Mecz rozpoczął się od miłego momentu dla polkowickiej reprezentantki Polski Angeliki Stankiewicz, która odebrała statuetkę dla najlepszej rzucającej sezonu zasadniczego Tauron Basket Ligi Kobiet. Warto pamiętać, że Angelika ubiegły sezon grała w zespole gdyńskim. Po tym sympatycznym akcencie rozpoczęła się gra. Pierwsze punkty spod kosza zdobyła Nicole Michael. Kilka chwil później także spod kosza punktowała Nikki Greene i było 4:0 dla gospodyń. Po czterech minutach i punktach Anety Kotnis to przyjezdne objęły prowadzenie 5:4, ale tylko na chwilę, bo w kolejnych akcjach punktowały Corin Adams oraz Agnieszka Skobel i podopieczne trenera Vadima Czeczuro objęły prowadzenie 10:6 zmuszając do wzięcia czasu trener Basketu 90, Katarzynę Dydek. Nie przyniosło to pożądanego efektu, bo ton wydarzeniom na parkiecie nadawały gospodynie. Dwie i pół minuty przed końcem pierwszej kwarty MKS prowadził 17:10. Potem jednak polkowiczanki popełniły kilka błędów i na koniec kwarty z siedmiu punktów przewagi zrobiło się zaledwie jedno „oczko”.

Drugą kwartę od celnego rzutu rozpoczęła Stankiewicz, a potem poprawiła Michael. W efekcie przewaga polkowiczanek urosła do pięciu punktów. Kolejne minuty to sporo chaosu w poczynaniach obu zespołów. Lepiej z opanowaniem nerwów poradziły sobie gospodynie, które po punktach Agaty Nowackiej nieco ponad trzy minuty przed końcem pierwszej połowy objęły dotąd najwyższe – dziesięciopunktowe prowadzenie (31:21). Z taką przewagą polkowiczanki schodziły też do szatni na przerwę. Niestety także z obawą o to, czy w drugiej połowie będzie mogła zagrać Ewelina Gala, która mocno ucierpiała w jednym z podkoszowych starć i musiała opuszczać parkiet w asyście drugiego trenera zespołu, Michała Grzesika. Na parkiet już nie wróciła. W pierwszej połowie oba zespoły fatalnie spisywały się w rzutach zza linii 6,75m. Polkowiczanki trafiły raz na pięć prób, a gdynianki z 11 oddanych rzutów nie potrafiły trafić choćby jednego. W zbiórkach lekka przewaga była po stronie przyjezdnych, ale skuteczność rzutową wyższą miały polkowiczanki, które popełniły też mniej strat.

Początek drugiej połowy to punkty Angeliki Stankiewicz, a potem trudny do wytłumaczenia przestój gospodyń, który trwał blisko trzy minuty. W tym czasie gdynianki odrobiły siedem punktów, a trener Czeczuro zareagował biorąc czas i żywiołowo reagując na ospałość swoich podopiecznych. Po przerwie na żądanie gospodynie zaczęły grać z większym animuszem. To pozwoliło po raz kolejny objąć 10-punktowe prowadzenie 120 sekund przed końcem trzeciej kwarty. Równo z syreną kończącą tę część meczu spod kosza punktowała kapitan polkowickiego zespołu, Agnieszka Majewska, która rozgrywała bardzo dobry fragment. Wcześniej zaliczyła dwa bloki, przechwyt oraz asystę.

Na ostatnią odsłonę MKS wychodził prowadząc 47:35. Decydującą kwartę rozpoczęła od celnego rzutu trzypunkowego Jelena Skerović. Potem jednak na parkiecie rządziły gospodynie. Kapitalną partię nadal rozgrywała Majewska, która trafiając zza linii 6,75m wyprowadziła swój zespół na czternastopunktowe prowadzenie. W końcówce polkowiczanki kontrolowały przebieg wydarzeń na parkiecie, systematycznie powiększając przewagę. Ostatecznie mecz zakończył się wygraną podopiecznych trenera Vadima Czeczuro 64:47 Czwartej drużynie poprzedniego sezonu do awansu do półfinału brakuje jednego zwycięstwa. Mecz numer dwa już w najbliższą sobotę w Gdyni. Początek o godzinie 20.

Galeria zdjęć z meczu, Foto: Paweł Paździor

—–

Po meczu powiedzieli:

Katarzyna Dydek – trener Basket 90 Gdynia, – Ten mecz nie przebiegał tak jak zakładaliśmy. Przed następnym musimy poprawić skuteczność. Koszykówka polega na trafianiu do kosza, a my mieliśmy dziś z tym problem. Poza tym przegrywając walkę na tablicach nie sposób wygrać meczu. W końcówce zabrakło nam też sił, co również miało znaczenie. Na pewno jednak nie składamy broni i w sobotę będziemy walczyć o zwycięstwo.

Vadim Czeczuro – trener MKS Polkowice, – Play-offy rządzą się swoimi prawami i to było dziś widoczne. Tutaj chodzi o to, by wygrać, nieważne jaką różnicą. My dziś wygraliśmy, ale jeszcze przed nami daleka droga. To co cieszy to poprawa jeśli chodzi o zbiórki w drugiej połowie. Przekroczyliśmy również 10 asyst i to też jest zadowalające. Cały czas mamy problem z kontuzjami. W Gdyni będziemy walczyć o to, by zakończyć rywalizację.

Aneta Kotnis – Basket 90 Gdynia, – Dla nas był to bardzo ciężki mecz. Nie wykorzystałyśmy wielu czystych pozycji. Musimy popracować przed kolejnym spotkaniem nad skutecznością. Na pewno nie składamy broni i będziemy walczyć o przedłużenie rywalizacji z MKS.

Agnieszka Majewska – MKS Polkowice, – Bardzo się cieszę z wygranego meczu. Trener nas uczulał, abyśmy były skoncentrowane w obronie starałyśmy się tak grać. Cały sezon chciałyśmy mieć przewagę własnego boiska i to nam się udało. Przed nami kolejny mecz, który będziemy chciały wygrać i już w Gdyni cieszyć się z awansu.

MKS Polkowice – Basket 90 Gdynia 64:47 (19:18, 14:5, 14:12, 17:12)

MKS: Stankiewicz 15, Michael 11, Skobel 9, Greene 8, Adams 6, Schmidt 6, Majewska 5, Gala 2, Nowacka 2, Diaz 0, Żukowska 0, Kaczmarska 0.

Basket 90: Kotnis 10, Skerović 8, Johnson 8, Suknarowska 5, Podgórna 5, Malone 4, Jakubiuk 3, Shields 2, Rembiszewska 2, Bibrzycka 0, Troina 0.

Sędziowie: D. Szczerba, S. Moszakowski, M. Chrakowiecki

 

 

——————————————–

Źródło i foto: www.basketligakobiet.pl

 

 

 

 

 

 

By kkorpas

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *