Lorenzo Micelli zapowiedział jednak walkę o całą pulę. W wyjściowej szóstce znalazły się więc zawodniczki, które na ogół stanowiły pierwszy skład. Jedyna zmiana nastąpiła na pozycji libero, gdzie Agatę Durajczyk zastąpiła (jak się okazało) z dobrym skutkiem, Klaudia Kulig.

Mecz zaczął się jednak niespodziewanie od prowadzenia Słowenek. Na pierwszej przerwie technicznej przyjezdne miały trzy punkty przewagi (5:8). Atomówki odzyskały rezon, ale ich rywalki raz jeszcze odskoczyły na kilka oczek i na drugim czasie znów miały trzypunktową przewagę. Po wznowieniu gry dzięki agresywnej zagrywce Mai Tokarskiej oraz atakom Maret Balkestein, która przyjęła na siebie ciężar zdobywania punktów, przy nie najlepszej skuteczności Katarzyny Zaroślińskiej, wybranki Micellego szybko wyrównały stan seta, a następnie same zbudowały kilkupunktową przewagę, której nie oddały do końca. Partię zakończył serwis w taśmę Olivery Kostic.

Drugiego seta ambitne Słowenki rozpoczęły podobnie jak pierwszą część meczu. Znów na czasie technicznym prowadziły (6:8). Trener Micelli wprowadził do ataku kapitan zespołu, Annę Miros, która popisała kilkoma skutecznymi atakami. Wymianie uległa prawie cała szóstka. Na parkiecie pojawiły się m.in. Klaudia Kaczorowska, Britnee Cooper, czy Magdalena Damaske. Rozgrywającą Danicę Radenković zastąpiła Anna Kaczmar. Zmiany okazały się trafione i spowodowały, że gra Atomówek stała się żywsza i skuteczniejsza. Sopocianki postawiły dwa punktowe bloki. Uzyskały kilka punktów przewagi i spokojnie kontrolowały grę. W końcówce rywalki odrobiły kilka punktów, wówczas Micelli poprosił o przerwę i uporządkował grę. Po chwili atak z drugiej linii wprowadzonej Damaske, po bloku w aut, zakończył seta i przypieczętował awans Atomu do drugiej rundy Ligi Mistrzyń.

Trzecia odsłona to zatem już gra sopocianek bez żadnej presji. Do stanu 6:6 miała przebieg dość wyrównany, ale potem miejscowe zaczęły odjeżdżać. Na drugą przerwę techniczną schodziły prowadząc 16:9. Słowenki nie potrafiły dać sobie rady z odbiorem zagrywki gospodyń. Do końca partii wygrały jeszcze tylko dwie piłki. Najpierw serię siedmiu zagrań w polu serwisowym zanotowała Kaczorowska, potem cztery – Justyna Łukasik, a set i mecz zakończył się po trzeciej kolejnej zagrywce Zaroślińskiej.

Najwięcej punktów dla PGE Atomu Trefla zdobyła Maret Balkestein-Grothues – 8. O dwa oczka więcej zgromadziła na swoim koncie najskuteczniejsza w drużynie gości Olivera Kostic.

Wypowiedzi pomeczowe:

Gasper Ribic (trener Calcit Ljubljana): – To był dla nas pierwszy rok w Lidze Mistrzyń. Zdobyliśmy wspaniałe doświadczenie grając z tak dobrymi zespołami. Uważam, że nauczyliśmy się wiele i mam nadzieję, że to pomoże nam w przyszłości. Jestem zadowolony z tego, jak moja drużyna grała w początkowej fazie pierwszego i drugiego seta. W trzecim secie nie daliśmy jednak rady tego utrzymać i dlatego gospodynie wygrały z tak wyraźną przewagą.

Britnee Cooper (PGE Atom Trefl): – Jestem szczęśliwa, że możemy grać w kolejnej fazie Ligi Mistrzyń. Nie mam jakichś wyraźnych preferencji co do kolejnego przeciwnika, którego nazwę poznamy jutro. Wierzę, że możemy wygrać z każdym, więc gdy dowiemy się kto stanie po drugiej stronie siatki, dołożymy wszelkich starań i będziemy walczyć w kolejnych meczach.

 

PGE Atom Trefl Sopot – Calcit Ljubljana 3:0 25:21, 25:22, 25:11)

PGE Atom Trefl: Balkestein-Grothues 8, Efimienko 6, Zaroślińska 4, Djerisilo 4, Tokarska 5, Radenkovic 3, Kulig (L), Miros 7, Łukasik 3, Damaske 5, Kaczmar, Kaczorowska 5, Cooper 3.

Calcit: Potokar 5, Kucej 4, Kostic 10, Koleva 7, Turk 4, Veloso Ramalho 2, Jerala (L), Hribar.

Sędziowie: O. Zakharova (RUS), T. Koiv (EST)

Widzów: 1300

 

 

z hali ERGO Arena: Ziemowit BUJKO

Foto: Piotr HIMEL

 

 

By kkorpas

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *