Trener Lorenzo Micelli w tym meczu postanowił dać od początku szansę zawodniczkom mniej dotąd grającym, m.in. Annie Miros czy Ivanie Djerisilo. Ciężko grało się sopociankom w pierwszym secie. Mocno eksperymentalnemu składowi Atomu Trefla nie brakowało umiejętności, ale chwilami zdecydowanie przydałoby się więcej uwagi i koncentracji. Atomówki mogły bowiem wygrać seta dość wysoko, (prowadziły już 20:12), ale były zbyt rozproszone, a ich gra za mocno falowała. Sopocianki często miały problem ze skończeniem pierwszej akcji, chociaż dobrze radziła sobie w ataku Djerisilo. Rywalki jednak również słabiej radziły sobie w ofensywie, a do tego miały olbrzymie problemy z przyjęciem zagrywki. W końcówce ponownie zdarzył się miejscowym przestój, co próbowały wykorzystać przyjezdne i nieco „postraszyły” faworytki, zbliżając się na jedno oczko. Ostatnie słowo należało jednak do wicemistrzyń Polski, które wygrały 25:23.

Początek drugiego seta bardzo przypominał otwarcie pierwszej partii – najpierw prowadziła Legionovia, by po chwili było 11:6 dla PGE Atomu. Dobry występ kontynuowała Djerisilo, a dużo na środku dawała z siebie także Zuzanna Efimienko. I tak jak w pierwszym secie, za chwilę gospodynie stanęły i prowadziły już tylko 12:11. Wtedy znowu pomogły sobie skutecznym blokiem i trudną zagrywką Klaudii Kaczorowskiej – szybko zrobiło się 15:11. Mecz był wyjątkowo nierówny, bo chwilę później ekipa z Legionowa niemal znowu doprowadziła do remisu i zapowiadała się zacięta końcówka. I taka mogła być, bo przy zagrywce z wyskoku Aleksandry Wójcik Legionowia zaczęła punktować – było tylko 21:19 dla PGE Atomu. Set był jednak pełen dramaturgii, choć nic na to nie wskazywało. W pewnym momencie bardzo dobry występ Klaudii Kaczorowskiej został przerwany przez kontuzję, jakiej nabawiła się ona podczas jednej z akcji. Nogi Malwiny Smarzek i Kaczorowskiej nieszczęśliwie spotkały się pod siatką i sopocka przyjmująca musiała opuścić boisko z pomocą sztabu medycznego z opatrzoną kostką. Jej koleżanki poprowadziły jednak dzielnie grę do końca i zwyciężyły 25:20.

Trzecią odsłonę rozpoczęła w ekipie gospodyń Maret Balkestein, która zastąpiła kontuzjowaną Kaczorowską. Roszada w składzie wniosła nieco nerwowości do drużyny PGE Atomu Trefla, przez co na trzypunktowe prowadzenie wyszły szybko siatkarki z Legionowa. Dobre bloki Atomówek pozwoliły im odrobić straty jeszcze przed pierwszą przerwą techniczną, ale na czasie minimalną przewagę utrzymały przyjezdne po złym przyjęciu Djerisilo (7:8). Po powrocie na boisko sopocianki nie potrafiły przejąć inicjatywy i wciąż musiały gonić rywalki, które nie miały skrupułów w ofensywie (11:14). W końcu Atomówkom udało się odwrócić sytuację na swoją korzyść, dzięki szczelnemu blokowi, który po raz kolejny w tym meczu przyszedł im z pomocą. Końcówka należała całkowicie do gospodyń, które nie tylko świetnie zagrywały, ale także prezentowały się równo w każdym elemencie siatkarskiego rzemiosła. Natomiast zespół z Legionowa pogrążyły błędy własne, szczególnie te popełniane w ataku. Spotkanie zakończyła Maret Balkestein asem serwisowym (25:18).

Trener Micelli dał odpocząć kilku podstawowym zawodniczkom i wywalczył trzy punkty. W pełni zrealizował to, co sobie zakładał, mimo że styl wygranej nie był może imponujący. Jedyne, co może martwić PGE Atom to uraz Kaczorowskiej.

 

Atom Trefl Sopot – Legionovia Legionowo 3:0 (25:23, 25:20, 25:18)

Atom Trefl: Kaczorowska 5, Tokarska 6, Radenkovic 4, Djerisilo 12, Efimienko 6, Miros 13, Durajczyk (L), Damaske 1, Łukasik 1, Kaczmar, Zaroślińska, Balkestein-Grothues 4.

Legionovia: Paszek 8, Połeć 6, Bociek 6, Wójcik 8, Chojnacka 3, Gajewska 2, Adamek (L), Smarzek 11, Grabka 2, Szymańska 1, Rasińska.

Sędziowie: B. Kijowska, M. Maciejewski

MVP: Zuzanna Efimienko (Atom Trefl)

Widzów: 1400

—————————————–

Źródło: www.atomtrefl.pl, www.orlenliga.pl

Foto: www.orlenliga.pl, 058sport.pl 

By kkorpas

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *