Od początku gra się Vistalowi nie układała. Gdynianki nie mogły przedrzeć się przez zmasowaną obronę rywalek. Skupiały sie więc na obronie, wyprowadzając szybkie kontry głównie przez Katarzyne Janiszewską, która często był faulowana i wywalczała rzut karny. W pierwszych 10 minutach podopieczne Pawła Tetelewskiego zdobyły w ten sposób trzy z sześciu bramek. Tym razem z siedmiu metrów Monika Kobylińska się myliła. Do 23 minuty żadna ze stron nie mogła uzyskać przewagi wyższej, niż jedna bramka. Inna sprawa, że dobrze spisywały sie obie bramkarki, a zwłaszcza Karolina Szczurek, która broniła w kilku sytuacjach jeden na jeden z gdyńskimi szczypiornistkami. Dopiero gdy przyjezdne po trafieniu Iryny Stelmakh wyszły na prowadzenie 14:12, gospodynie wzięły sie poważnie do roboty i odpowiedziały serią sześciu bramek w 6 minut. Dwa ostatnie gole przed przerwą padły po szybkich kontrach w wykonaniu Janiszewskiej. Ostatnie minuty pierwszej połowy wskazywały, że Vistal odzyskał własciwy rytm gry i pozwalały z otymizmem czekać na dalszy ciąg wydarzeń.

Po wznowieniu gry nowosądeczanki pokazały, że nie składają broni i Marlena Lesik wykorzystując błąd obrony po odbiciu piłki od poprzeczki, zebtrała ją i umieściła w siatce Małgorzaty Gapskiej. Gdynianki odpowiedziały jednak potężnym rzutem Emilii Galińskiej 9 metra. Przez około 10 minut grano bramka za bramkę, aż vistalki wrzuciły „piąty bieg”, co przyniosło im sześć bramek z rzędu i po trafieniu Gabrieli Urbaniak w 48 min. pozwoliło uzyskać dziesięciobramkową przewagę (29:19).

Trener Telewski wpuścił na parkiet rzadziej grające zawodniczki, pozwolił też pokazać sie dwóm pozostałym bramkarkom. Ozdobą tego fragmentu gry był przepiękny rzut Patricii Matieli, w stylu Luca Abalo z meczu niedawnych ME EURO’2016 Polska – Francja, który zdobył bramkę padając rzutem pod poprzeczkę. Brazylijka w 53 min. wykonała podobne uderzenie padając odepchnięta na plecy, ale jeszcze udało jej się zmieścić piłkę pod poprzeczką bramki gości.

Do samego końca gdynianki kontrolowały grę utrzymując dziewięć-dziesięć bramek różnicy. Ostaecznie spotkanie zakończyło się rezultatem 36:26. Najskuteczniejsza w zespole Vistalu tradycyjnie była Kobylińska, ale 4 bramki na jej koncie, to uderzenia po rzuach karnych. Laur najlepszej zawodniczki gospodarzy przypadł więc w udziale Patrycji Kulwińskiej, która zaliczyła 5 trafień, a najlepsza w drużynie przyjezdnej była Tamara Smbatian, autorka 9 goli.

Katarzyna Janiszewska: – Na początku nam nie szło, źle grałyśmy w obronie, nie spełniałyśmy naszych założeń przdmeczowych, ale na szczęście na druga połowę wyszłyśmy już bardziej skoncetrowane i to wszystko wygądało już lepiej i w obronie i w ataku. Teraz przed nami bardzo ciężki mecz w Lubinie, ale teraz już dla nas wszystkie pukty są ważne i mam nadzieję, że zdobędziemy kolejne dwa w najbliższym meczu.

 

Vistal Gdynia – Olimpia Beskid Nowy Sącz 36:26 (18:14)

Vistal: Gapska, Kordowiecka, Szwonka – Kobylińska 7, Kulwińska 5, Mietieli 4, Tasic 3, Olszowa 3, Galińska 3, Janiszewska 3, Łabuda 2, Urbaniak 2, Stanulewicz 2, Kozłowska 2, Dorsz.

Karne: 4/4

Kary: 6 min.

Olimpia Beskid: Szczurek, Sach – Smbatian 9, Leśniak 5, Stelmakh 4, Lesik 2, Stokłosa 2, Nocuń 2, Olejarczyk 1, Figiel 1, Janik, Golec.

Karne: 4/4

Kary: 10 min.

Sędziowie: A. Filipiak, T. Filipiak (Siemiatycze)

Widzów: 400

 

 

Z hali Gdynia Arena: Ziemowit BUJKO,

Foto: autor

By kkorpas

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *