Na pewno będzie się grało dużo łatwiej, wiedząc, że w tej czwórce już jesteśmy. Uważam jednak, że każdy mecz powinno się grać z delikatną presją, jest to nieodłączne w sporcie zawodowym. Jeśli gra się bez presji, to znaczy, że gra się w mistrzostwach Polski oldbojów – powiedział przed tą konfrontacją Piotr Gacek, libero LOTOS Trefla Gdańsk.

LOTOS Trefl prowadził w pierwszym secie od początku do samego końca. Już na pierwszej przerwie technicznej gdańszczanie mieli pięć punktów przewagi (8:3). W ataku świetnie spisywali się Murphy Troy i Sebastian Schwarz. Sekundował im dobrze serwujący Mateusz Mika. W dalszej części seta, atak uzupełnili miejscowi o dobrą grę blokiem. Przyjezdni popełniali mnóstwo prostych błędów. Przerwy na żądanie trenera MKS-u Będzin niewiele zmieniły w grze gości. Na drugim time-oucie zawodnicy Andrei Anastasiego prowadzili już siedmioma oczkami (16:9). Do końca utrzymali wysoką koncentrację i pewnie zwyciężyli 25:16, po autowym serwisie Michała Żuka.

Drugiego seta goście rozpoczęli z wysokiego „C”. Objęli wysokie prowadzenie, które sięgnęło nawet 4 punktów (6:2). Wystarczyło jednak kilka skutecznych zagrań Miki i Schwarza, by gdańszczanie doprowadzili do remisu (13:13). Od tej chwili zespoły grały punkt za punkt. Świetnie grający w zespole będzińskim Mateusz Piotrowski popełnił błąd przy stanie 23:22 dla LOTOSU Trefla i gospodarze mieli dwie piłki setowe. Goście jednak je obronili i po ataku Jakuba Peszko doprowadzili do gry na przewagi. Po dłuższej wymianie prowadzenia, rzeczony Peszko zagrał w końcu asa serwisowego, a chwilę później partię zamknął skutecznym atakiem Tijmen Laane (28:30).

Niespodziewany triumf gości w drugiej odsłonie zmobilizował zawodników LOTOSu Trefla do skuteczniejszej gry. Chociaż do stanu 10:10 goście dotrzymywali gdańszczanom kroku. Po skutecznym bloku Marco Falaschiego inicjatywę przejęli jednak podopieczni Anastasiego i zaczynali systematycznie budować przewagę. Kiedy w pole serwisowe wszedł Mika miejscowi wygrali pięć kolejnych piłek i sprawa wyniku w tej partii była właściwie przesądzona. Wicemistrzowie Polski prowadzili ośmioma punktami (22:14), a dodatkowo zagrywkę zepsuł Laane. W końcówce dwa skuteczne ataki Wojciecha Grzyba dały miejscowym zwycięstwo w tym secie.

Czwartą odsłonę rozpoczęli gospodarze od asa serwisowego Grzyba. Przyjezdni jednak nie odpuszczali i przez najbliższe minuty trwała zacięta walka punkt za punkt, przy czym to goście gonili wynik. Po zepsutej zagrywce Miki i bloku Viacheslava Batchkali będzinianom udało się wyrównać, a nawet wyjść na jednopunktowe prowadzenie, po asie serwisowym tego ostatniego (12:13). Do drugiego czasu technicznego miejscowi odrobili jednak stratę i uzyskali dwa oczka przewagi. Mika, Schwarz i Grzyb skutecznie zadbali o to, by goście nie dogonili ich zespołu w końcówce i ostatecznie set zakończył Murphy Troy pięknym atakiem (25:22)

LOTOS Trefl Gdańsk zakończył fazę zasadniczą na czwartym miejscu i powalczy o brązowy medal mistrzostw Polski. Ich przeciwnikiem będzie PGE Skra Bełchatów. Rywalizacja toczyć będzie się do trzech zwycięstw. Pierwsze dwa spotkania zostaną rozegrane w Bełchatowie – 21 i 22 kwietnia o godzinie 18.00.

LOTOS Trefl Gdańsk – MKS Będzin 3:1 (25:16, 28:30, 25:15, 25:22)

LOTOS Trefl: Gawryszewski 10, Troy 16, Schwarz 19, Grzyb 16, Falaschi 2, Mika 19, Gacek (L), Hebda, Stępień, Ratajczak.

MKS: Sanders 2, Żuk 2, Warda 12, Piotrowski 10, Laane 11, Batchkala 8, Stysiał (L), Kaczmarek (L), Oczko, Gaca 2, Pawliński, Kamiński 3, Peszko 8.

Sędziowie: W. Kobienia, P. Ignatowicz.

MVP meczu: Piotr Gacek (LOTOS Trefl)

Widzów: 1400

 

 

Z hali ERGO Arena: Ziemowit BUJKO

Foto: autor

By kkorpas

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *