystości. W końcówce miejscowi praktycznie nie wychodzili z pola karnego Olimpii, ale efektu w postaci bramki kibice się nie doczekali.

Po zwycięstwie Zawiszy Arce do pewnego awansu brakują już tylko cztery punkty, a zatem jeśli z meczu z Rozwojem Katowice w przyszłym tygodniu przywiozą trzy punkty, to w najbliższym spotkaniu przed własną publicznością będą mogli świętować awans.

Arka Gdynia – Olimpia Grudziądz 0:0

Arka: Jałocha – Stolc, Marcjanik, Alan, Warcholak , da Silva, Łukasiewicz, Nalepa, Szwoch, Bożok (62′ Yussuff), Sangoy (67′ Siemaszko).

Olimpia: Fabiniak – Ciechanowski, Zitko, Malec, Szarpak, Banasiak (84′ Darmochwał), Piter-Bućko, Smoliński (59′ Kurowski), Bartlewski (46′ Zigon), Kaczmarek, Nildo.

 

Żółte kartki: Stolc, da Silva (Arka) oraz Piter-Bućko, Banasiak, Zitko (Olimpia).

 

Sędzia: Paweł Pskit (Łódź).

 

Widzów: 9415.

 

 

Ze Stadionu Miejskiego: Ziemowit BUJKO,

Foto: autor

By kkorpas

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *