1 kwietnia 2016 roku na Stadionie Miejskim w Gdyni odbył się mecz 24 kolejki I ligi pomiędzy Arką Gdynia, wiceliderem tabeli, a drużyną Pogoni Siedlce. Można powiedzieć, że był to jeden z kolejnych wielkich kroków Arki w kierunku Ekstraklasy. Kolejny mecz Arki w lidze to kolejne zwycięstwo. I to w jakim stylu!

Zwycięskiego składu się nie zmienia. Powiedzenie to może i ma nawet słuszne potwierdzenie w praktyce, ale kiedy na ławce po raz drugi z rzędu ląduje jeden z liderów Arki jesienią – Michał Nalepa – można się zastanawiać nad słusznością tej tezy. Prawda jest taka, że ten, który gra za Nalepę, a więc Yannick Sambea Kakoko, wiosną jest najzwyczajniej w świecie w lepszej dyspozycji od młodzieżowego reprezentanta naszego kraju. Jednak spójrzmy, w jakim świetle stawia to Arkę. Jeśli gracz pokroju Nalepy, który w każdym klubie I ligi miałby zapewnione miejsce na placu gry w pierwszej jedenastce, siedzi w Arce na ławce, to pokazuje tylko, jaki komfort ma trener Grzegorz Niciński. Można zaryzykować stwierdzenie, że ławka rezerwowych Arki wyglądała na papierze dużo lepiej niż pierwsza jedenastka Pogoni. Oprócz Nalepy znaleźli się na niej m.in. Gaston Sangoy, czy choćby zdobywca sześciu goli dla Arki w tym sezonie, Rafał Siemaszko. Jest kim straszyć.

Pierwszy kwadrans spotkania nie zapowiadał aż takich fajerwerków. Gra Arki była wówczas bardzo niedokładna i nerwowa. Bardzo słabo prezentował się Marcus da Silva, który był praktycznie bezproduktywny na prawej flance. Za to obudził się drugi najlepszy w tym roku strzelec Arki, Dariusz Formella. Choć wielkiej aktywności na boisku nie wykazywał, to wystarczył mu nieco ponad kwadrans by mieć dwie stuprocentowe okazje i jedną z nich wykorzystać. Najpierw w sytuacji sam na sam lepszy był golkiper gości Rafał Misztal, ale chwilę później Formella zachował się już jak typowy killer, wykańczając akcję po podaniu Mateusza Szwocha, przy którym wypożyczony z Legii piłkarz pokazał niesamowitą klasę.

Fantastycznie zresztą wygląda kooperacja tych dwóch sprowadzonych do Gdyni zimą piłkarzy. Formella w pięciu meczach ma już trzy gole i trzy asysty, Szwoch zaś w tym samym czasie zgromadził pięć kluczowych podań. Co ciekawe, dwa z nich miały miejsce przy trafieniach skrzydłowego wypożyczonego z Lecha. Liczby imponujące.

Trener Niciński nie pozostał obojętny na słaba grę Marcusa – zdjął go już w przerwie, a za niego wprowadził Miroslava Bożoka. Doprawdy, była to świetna decyzja. Wprowadzony za Brazylijczyka skrzydłowy zaliczył asystę wysokiej klasy na stopę Pawła Abbotta, który po raz 12. w tym sezonie wpisał się na listę strzelców. To nie koniec. Słowak strzelił także swojego pierwszego gola w barwach Arki, a przypomnijmy, że w klubie z Gdyni rozegrał już 55 meczów. Worek z bramkami powinien się doszczętnie rozwiązać. W drugiej części gdynianie mieli wręcz autostradę pod bramkę rywala, a świetne sytuacje tylko się mnożyły. Do pustej bramki z metra nie trafił Abbott, a debiutujący w Gdyni Gaston Sangoy stał na piątym metrze sam na sam z Misztalem. Jemu również nie wyszło, a mógł to być piękny debiut przed własną publicznością. Gdyby zszedł do środka i minął bramkarza, mogłoby się to potoczyć inaczej. Wynik powinien być więc dużo bardziej okazały. Kibice skandowali: „Jeden, dwa, trzy… Mało!”. I faktycznie. Biorąc pod uwagę ile było dogodnych szans, wynik 3:0 to mało.

Trzy punkty to nie wszystko, co Arka zyskała w tym meczu. Po pierwsze, kolejne punkty potracili rywale jeszcze teoretycznie goniący żółto-niebieskich (remis 1:1 Zawiszy Bydgoszcz z Olimpią Grudziądz i porażka 0:1 Zagłębia Sosnowiec z Miedzią Legnica), po drugie zaś, 3:0 nad Pogonią sprawiło, że gdynianie pobili właśnie rekord pod względem liczby meczów bez porażki w I lidze od spadku do niej w 2011 roku. Obecny – i nadal trwający – wynosi dziesięć spotkań. Co więcej, aż osiem z nich to zwycięstwa. Niebywałe. Na dodatek, żółto-niebiescy są o kolejny krok bliżej ekstraklasy… Czy to sen?

 

Arka Gdynia – Pogoń Siedlce 3:0 (1:0)

1:0 Formella 18′,

2:0 Abbott 52′,

3:0 Bożok 72′

Arka: Jałocha – Socha, Sobieraj, Marcjanik, Warcholak, Łukasiewicz, Sambea, da Silva (46′ Bożok), Szwoch (80′ Nalepa), Formella, Abbott (74′ Sangoy)

 

Pogoń:Misztal – Wrzesiński, Osoliński, Żytko, Chyła, Jonkisz (63′ Duda), Dybiec (76′ Paczkowski), Augustyniak, Dzięgielewski (53′ Maćkowski), Rybicki, Gołębiewski

 

Żółte kartki: Formella (Arka) – Rybicki (Pogoń)

 

Sędzia: Adam Lyczmański (Bydgoszcz)

 

Widzów: 6405 

 

 

Aleksander PISAREK,

Foto: Ziemowit BUJKO

By kkorpas

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *