Podopieczni Andrei Anastasiego o awans do półfinału Pucharu Polski walczyli z Cerradem Czarnymi Radom. Gdańszczanie dość pewnie wygrali dwie pierwsze partie spotkania. Kiedy wydawało się, że zakończą spotkanie 3:0, do gry włączyli się radomianie, którzy w świetnym stylu wygrali dwie kolejne odsłony meczu. Kwestia awansu drużyn do kolejnej rundy toczyła się do ostatnich minut. Gdańszczanie udowodnili jednak, że nie przypadkiem są nazywani mistrzami tie-breaka i ostatecznie piątego seta przechylili na swoją korzyść.

 Galeria zdjęć z meczu, Foto: Piotr Sumara, www.plusliga.pl

Pięciosetowy pojedynek poważnie nadwątlił siły żółto-czarnych i bardzo ciężko im będzie się zregenerować na półfinał, gdzie spotkają się z będącą na fali ZAKSĄ Kędzierzyn-Koźle. Zawodnicy z Opolszczyzny gładko 3:0 odprawili w ćwierćfinale Jastrzębski Węgiel.

Początek meczu półfinałowego LOTOS Trefl – ZAKSA Kędzierzyn-Koźle w sobotę, 6 lutego o godzinie 14.45

– Po dwóch pierwszych setach wszystko wskazywało na to, że ten mecz zakończy się po naszej myśli. Prowadząc 2:0 trochę się rozluźniliśmy i straciliśmy koncentrację. Przyjechaliśmy do Wrocławia z zamiarem wygrania tego spotkania i awansowania do kolejnej rundy. Na szczęście udało się nam osiągnąć zamierzony cel – powiedział Miłosz Hebda. – Uważam, że nasza cierpliwość w grze wynika z tego, że jesteśmy pewni swojej gry. Po prostu gramy swoją siatkówkę. Potrafimy przeczekać trudne momenty. Myślę, że piątkowy tie-break jest tego najlepszym potwierdzeniem. ZAKSA Kędzierzyn-Koźle jest na fali. Nie ulega żadnej wątpliwości, że mają świetny zespół. Myślę, że nic nie jest przesądzone. Wyjdziemy na boisko, żeby stoczyć wyrównaną walkę. Na pewno nie położymy się na boisku. Mamy nadzieję, że to nasza drużyna pozostanie we Wrocławiu do niedzieli – zakończył.

W ostatnich meczach Hebda otrzymuje sporo szans do gry. Przyjmujący dobrze wykorzystuje czas spędzony na boisku. Swoją grą stara się pomóc drużynie najlepiej jak tylko potrafi.

W Gdańsku czuję się znakomicie. Myślę, że jest to jedno z najlepszych miejsc do życia w Polsce. Poza tym mam okazję pracować ze świetnym trenerem, który każdego dnia wyciąga ze mnie, to co najlepsze i podnosi moje umiejętności. Andrea Anastasi przed każdym meczem wybiera tych zawodników, którzy są w najlepszej dyspozycji. W tak silnej drużynie rywalizacja jest duża. Jednak każdego dnia walczę o to, żeby móc jak najwięcej grać. Jednocześnie szanuję decyzję trenera, ponieważ dobro drużyny jest najważniejsze – wyznał przyjmujący żółto-czarnych.

W ubiegłym roku LOTOS Trefl Gdańsk wygrał Puchar Polski. W ERGO Arenie pokonał Asseco Resovię Rzeszów 3:1. Gdańszczanie nie ukrywają, że w tym roku również chcieliby wrócić do Gdańska z tym trofeum. Najpierw muszą jednak pokonać w sobotnim półfinale ZAKSĘ Kędzierzyn-Koźle.

  

LOTOS Trefl Gdańsk – Cerrad Czarni Radom 3:2 (25:18, 25:21, 22:25, 22:25, 15:13)

 

LOTOS Trefl: Falaschi 1, Hebda 11, Gawryszewski 10, Troy 17, Schwarz 14, Grzyb 10, Gacek (L), Stępień, Schulz 13, Ratajczak, Mika 4.

 

Cerrad Czarni: Ostrowski 10, Bołądź 6, Szalpuk 22, Pliński 12, Kampa 3, Grobelny 4, Kowalski (L), Majstorović (L), La Cavera 18, Szczurek, Żaliński, Zwiech.

 

Sędziowie: M. Lagierski, P. Król

 

MVP: Sebastian Schwarz (LOTOS Trefl)

 

Widzów: 1050

 

 

—————————————————

Źródło: www.plusliga.pl

Tekst: Dorota Szturm de Hirszfeld,

Foto: Piotr Sumara

By kkorpas

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *