Sopociankom należą się jednak także gratulacje za miniony sezon. Drugi raz z rzędu zdobyły wicemistrzostwo Polski, zagrały w finale Pucharu Polski i w kolejnym sezonie znów zobaczymy je w Lidze Mistrzyń.

Pierwszy set zaczął się obiecująco dla sopocianek, od asa serwisowego Maret Balkestein-Grothues. Gospodynie prowadziły już 4:1, jednak Chemik bardzo szybko odrobił straty. Od stanu 4:4 gra się wyrównała, żadna z drużyn nie zdobyła znaczącej przewagi, do drugiego czasu technicznego. W tym okresie gry przyjezdne zdobyły cztery punkty z rzędu. PGE Atom atakował głównie za sprawą Katarzyny Zaroślińskiej, która zmagała się z podwójnym blokiem i nie zawsze wychodziła z tej konfrontacji zwycięsko. Gdy wydawało się, że Chemik zamknie seta, Atomówki zerwały się raz jeszcze i po kilku zagraniach zwieńczonych atakiem Zaroślińskiej wyrównały na 23:23. By jednak suma szczęść wyszła na zero Klaudia Kaczorowska zepsuła serwis, a serwująca z drugiej siatki Katarzyna Gajgał-Anioł, posłała piłkę nie do obrony (23:25).

W drugiej partii chemiczki od początku narzuciły swoje warunki miejscowym i uzyskały kilka punktów przewagi. Zawodniczkom Lorenzo Micellego udło się tylko raz zbliżyć na jedno oczko (12:13) po skutecznym ataku Balkestein-Grothues, ale broniące tytułu natychmiast się zreflektowały i po akcjach Heleny Havelkovej i Stefany Veljkovic ponownie odzyskały kilkupunktowe prowadzenie, którego ne oddały do końca seta. Sopociankom nie pomogła zmiana Kaczorowskiej na Magdalenę Damaske. Chemik wygrał 25:18 po zepsutej zagrywce Anny Miros i był o seta od trzeciego z rzędu tytułu mistrzyń kraju.
Trzecia odsłona tego spotkania było bliźniaczo podobna do pierwszej. Ponownie na prowadzenie wyszły sopocianki i utrzymywały przewagę do stanu 11:11. Obrończynie tytułu grały kapitalne w obronie. Atomówki miały problemy ze skończeniem ataków, a policzanki skutecznie kontratakowały i wygrywały długie wymany. W ostatnim secie oglądliśmy momenty naprawdę świetnej siatkówki. Przyjezdne prowadziły już 22:16 i zdawały się pewnie kroczyć po złoto, ale w końcówce znów nastąpił zryw sopocianek, które zniwelowały stratę do jednego punktu (23:24) i gdy wydawało się, że mogą wygrać tę partię i przedłużyć mecz, Danica Radenkovic posłała piłkę z zagrywki kilka centymetrów poza boisko

Tak Chemik Police zdobył mistzrowską piłkę, pokonując po raz trzeci PGE Atom Trefl. MVP meczu została Joanna Wołosz.

PGE Atom Trefl Sopot – Chemik Police 0:3 (23:25, 18:25, 23:25)

PGE Atom: Balkestein-Grothues 7, Cooper 6, Zaroślińska 16, Kaczorowska 1, Efimienko 2, Radenkovic 2, Durajczyk (L), Tokarska 3, Djerisilo, Miros, Damaske 4, Łukasik, Kaczmar.

Chemik: Havelkova 13, Veljkovic 11, Montano 9, Werblińska 5, Gajgał-Anioł 10, Wołosz 3, Zenik (L), Maj-Erwardt (L), Jagieło, Pena.

Sędziowie: J. Sęk, M. Włodarczyk.

MVP: Joanna Wołosz (Chemik)

Widzów: 8558.

 

 

Z hali ERGO Arena: Ziemowit BUJKO,

Foto: autor

 

 

By kkorpas

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *