Gdyby nie wspaniała postawa jesienią, zespołu skazanego na ligową przeciętność, pewnie nikt nie miałby do zawodników Tane Spaseva pretensji o wynk w tym sezonie. Ale apetyt rośnie w miarę jedzenia. Znakomita gra i wysokie miejsce w ligowej tabeli rozbudziły nadzieje kibiców i obecna słaba postawa rozczarowuje.

Początek meczu nie zapowiadał jeszcze dramatyzmu, a może raczej dramatu spotkania. Wynik dla żółto-niebieskich otworzył Anthony Hickey do którego trójkę dołożył Filip Matczak i w czwartej minucie było 5:2 dla gospodarzy. Niestety, jak się okazało minutę później, od tego momentu prowadzili już wyłącznie goście. Denis Ikovlev, Mateusz Jarmakowicz i Witalij Kowalenko oraz dwie trójki Francisa Hana szybko ustawiły spotkanie i po pierwszej kwarcie wrocławianie miażdżyli miejscowych wynikiem 22:7.

W drugiej odsłonie żółto-nebieskim udało się rzucić już 20 punktów, głównie za sprawą Piotra Szczotki i wspomnianych Hickeya i Matczaka, ale przyjezdni zdobyli ich 24, powiększając przewagę do 19 oczek przed przerwą (27:46). Szczególnie widoczna była ich dominacja pod tablicami, gdzie wygrywali większość piłek. Byli też skuteczniejsi w rzutach. Dość powiedzieć, że ich skuteczność z gry była prawie dwukrotnie wyższa od gdynian. Ponadto byli szybsi, wyprzedając gospodarzy niemal w każdej akcji.

Trzecia partia tego meczu była najbardziej wyrównana. Asseco próbowało coś zmienić, ale wrocławianie kontrolowali mecz, a ponadto byli zabójczo skuteczni z rzutów wolnych.
Dopiero w końcówce czwartej kwarty, zawodnicy Emla Rajkovicia zwolnili tempo, pozwalając rywalom nieco zmniejszyć stratę. Kiedy jednak gdynianie zbliżyli się na 6 punktów (77:83) celnymi wolnym pozbawili ich nadziei na zmianę wyniku. Ostatecznie wrocławianie wygrali 89:79, a Asseco dzięki brawurowemu pościgowi w końcówce uniknęło wstydu.

Czy na długo? Już w środę 6 kwietnia w Gdynia Arena zagości kolejny rywal BM Slam Stal Ostrów Wlkp.

Asseco Gdynia – WKS Śląsk Wrocław 79:89 (7:22, 20:24, 21:20, 31:23)

Asseco: Matczak 25, Hickey24, Szczotka 14, Kowalczyk 7, Żołnierewicz 5, Parzeński 4, Frasunkiewicz 0, B. Jankowski 0, Kaplanovic 0, Kołodziej 0.

WKS Śląsk: Ikovlev 21, Kovalenko 18, Jarmakowicz 17, Han 13, Chanas 13, M. Jankowski 7 (13 zb), N. Kulon 0, M. Kulon 0, F. Pruefer 0, M. Krakowczyk 0, A. Wnętrzak 0.

Sędziowie: D. Zapolski, A. Wierzman, J. Pietrzak.

 

 

Z hali Gdynia Arena: Ziemowit BUJKO,

Foto: autor

By kkorpas

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *