Od początku więc oglądaliśmy zacięty mecz, obfitujący w mnóstwo błędów, wynikających z braku należytej koncentracji. Do pierwszego czasu technicznego, na którym po ataku Murphy’ego Troya minimalnie lepsi byli gdańszczanie. W tym momencie obie drużyny miały na koncie po jednym błędzie i po jednym asie serwisowym. Amerykanin zepsuł zagrywkę, a po chwili atak i na prowadzeniu z dwoma punktami przewagi znalazła się ZAKSA, a Andrea Anastasi poprosił o czas. Po wznowieniu gry goście utrzymywali przewagę, tym bardziej, że żółto-czarni nie utrudniali im specjalnie zadania, psując serwis. Po dwóch atakach Troya i punktowym bloku Mateusza Miki udało się w końcu LOTOSowi Trefl odwrócić wynik i zmusić trenera gości Ferdinando De Giorgi do przerwania gry. Przez jakiś czas trwała walka punkt za punkt, przy czym w większości były to punkty wywalczane przez miejscowych, a następne oddawane gościom w wyniku własnych błędów. Po drugiej przerwie technicznej zawodnicy lidera Plus Ligi popełnili jednak o jeden błąd więcej, poza tym po stronie gdańszczan dobre zagrania przeważyły nad błędami i to miejscowi cieszyli się po ostatniej piłce w pierwszym secie (25:23).

Druga partia zaczęła się od prowadzenia LOTOSu, ale ZAKSA nie dawała za wygraną i szybko wyrównała, a nawet prowadziła. Jeszcze przed czasem technicznym miejscowi jednak odpowiedzieli dwoma atakami Troya i blokiem Miki i prowadząc zeszli na zasłużony minutowy odpoczynek. Między pierwszą, a drugą przerwą techniczną siatkarze LOTOSu Trefla wygrali jednak tylko dwie akcje. Pozostałe punkty oddał im rywal, który jednak na swoim koncie zapisał w tym czasie nieco więcej. Niemoc gospodarzy przełamał wreszcie Mika, ale kędzierzynianie natychmiast skontrowali. Końcówka seta była zacięta, ale mimo dobrej postawy zwłaszcza Wojciecha Grzyba i Sebastiana Schwarza zapas uzyskany przez przyjezdnych wytarczył im do wygrania seta po skutecznym ataku Łukasza Wiśniewskiego.

W trzeciej partii LOTOS Trefl prowadził od początku do… stanu 19:19. Na pierwszej i drugiej przerwie technicznej przewaga gdańszczan pozwalała sądzić, że ten set jest praktycznie pod kontrolą i nic złego nie może się już stać. Wystarczyło jednak kilka własnych błędów (ogółem 11 w tym secie, przy zaledwie pięciu – rywali) by sprokurować sobie dramatyczną końcówkę. Dużą zasługę po stronie ZAKSY miał tym Grzegorz Bociek, wprowadzony przez trenera De Giorgi, który przeprowadził kilka efektownych akcji.

Gdy goście wyrównali stan meczu na 19:19 trener Anastasi poprosił o czas dla swojego zespołu. Wprowadził też, podobnie jak w końcówkach poprzednich partii, na zagrywkę Mateusza Czunkiewicza, Po jego serwisie kędzierzynianie źle przyjęli, a potem Jurij Gladyr zepsuł atak. Po skutecznej odpowiedzi Troya, LOTOS Trefl uzyskał dwie piłki setowe. Wykorzystał drugą i wygrał tę ciężką odsłonę 25:23, obejmując prowadzenie w setach 2:1.

Czwarty akt tego porywającego spektaklu rozpoczął się od dwóch znakomitych ataków Schwarza. Wicemistrzowie Polski utrzymywali dwu-trzypunktowy dystans nad rywalem i na pierwszy time-out schodzili prowadząc 8:5 po ataku Miki. Po drugiej stronie siatki brylował Bociek, który tym razem rozpoczął w pierwszej „szóstce”. Drużynie z Opolszczyzny udało się doprowadzić do remisu po 12, ale inicjatywa cały czas należała do gdańszczan. Przyjezdni cały czas byli stroną goniącą wynik i końcówce zabrakło im zimnej krwi. Zepsuli trzy ataki, dwie zagrywki i raz dotknęli siatki. Siatkarze z Gdańska dołożyli do tego pięć skutecznych ataków w decydującej fazie seta i z tego wzięła się pewna ich wygrana 25:20, którą dał im zepsuty atak Rafała Buszka.

LOTOS Trefl wygrał mecz za trzy punkty i zgłosił aspiracje do gry w wielkim ligowym finale. Przypomnijmy, że czeka go jeszcze zaległe spotkanie z BBTS Bielsko-Biała.

Przyznający tytuł MVP meczu docenili bardzo dobrą grę w przyjęciu (65% pozytywne i 29% perfekcyjne), a zwłaszcza w obronie, libero gdańskiego zespołu Piotra Gacka.

{youtube}9MXOlzzmMDc{/YouTube}

LOTOS Trefl Gdańsk – ZAKSA Kędzierzyn-Koźle 3:1 (25:23, 21:25, 25:23, 25:20)

LOTOS Trefl: Gawryszewski 4, Troy 22, Schwarz 19, Grzyb 14, Falaschi 1, Mika 14, Gacek (L), Czunkiewicz, Stępień, Schulz 1.

ZAKSA: Deroo 13, Wiśniewski 11, Konarski 9, Tillie 8, Gladyr 8, Toniutti 1, Zatorski (L), Rejno 2, Bociek 11, Buszek.

Sędziowie: T. Janik, M. Herbik

Widzów: 5397

 

 

Z hali ERGO Arena: Ziemowit BUJKO,

Foto: autor

By kkorpas

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *