Trzy szybkie punkty Jastrzębskiego, LOTOS Trefl ma problemy z odbiorem zagrywki, nie radzi sobie w ataku i na pierwszą przerwę to goście schodzą prowadząc 8:4 po zepsutym ataku Damiana Schulza. Po wznowieniu gry dwa punkty dla gdańszczan po atakach Mateusza Miki i Wojciecha Grzyba, ale za chwilę Alexander Shafranovich dwoma udanymi zagraniami przywraca status quo. Od tej pory zaczyna się systematyczne powiększanie przewagi przez przyjezdnych. Nie pomagają ani pojedyncze dobre zagrania, ani zmiany w ekipie żółto-czarnych. Wicemistrzowie Polski mnożą błędy zarówno w zagrywce, jak i w ataku. Seta kończy, skutecznym uderzeniem w Sebastiana Schwarza, Maciej Muzaj (15:25).

Pierwsza część drugiej partii spotkania to znów lekka przewaga przyjezdnych, którzy po dwóch skutecznych bokach i błędach gdańszczan w polu serwisowym, na pierwszym time-oucie prowadzą 8:6. Podopiecznym Andrei Anastasiego udaje się jednak osiągnąć remis (8:8). Przy stanie 9:10 szczelny, potrójny blok gdańszczan zatrzymuje atak gości. Od tego momentu żółto-czarni poprawiają zagrywkę, z kolei jastrzębianie mylą się przy wprowadzaniu piłki do gry. Druga przerwa techniczna to minimalne prowadzenie miejscowych, a zaraz po wznowieniu as serwisowy Miki podwyższa ich przewagę. To przełomowy punkt tego seta. Gospodarze zdobywają trzy kolejne oczka przy serwisie Schulza, co zmusza szkoleniowca gości, Marka Lebedeva do wzięcia czasu (22:17). Kiedy przybyszom udaje się obronić trzy setbole o czas prosi Anastasi, a po chwili napięcia nie wytrzymuje Muzaj, serwując w aut (25:20). W siatkarzy i kibiców LOTOSu Trefla wstępuje nadzieja na trzy punkty.

Od pierwszych piłek czwartej odsłony przyjezdni jednak pozbawiają gdańszczan złudzeń. Szybko wygrywają trzy kolejne piłki, jak w pierwszej partii tego meczu. Świetnie jednak atakuje Bartosz Gawryszewski, a po chwili posyła asa serwisowego. Goście jednak stale są punkt-dwa przed gdańszczanami. Taki stan utrzymuje się do czasu technicznego i chwilę po nim. Od stanu 8:9 Jastrzębski Węgiel wygrywa trzy kolejne piłki i jego przewaga wzrasta do czterech oczek. Szczególnie skuteczny jest Shafranovich, który do tej chwili w tym secie skończył 4 ataki. Blok gdański jest nieszczelny, często zawodnicy gości wrzucają piłkę pod ręce miejscowych, a ta spada tuż za siatką. Żółto-czarni mozolnie odrabiają stracony dystans, by po chwili oddać dwa-trzy łatwe punkty rywalom. Niewiele wnoszą kolejne zmiany w gdańskim zespole, końcówka należy zdecydowanie do pomarańczowo-czarnych, a ostatnią piłką w tym secie jest as serwisowy Toontje van Lankvelta (19:25).

W czwartym akcie tego meczu w gdańskiej ekipie pozostają na parkiecie Murphy Troy i Miłosz Hebda, którzy zastępują Schulza i Schwarza. Początkowo ustawienie to zdaje egzamin, ale po trzecim punkcie zdobytym przez Amerykanina w tej partii, coś się zacina. Goście wyrównują na 6:6, a potem rozpoczyna się ich triumfalny marsz po wygraną w tym secie i w całym meczu. Czas wzięty przez Anastasiego przy stanie 6:9 na chwilę poprawia sytuację, ale zaraz potem jastrzębianie zdobywają kolejne trzy punkty, zwiększając przewagę do pięciu oczek (7:12). Na pojedyncze punkty żółto-czarnych przyjezdni odpowiadają serią dwóch-trzech. Na drugim czasie technicznym osiągają siedmiopunktową przewagę (9:16). Wicemistrzowie Polski pojedyncze dobre zagrania przeplatają serią błędów. W końcówce w ich poczynania wkradają się już nerwy. Kolejno psują zagrywkę Gawryszewski, Troy, Hebda i Grzyb i goście mają piłkę meczową. Mecz kończy się jakby symbolicznie asem serwisowym najlepszego zawodnika na boisku – Shafranovicha (17:25).

Jak przyznał po meczu trener Anastasi zawodnicy LOTOSu Trefla rozegrali najgorszy mecz w sezonie. Gdańszczanie popełnili w nim aż o 10 błędów własnych więcej, niż rywale. Byli gorsi praktycznie w każdym elemencie gry, w przyjęciu, w zagrywce, a szczególnie w bloku (3:8). Przed Andreą Anastasim i jego zespołem zatem mnóstwo pracy, bo już w niedzielę, 28 lutego do Gdańska zjedzie lider Plus Ligi, któremu w tym sezonie niezwykle ciężko zabrać punkty. Na wyjazdach wygrywa wszystko, a jedyną porażkę 2:3 zanotował u siebie w Kędzierzynie z… LOTOSem Trefl w listopadzie ub.r. Zapowiadają się się zatem wielkie emocje w ERGO Arenie.

 

LOTOS Trefl Gdańsk – Jastrzębski Węgiel Jastrzębie Zdrój 1:3 (15:25, 25:20, 19:25, 17:25)

LOTOS Trefl: Falaschi 2, Mika 16, Gawryszewski 5, Schulz 14, Schwarz 5, Grzyb 4, Gacek (L), Troy 6, Stępień, Ratajczak 1, Hebda 2, Czunkiewicz (L)

Jastrzębski Wegiel: Shafranovich 17, Sobala 5, Muzaj 21, van Lankvelt 12, Hain 7, Masny 2, Popiwczak (L), Mihułka (L).

Sędziowie: Z. Wolski, A. Michlic

MVP meczu: Alexander Shafranovich (Jastrzębski Węgiel)

 

Widzów: 2400

 

 

Z hali Gdynia Arena: Ziemowit BUJKO,

Foto: autor

By kkorpas

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.