Gdańszczanie od początku zaczęli bardzo ambitnie. Szczególnie dobrze prezentowali się w polu serwisowym, gdzie trudne piłki przeciwnikom posyłali Artur Ratajczak i Murphy Troy. Na pochwałę zasługiwał również Piotr Gacek, który w kolejnym meczu wyciągał niewiarygodnie trudne piłki i bronił bardzo mocne ataki rywali (7:6). Tuż przed przerwą na zagrywce pojawił się Wilfredo Leon, który zaprezentował bardzo zróżnicowaną gamę zagrań, z których przyjęciem problemy mieli gdańszczanie (10:6). Przy stanie 13:8 trzy kolejne akcje wygrali goście. Najpierw skuteczny atak zaprezentował Troy, następnie Sebastian Schwarz zablokował Matthew Andersona, a na końcu asa serwisowego dołożył Mateusz Mika, w efekcie czego o czas poprosił Vladimir Alekno (13:11). Po drugiej przerwie technicznej i świetnym ataku Schwarza, który w pierwszym secie był liderem, jeżeli chodzi o zdobywanie punktów w polskiej ekipie, żółto-czarni zredukowali stratę do dwóch punktów (16:14). Końcówka partii należała jednak do gospodarzy, którzy wykorzystali swoje imponujące możliwości ofensywne. Akcje ze środka kończył Leon, a na skrzydle nie do powstrzymania był Anderson, który zakończył seta atakiem z lewej strony (25:19) zdobywając jednocześnie swój ósmy punkt w tym meczu.  

Od prowadzenia 5:1 rozpoczęli kolejną partię gospodarze. Sygnał do odrabiania strat dał Mika, z którego zagrywką ewidentnie nie radzili sobie gracze Zenitu (5:3). Rosjanie mając świadomość, że wygranie tej partii gwarantuje im pozostanie w rozgrywkach, zaczęli budować swoją przewagę, z każdym punktem grając coraz swobodniej, a co ważniejsze, kończyli pierwszą akcję, co było problemem drużyny Andrei Anastasiego (9:3). Wicemistrzowie Polski nie stracili jednak rezonu i kolejny raz zaczęli wykorzystywać element, który w dzisiejszym meczu wychodził im znakomicie, a była to zagrywka. Dzięki niej udało się odrobić stratę do stanu 12:8. To było jednak za mało na tak klasowego rywala, który grał bardzo pewnie w ataku i dodatkowo miał Leona w polu serwisowym. Żółto-czarni próbowali jeszcze gonić wynik, prezentując ambitną postawę w obronie oraz kilka naprawdę imponujących akcji, jednak ostatecznie to zespół z Kazania wygrał tę partię 25:16 i przypieczętował awans do play-off 6.

Pewny awansu Zenit zaczął trzeciego seta z dużym luzem w grze, co przełożyło się na szybkie objęcie prowadzenia 4:0. Taki zimny prysznic mobilizująco podziałał na polską drużynę, która na przerwę techniczną schodziła tracąc jedynie dwa „oczka” (8:6). W trzeciej partii bardzo dobrze prezentowali się Damian Schulz i Mateusz Mika, którzy kończyli wiele trudnych piłek, czym udowodnili, że są w bardzo dobrej formie przed najważniejszymi meczami sezonu. Ich dobra postawa pozwoliła na doprowadzenie do stanu 23:21, co zwiastowało na emocjonującą końcówkę. Na to jednak nie pozwolili sobie gospodarze, którzy zachowali koncentrację i wygrali 25:22, a cały mecz 3:0.

Galeria zdjęć z meczu

Teraz przed graczami LOTOSU Trefla podróż prosto do Lubina, gdzie w sobotę zmierzą się z miejscowym Cuprumem w meczu 21. kolejki PlusLigi. 

Zenit Kazań – LOTOS Trefl Gdańsk 3:0 (25:19, 25:16, 25:23)

 

Zenit Kazań: Anderson 10, Butko, Gutsalyuk 8, Michajlov 9, Ashchev 5, Leon 12, Salparov(L), Verbov, Kuleshov, Demakov 1, Poletaev 2, Kobzar 2, Spiridonov 2

 

LOTOS Trefl Gdańsk: Grzyb, Falaschi, Troy 3, Ratajczak 2, Mika 14, Schwarz 7, Gacek (L), Gawryszewski 5, Schulz 9, Czunkiewicz, Hebda 2, Stępień 2

 

Sędziowie: Stephan Grieder (SUI), Eva Tibor (HUN)

 

Widzów: 2300

 

 

———————————————-

Źródło: www.lotostrefl.pl

Foto: www.cev.lu

By kkorpas

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *